Pierwsza dawka rowerowych narkotyków w sezonie 2017!

Za nami pierwsze zawody z serii Local Series of Downhill, które otworzyły ściganie w sezonie 2017! Pomimo przeszkód i szybkiej zmiany miejscówki na Koninki pierwszą edycję oficjalnie można uznać za udaną. Dzięki przychylności właściciela ośrodka „Ostoja Koninki” mogliśmy bez przeszkód przenieść i zorganizować edycję w tamtejszym gravity parku.

Tradycyjnie w sobotę zaczęliśmy luźnymi jazdami zwanymi treningami, które odbywały się w mieszanej atmosferze klimatycznej, na szczycie stoku panowała śnieżna kraina zaś niżej mieliśmy iście wiosenne klimaty czyli – deszcz, słońce, deszcz, słońce. Przez całą sobotę zawodnicy rejestrowali się w naszym wypasionym biurze, a potem atakowali trasę aby powalczyć z wyznaczoną przez nas „nitką” przez ponad 3 minuty. Na szczęście, pod koniec sobotniego dnia słońce wyszło na dłuższą chwilę, zrobiło się cieplej i taka pogoda utrzymała się aż do niedzieli powodując to iż trasa zaczęła stopniowo przesychać. Tradycyjnie – sobotnim wieczorem odbył się before/after party, którego również tradycyjnie, nie będziemy opisywać, kto był ten wie – Absens carens.

Niedziela przywitała nas najwspanialszym widokiem jaki można ujrzeć po dwóch dniach opadów deszczu i śniegu – było słonecznie i całkiem ciepło. Wyciąg ruszył od 09:15 tym samym rozpoczynając ostatnie 3 godziny treningów, które trwały do 12:00. W samo południe wystartowaliśmy z przejazdami mierzonymi, które odbyły się jeszcze w mieszanych warunkach ziemnych. Podczas drugiej serii przejazdów trasa już była „PRAWIE” sucha, co ciekawe, niektórzy nie poprawili swojego czasu z pierwszego przejazdu na teoretycznie gorszej nawierzchni.

W tych niełatwych warunkach najlepsi okazali się:

HARDTAIL
1. Raszka Szymon z czasem 3:06.61
2. Ruszkiewicz Jakub z czasem 3:17.32
3. Biegun Dawid z czasem 3:22.64

KOBIETY
1. Durcakova Dominika z czasem 3:42.44
2. Bielecka Maja z czasem 4:07.44
3. Budner Natalia z czasem 4:08.30

FULL
1. Śliwa Michał z czasem 2:42.86
2. Konstanty Damian z czasem 2:47.07
3. Piekara Robert z czasem 2:48.46

Po pełne wyniki sięgnijcie do tabeli (PDF), a klasyfikację generalną znajdziecie w tym miejscu. Po dekoracji tych najszybszych i wręczeniu dyplomów pierwszej szóstce z każdej kategorii, przeszliśmy do stałego punktu naszego programu czyli „Twojego Szczęśliwego Numerka”. Każdy z zawodników, który się zarejestrował w biurze miał okazję wygrać fanty od fundatorów nagród. Przypomnienie dla wszystkich, że aby odebrać nagrodę należy być osobiście! Gołębi pocztowych i mrocznych wysłanników niestety nie akceptujemy jako biorców nagród w waszym imieniu.

Ostatecznie na linii startu pojawiło się ponad 130 zajawionych osób, niemniej jednak gdyby nie Wy nie byłoby nas! Jesteście częścią naszego zespołu, integralną częścią tego przedsięwzięcia, a wszyscy razem jesteśmy JEDNĄ, WIELKĄ RODZINĄ!

W kuluarach krążyły opinie, że rozpoczęcie sezonu było bardzo udane, każda wasza pochwała i słowa uznania dają nam jeszcze większego kopa, a największy zastrzyk energii daje nam wasza obecność i uśmiechnięte twarze!
Ogromne podziękowania ślemy do:

DIVERSE
7anna
NS Bikes
Aljot
MAD PIG

Ogromne podziękowania również dla naszego stałego, energetycznego partnera i muzycznego odpalacza – RedBull
Wyrazy uznania również dla właściciela ośrodka w Koninkach za przychylność i pomoc w przygotowaniu pierwszej edycji Local Series of Downhill.

Cóż… widzimy się zatem w komplecie za dwa miesiące, a konkretniej 24 i 25 czerwca w naszej ulubionej, słowackiej miejscówce – Bike Park Gruniky!
Wielkie 5 dla was wszystkich i do zobaczenia na Słowacji! DZIENA!

A na koniec jeszcze kilka słów od naszych bezpośrednich wysłanników – zawodników 43RIDE’owej rodziny:

Krzysztof „Kriss” Kaczmarczyk / GoRide Racing Team:

Koninki przejazd 1

Ten przejazd dał mi 5 miejsce w pierwszym przejeździe, w drugim przejeździe rywale ostro pocisnęli i zrzucili mnie na 11 miejsce w Open:(, ale i tak jestem zadowolony z mojego pierwszego startu w tym sezonie.Dzięki ekipie GO RIDE Racing Team i LSD – Local Series of Downhill za dobry weekend!

Opublikowany przez Krzysztof "Kriss" Kaczmarczyk na 9 kwietnia 2017

Zmiana miejscówy z Palenicy na Koninki moim zdaniem było świetnym, choć wymuszonym posunięciem. Wąsko, szybko, płynnie i dość długo – czego chcieć więcej? Myślę, że było to idealne miejsce na rozpoczęcie sezonu 2017. Oczywiście jak to na zawody przystało, nie mogło obyć się bez … deszczu i błota. Piątkowe opady śniegu zbiły trochę z tropu niektórych zawodników, pewnie niejeden zrezygnował z tego powodu ze startu. W sobotę od rana można było się pokąpać w błotku śmigając na trasie zawodów. Jak dla mnie była to świetna zabawa, a przejazd większości elementów był bardzo ciekawy i czasami bardzo zabawny. Po sobotnich treningach chłopaki rozpalili ognisko i można było sobie wspólnie pochillować po całym dniu śmigania.
W niedzielę trasa zaczęła przesychać i jeszcze bardziej się rozjeżdżać. Starty przebiegły bardzo sprawnie, bez żadnej obsówy – dzięki dla organizatorów za błyskawiczne wywieszone listy z wynikami!
Ogólnie rzecz biorąc było bardzo luźno i przyjemnie, ale jednocześnie w pełni profesjonalnie! Ten kto nie był niech żałuje! Do zo na następnej edycji!

Krzysztof "Kriss" Kaczmarczyk - GORIDE Racing Team

Mateusz Jasiński / GoRide Racing Team:

Organizatorzy po raz kolejny pokazali, że LSD to już nie podwórkowa impreza, ale profesjonalnie zorganizowane zawody. Dodatkowo uważam, że wybór Koninek na inauguracyjną edycję był bardzo trafną decyzją – trasa dość długa, szybka i dająca mnóstwo frajdy z jazdy. Jak to zwykle bywa na pierwszych zawodach w sezonie, nawet mimo zniechęcającej pogody w ciągu kilku dni poprzedzających zawody, frekwencja była na bardzo wysokim poziomie. Pojawiło się wielu świetnych zawodników, a z racji tego że wszyscy lecieliśmy w jednej kategorii, to wierzcie mi, walka była niezwykle zacięta. Czego chcieć więcej?

Mateusz Jasiński - GORIDE Racing Team

Artur Miśkiewicz:

Ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego o moim starcie w Koninkach. Byłem tam pierwszy raz (wcześniej w 2012 na zupełnie innej trasie), wiec brałem pod uwagę, że będę mieć ciężki bój do stoczenia, tym bardziej że moi konkurenci już tam bywali dość często. Być może gdybym nie popełnił kilku poważnych błędów, a przede wszystkim nie miał dwóch gleb mój wynik nie byłby tak odległy.
Bardzo fajna trasa i dobra organizacja dobrze rokuje na kolejne fajne zawody. Chciałbym pogratulować zwycięzcom, a także osobom które zajęły wysokie lokaty w Koninkach. Ja już zbieram siły fizyczne i mentalne do Wisły! Oby bez gleb i z dobrym fanem 🙂

Artur Miśkiewicz

Z redaktorskiego obowiązku dodamy wyniki naszych wyżej cytowanych wysłanników:

Tekst: Michał Białek
Zdjęcia: Jacek „Słonik” Kaczmarczyk / www.JacekSlonik.pl

Skomentuj

Komentarze