MIPS – co i jak?

Jak wiemy bezpieczeństwo jest kluczową kwestią we wszystkich odmianach kolarstwa. W kolarstwie górskim ,w którym co rusz czają się na nas kamienie, korzenie czy strome zjazdy jest nie tylko sprawą najwyższej rangi, ale też polem do popisu dla producentów sprzętu.

I choć bez ochraniaczy, a nawet ubrania (pozdro dla nudystów) damy sobie radę, to bez kasku nie ma co wsiadać na rower. Zapewne większość z nas zna historię lub słyszał od znajomego znajomego o kimś kto z braku kasku stracił życie.

Nie warto igrać z losem, życie jest fajne, między innymi dlatego, że można w nim pojeździć na rowerze!

Co nowego w kasku piszczy?

Rowery mają coraz większe koła lub grubsze opony, ochraniacze są coraz cieńsze i lżejsze…

Ano właśnie, a co nowego kryją rowerowe kaski? Te również nie pozostają w tyle. Oprócz coraz bardziej zabudowanych tyłów w kaskach enduro i sprytnych hybryd kasków enduro z full face (możliwość odpięcia szczęki) od kilku lat pojawia się tajemnicze hasło MIPS.

BELL_MIPS_2

Twój mózg ma poślizg.

System MIPS w jaki wyposażane są kaski zarówno rowerowe jak i narciarskie czy snowboardowe pojawił się już w 2011 roku i jest wynikiem długoletnich badań i współpracy z lekarzami neurologami i neurochirurgami. I co najlepsze: ma chronić dość cenną część naszego ciała – mózg!

MIPS naśladuje zachowanie naszego ciała. Nasza głowa posiada bowiem wewnątrz czaszki specjalną membranę, po której nasz mózg nieznacznie może się ślizgać podczas wstrząsu. Oczywiście ma ona ograniczone działanie, dlatego testowanie jej działania jest zabronione!

MIPS to superbohater.

I tu do akcji wkracza MIPS. Jest to system, który oddziela kask od wewnętrznej wyściółki specjalną dodatkową warstwą umieszczoną na elastycznych zaczepach. W skrócie wygląda to jak dodatkowa cienka i dość miękka warstwa sztucznego tworzywa w środku kasku, która lekko się „ślizga”. To właśnie do niej przyczepione są gąbki wewnętrzne.

System ten zapewnia zmniejszenie sił, jakie działają na mózg ridera podczas upadku. MIPS ma chronić nie tylko przed uderzeniami pionowymi, ale też skośnymi, a te są podobno najgroźniejsze dla głowy, nawet w kasku. W ciągu kilku milisekund uderzenia powłoka MIPS przesuwa się o kilka milimetrów.

System wygląda całkiem niepozornie, ale nie dajcie się zwieść jego wyglądowi. To dzięki niemu podczas gleby kask przesunie się minimalnie na głowie przyjmując całe uderzenie, a to co najcenniejsze, czyli mózg pozostanie nienaruszone*.

*Warunkiem skutecznego zadziałania jest posiadanie mózgu ;)

Tekst: Ania

DSC00210 DSC00211 DSC00214 DSC00217 DSC00220 DSC00223

Skomentuj

Komentarze