W 280 dni od zera do IRONMAN’a

Pracownik prawie biurowy, z małą aktywnością sportową przyjmuje wyzwanie: w 280 dni przygotuje się, wystartuje i ukończy wyścig IRONMAN. Mam przyjemność znać tego śmiałka. Przesłałem Sebie wpisy jakie pojawiły się pod pierwszym Vlogiem na naszym FB/43RIDE. Poprosiłem o ustosunkowanie się i rozwinięcie tematu. Komentarze trudne i bezpośrednie, takie do jakich przyzwyczaił nas internet. Nie ma litości! Zapraszam.

W krótkim Vlogu #1, zarys człowieka, który podjął się wyzwania:

Poniżej komentarze, które posłużyły za pytania:

Moim zdaniem OSZALAŁ

No cóż, jedni twierdzą, że oszalałem, inni że nie mam szans na to, aby ukończyć ten wyścig. Są też tacy, co mówią, że nie wytrwam w przygotowaniach i za miesiąc odpuszczę :)
Tymczasem miesiąc już minął, a ja mam co raz więcej energii i zapału do tego, aby realizować codziennie nawet po 2 treningi. Czy oszalałem? Nie sądzę. Oszalałbym, gdybym nie zmienił swojego trybu życia. Gdybym nadal pracował po 10-12h nad projektami dla korpo. To wyzwanie ma kilka oblicz, ale opowiem o nich w kolejnych vlogach.

Ambitnie

Też tak mi się wydaje, że to dość ambitny plan :) ale gdyby miało być nie ambitnie lub łatwo, to grałbym w piłkę nożną :)

Zniszczy sobie przy okazji zdrowie. Tak czy inaczej powodzenia 

No tak… klasyk wynikający z niewiedzy :) (z całym szacunkiem). Zapewne zniszczyłbym sobie zdrowie, gdybym nie podjął się tego wyzwania. Siedziałbym w korpo / nad kompem po 12h, aż w wieku 40 lat dostałbym zawału albo moja dyskopatia rozwinęła by się do tego stopnia, że nie mógłbym się ruszać i wyłbym z bólu. Nie widziałem jeszcze nikogo kto żyje aktywnie i zniszczyłby sobie zdrowie regularnym dbaniem o swoją kondycję.
Całe wyzwanie jest prowadzone przez specjalistę od triathlonu. Jarek Skiba jest związany z tą dyscypliną od 1997 roku i dba o mój plan treningowy. Ponadto od strony biegowej czuwa nade mną mój mentor w zakresie biegania. Norbullo jest ultra-maratończykiem i specjalistą od biegania naturalnego – wspominam o nim w vlogu nr 3.

Kardiologicznie jestem zdrowy, więc nie ma żadnych przeciw wskazań, aby wstać od biurka i zacząć żyć aktywnie. Owszem, jest to dość duże wyzwanie, bo zazwyczaj ludzie przygotowują się do tego po 2, a nawet 3 lata, ale ja nie mam 2-3 lat na to. Mam 280 dni, a dziś, gdy to piszę, już tylko 247 :)

Jeśli do tej pory robił to, co napisał na tej kartce, to daję mu 10% szans powodzenia, no ale trzymam kciuki. I nie chce się czepiać, ale w tytule powinien zaznaczyć, że to jest Ironman 70.3

10% szans? Dziękuję! Ja na początku nie dawałem sobie żadnych szans. W dniu podjęcia wyzwania dawałem sobie może 20%, a dziś jestem przekonany, że nie tyle dam radę się przygotować, wystartować i ukończyć ten dystans, ale również postawiłem sobie dodatkowy cel osobisty. Chcę, a właściwie nie tyle chcę, bo chcieć to ja chcę wiele, ale mam zamiar zrobić to w 5h 45min. Ironman 70.3 to najdłuższy dystans tej imprezy w PL. gdyby był dłuższy to celowałbym w 13h…

Od zera do bohatera

Każdy ma swoich mentorów, bohaterów i idoli. Według mnie ważne jest to, aby dawać swoją postawą dobry przykład i inspirować otoczenie do działania :)
Na co dzień widzę w warszawie niemalże same smutne twarze ludzi, którzy w pogoni za pieniądzem na spłatę kredytu za wymarzone mieszkanie, którego tak naprawdę nie potrzebują, tylko tak mówią media i taki jest trend, zatracają siebie, biegną w tym pędzie przez całe życie i na końcu, gdy przychodzi czas emerytury, dochodzą do wniosku, że mają 60-kilka lat oraz marną emeryturę, za którą nie są w stanie nawet pojechać na wakacje, i że całe życie pracowali na czyjeś jachty i luksusowe limuzyny. Mam nadzieję, że moje wyzwanie, które już dziś obserwuje na żywo (na snapchacie i na youtube) bardzo dużo osób, zmobilizuje choć jedną osobę do tego, aby wstać zza biurka i zacząć oddychać pełnią życia :)

Dziękuję Seba i życzę Tobie wytrwałości, obserwujemy Cię i trzymamy kciuki!

Chyba za życzenie powodzenia się nie dziękuję, więc nie dziękuję i trzymajcie te kciuki :) Całość moich zmagań z wyzwaniem i walki z samym sobą możecie śledzić na www.mynewchallenge.pl oraz w formie vloga na kanale youtube… jak i codziennie treningi, krew pot i łzy :) na żywo na kanale snapchat ” mynewchallenge „

Dziękuję za wpisy, dzięki którym mogłem spontanicznie zmontować ten materiał – Zbig.

seba_43r

Skomentuj

Komentarze