Zawodnicy zmierzyli się w zimowej odsłonie Diverse Downhill Contest na Stożku

W miniony weekend w Wiśle odbyła się wyjątkowa, inauguracyjna runda Pucharu Polski w zjazdach na rowerze. Iście zimowa aura sprawiła, że niemal setka zawodników zmierzyła się nie tylko z górą Stożek, ale także ze śniegiem. Pomimo tego riderzy pokazali klasę, a rywalizacja była zacięta. Świadczą o tym wyniki osiągnięte przez najszybszych zawodników w klasach Elita i Junior, które dzieliły zaledwie setne sekundy.

Warunki, jakie panowały na Stożku od piątku sugerować mogłyby, że w weekend na górze zmierzą się narciarze, a nie rowerzyści. Trasa zawodów była sukcesywnie odśnieżana, tak aby zawodnicy mogli w sobotę rozpocząć treningi. Popołudniu zamiast tradycyjnego konkursu Monster Energy Best Whip odbył się Dual Slalom. Zawodnicy ścigali się parami w dolnej partii stoku. Najszybszy okazał się Łukasz Grabowski przed Wojciechem Nytrą i Marcinem Tarkowskim.

Niedzielny poranek przywitał wszystkich na Stożku świeżą pokrywą śniegową. Nie zraziło to jednak zawodników, którzy licznie wyjechali na trasę. Zawody zostały skrócone do finałowego przejazdu, więc każdy miał tylko jedną szansę, aby uzyskać najlepszy czas.

W kategoriach hobby triumfowali: Hobby Full – Łukasz Grabowski, Hobby Hardtail – Marcin Bukowiec, a w Hobby Junior – Adrian Sukiennik. W kategorii Masters I najlepszy czas uzyskał Michał Śliwa, a w Masters II Piotr Gembalik. Wśród kobiet najszybsza była Inka Januła. W klasie najmłodszych licencjonowanych zawodników pojedynek o najwyższe miejsce na podium stoczyli Tomasz Raszyk i Petr Folvarcny z Czech. Różnica pomiędzy zawodnikami wyniosła jedynie osiemnaście setnych sekundy na korzyść polskiego zawodnika. Trzecie miejsce zajął Sebastian Macura.

W kategorii Elita dominowali Wojciech Czermak i Sławomir Łukasik. Riderzy przekroczyli metę niemal w tym samym momencie. Różnica dwóch setnych sekundy pokazuje, że obaj są świetnie przygotowani do sezonu. Tym razem szybszy okazał się być Wojtek i to on zgarnął pierwsze pucharowe trofeum sezonu oraz Puchar Burmistrza Wisły. Trzecie miejsce zajął Martin Kulhanek z Czech.

Pierwsza, ekstremalna odsłona Diverse Downhill Contest za nami. Pogoda postawiła wysoko poprzeczkę zarówno organizatorom, jak i zawodnikom, jednak śmiało można powiedzieć, że wszyscy bardzo dobrze poradzili sobie z tym wyzwaniem. Druga w tym roku edycja zawodów Diverse Downhill Contest w randze Mistrzostw Polski odbędzie się 15 i 16 lipca na Górze Żar.

Szczegółowe wyniki pierwszej rundy Pucharu Polski Diverse Downhill Contest: PDF – 80 kB

Klasyfikacja generalna Pucharu Polski DH po pierwszej rundzie: kliknij tutaj

Tradycyjnie już również nasi wysłannicy wzięli udział w tych zawodach. Oto co mieli do powiedzenia członkowie 43RIDE’owej rodziny:

Krzysztof „Kriss” Kaczmarczyk / GoRide Racing Team:

W miniony weekend, w Wiśle odbyła się pierwsza runda Pucharu Polski. Już na tydzień przed startami, zawody stały pod znakiem zapytania z powodu intensywnych opadów śniegu. Przez pogodowego psikusa zostały odwołane nawet piątkowe treningi, na rzecz dalszego „ogarniania” trasy, co zbiło nieco z tropu niektórych zawodników.
W sobotę rano na stok zaczęli przybywać zawodnicy, którzy na widok kapryśnej pogody (śnieg z deszczem), nie mieli zbytniego zapału do jazdy. Ja również nie spieszyłem się z treningiem, spokojnie dopełniłem formalności związanych z zapisami w biurze zawodów i nieśmiało ruszyłem na trasę. Mimo fatalnych warunków atmosferycznych trasa była bardzo dobrze przygotowana, a po śniegu na liniach nie było nawet śladu – jedynie wszędobylskie błocko!
Sytuacja drastycznie zmieniła się w niedzielę, ponieważ od samego rana pruszył śnieg. Doprowadziło to do całkowitego zasypania trasy, a przez to wzmogło u wielu zawodników niechęć do startu w zawodach. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy starty się odbędą, a jeśli tak to ile będzie przejazdów mierzonych? Doprowadziło to do godzinnej obsówy (którą można było wykorzystać na trening śnieżnej odmiany downhillu), aż w końcu o 12:30 wystartował przejazd mierzony – niestety tylko jeden. A może na szczęście tylko jeden, bo i tak już podczas treningu zdążyłem nieźle przemoknąć i zmarznąć. Mimo wszystko zawody przebiegły bardzo sprawnie.
Moim zdaniem fajnie, że te zawody się odbyły, choć polegały one bardziej na walce z trasą i warunkami atmosferycznymi, niż na walce z czasem .

Wysoka piona dla chłopaków, którzy byli odpowiedzialni za przygotowanie trasy, za doprowadzenie jej do takiego stanu w jakim była! Szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że w takich warunkach tak dobrze dacie sobie z tym radę!

Artur Miśkiewicz:

Zawody rozgrywane były w ekstremalnych warunkach, ciężko było znaleźć wspólne meritum, czy startować czy odpuszczać. Zarówno organizator jak i sędzia stanęli na wysokości zadania i wspólnie podjęta decyzja dała szanse rywalizować w wyjątkowo wymagających warunkach. Niestety mój kolejny przejazd nie był czysty i tuż przed metą zaliczyłem upadek, który na szczęście okazał się tylko kilkoma potłuczeniami.

 

A oto wyniki naszych wyżej cytowanych wysłanników:

Oficjalna strona: www.downhillcup.eu
Oficjalny profil na Facebook`u www.facebook.com/downhillcontest
Organizator: SPORTAINMENT www.sportainment.pl
www.facebook.com/SportainmentMarketingAgency
Zdjęcia: Ewa Kania / SPORTAINMENT www.sportainment.pl, Jacek „Słonik” Kaczmarczyk / www.JacekSlonik.pl

Skomentuj

Komentarze