Remi Thirion wygrywa błotną batalię podczas ostatniego dnia Crankworx Les Gets 2016

Miesiąc obfitych opadów zakończył jeden dzień słońca i lekkiego deszczu. Tym samym trasa, na której mieli zmierzyć się zawodnicy, należała do jednej z najtrudniejszych i przede wszystkim najbardziej błotnistych. Ostatecznie w śliskich warunkach najlepsi okazali się Francuzi Remi Thirion oraz Morgane Charre.

Remi Thirion:

Dzisiaj najlepszym wyjściem było po prostu pozostanie na rowerze. Nigdy nie widziałem takich warunków na trasie… było po prostu bardzo ślisko i cieszę się, że okazałem się najszybszy.

Remi Thirion wygrywa błotną batalię podczas ostatniego dnia Crankworx Les Gets 2016
Remi Thirion

W podobnym tonie wypowiadała się także najszybsza kobieta na trasie, dla której panujące warunki również były kompletnie nowym doświadczeniem.

Morgane Charre:

Podobało mi się, było ślisko i bardzo ciężko utrzymać się na rowerze. To było zabawne.

Zawody Crankworx Les Gets Downhill presented by iXS były najliczniej obsadzonymi w ciągu pięciodniowego festiwalu Crankworx, który po raz pierwszy w historii odbył się w Les Gets. Niestety pogoda nie była łaskawa i wszystkie imprezy odbywały się w ogromnym błocie i w asyście deszczu.

Połowa trasy była odświeżoną wersją legendarnej trasy z Mistrzostw Świata DH 2004, gdzie niezapomnianą walkę stoczyli Steve Peat i Fabien Barel. O ile Steve Peat kończy swoją karierę zjazdową w tym sezonie, to Fabien ścigał się jeszcze w enduro. W tym roku jednak powrócił na trasę zjazdową i z pewnością uzyskałby dobry wynik, ale został zdyskwalifikowany za wyjechanie poza trasę.

Z kolei w wyścigu o tytuł Króla i Królowej Crankworxa na prowadzeniu są Adrien Loron oraz Jill Kintner. Jednak ich przewaga nad resztą stawki jest tak niewielka, że walka o końcowy tytuł rozstrzygnie się podczas sierpniowego festiwalu Cranwkorx w kanadyjskim Whistler.

Mężczyźni:

1. Remi Thirion
2. Brendan Fairclough
3. Jack Moir

Kobiety:

1. Morgane Charre
2. Emilie Siegenthaler
3. Tracey Hannah

Skomentuj

Komentarze