Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Każdemu kto choć trochę interesuje się naszą rodzimą sceną rowerową nie trzeba przedstawiać Artura. A jako, że mamy już absolutnie ostatni dzwonek do rozpoczęcia przygotowań do sezonu, to postanowiliśmy przepytać go pod kątem porad co, jak i kiedy, w końcu niedawno Artur ruszył ze swoją stroną, na której dzielić się będzie doświadczeniami i poradami dotyczącymi treningu.

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Justyna John, 43RIDE: Cześć Artur, witaj w nowym roku! Jak idą przygotowania do nowego sezonu?

Artur Hryszko: Cześć! Przygotowania idą bardzo dobrze! Chyba jeszcze nigdy nie byłem tak zmotywowany do pracy jak teraz. Moje treningi polegają na połączeniu treningów typowo rowerowych z wieloma innymi formami aktywności. W zimie, kiedy nie ma możliwości wypadu w góry na rower, poświęcam więcej czasu na inne sporty jak snowboard czy bmx, a nawet zacząłem grać w rugby! Oczywiście oprócz tego siłownia i dużo fizycznych zajęć w ramach studiów – jak to na AWF. Robię to co sprawia mi frajdę, a przy okazji jest dobrą formą treningu.

Od pewnego czasu prowadzisz stronę Train for skills, gdzie jak sam piszesz, chcesz zmienić postrzeganie treningu. Skąd pomysł na własną stronę i co chcesz przekazać swoim czytelnikom?

Zgadza się! Pomysł na stronę siedział mi już w głowie od dłuższego czasu, ale sam nie wiedziałem, co dokładnie chcę zrobić. Kilka miesięcy temu pomyślałem sobie, że nie zmarnuję ani jednej wolnej chwili w ciągu dnia i będę rozwijać się w tym co lubię i na czym się znam. Wróciłem do książek, których nie skończyłem wcześniej, zacząłem szukać ciekawych artykułów, próbowałem innych sportów niż kolarstwo, żeby poznać nowe formy treningów i podejście zawodników z innego środowiska. Dało mi to troszkę szerszą wiedzę na temat jak przygotowanie motoryczne może wpłynąć na skuteczność sportowców. I powiem wam, że jara mnie to! Sam kocham sport, szczególnie downhill, więc postanowiłem, że stworzę coś dla otoczenia, które znam najlepiej. Od 8 lat co roku próbowałem różnych treningów, ćwiczeń i form, żeby być w szczycie formy na sezon. Na stronie chcę dzielić się swoimi doświadczeniami i radami oraz słuchać waszych zdań i opinii. Chcę również pokazać, że mądrze zaplanowany trening może nie tylko rozwijać twoją siłę lub wytrzymałość, ale też wpłynąć na poprawę umiejętności jazdy.

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

W środowisku pełno jest zawodników, którzy po sezonie odkładają rower i budzą się w styczniu/ lutym, żeby zrobić formę na sezon. Jest jeszcze dla nich nadzieja?

Kogoś kto nie ruszył się z kanapy od września ciężko jest nazwać „zawodnikiem”. Nie ma szans, że zrobi formę do kwietniowych zawodów. Ale… jeśli taka osoba do teraz nic nie robiła i w tej chwili bierze się sumiennie za przygotowania to raz – po treningach będzie miała dobry punkt porównania do formy „przed” i „po”, dwa – początkowy progres jest najszybszy i z pewnością poprawi swoją wydolność. Wiadomo nie będzie to szczyt formy i pozostanie dużo do zrobienia, ale jednak jest to krok w przód, a kontynuując treningi taka osoba będzie widzieć lepsze rezultaty z zawodów na zawody! Najgorszą opcją jest podjęcie decyzji w stylu „za dwa miesiące zawody i tak nie zdążę się przygotować, więc nawet nie zaczynam”. Zdaję sobie sprawę, że większość z nas jeździ dla zabawy i nie chcę powiedzieć, żeby każdy zaczął trenować, bo nie o to chodzi. Zależy mi tylko na uświadomieniu, że przez niewielki wkład można poprawić jakość swojej jazdy i czerpać z tego większą przyjemność. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :)

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Co byś poradził osobie stawiającej pierwsze kroki w zjeździe, od czego powinna zacząć swoje treningi?

Dla osoby początkującej w młodym wieku najlepszym treningiem będzie jazda, jazda i jeszcze raz jazda. Baw się na rowerze ile możesz. W tym okresie nie ma lepszej opcji. Z czasem możesz wziąć się za treningi. Na początku radziłbym zadbać o ogólną kondycję fizyczną. Dłuższe przejażdżki na rowerze lub bieganie na pewno w tym pomoże. Jeśli chodzi o trening siłowy to zacznij od podstawowych ćwiczeń z masą własnego ciała i niewielkich obciążeń na siłowni. Najważniejsze jest to byś stworzył solidny fundament przez wzmocnienie mięśni głębokich korpusu, na których będą opierać się trudniejsze ćwiczenia. Podczas zjazdu nie pracujesz tylko nogami lub rękami, do utrzymania równowagi i kontrolowania roweru używasz wszystkich mięśni pleców, brzucha, nóg i ramion, dlatego też najlepsze będą ćwiczenia złożone np. swing z kettlebell plus wyciskanie nad głowę i ćwiczenia na niestabilnym podłożu jak TRX. Co do samej jazdy to absolutną podstawą jest opanowanie poprawnej pozycji na rowerze i techniki zakręcania. Mając opanowane te dwa elementy, reszta będzie łatwiejsza.

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Jakie formy aktywności poza rowerem byś zalecił?

Wszystkie inne formy aktywności są super rozwiązaniem np. narty, deska, bieganie, pływanie, ścianka wspinaczkowa itd. Z tego powodu, że pomagają nam one przełamać monotonię, a zdrowie psychiczne jest równie ważne, oraz mobilizują partie naszego ciała, które są mniej aktywne na rowerze. Jeśli przez całą zimę katujemy się na trenażerze lub szosie, nowe bodźce ruchowe będą jak najbardziej korzystne. Ważną rzeczą, którą sam zauważyłem gdy próbowałem innych sportów jest to, że pomimo dobrego przygotowania na rower mogłem zobaczyć swoje słabe punkty robiąc coś innego. Jest to dobry sposób, żeby nie zaniedbać naszej ogólnej sprawności fizycznej i rozwijać się równomiernie. Co z tego, że nie masz problemu na zjeździe, jeśli po wyjściu z siłowni bolą Cię plecy, a podczas gry w piłkę narzekasz na kolana? Patrząc przyszłościowo myślę, że dbanie o każdy z tych elementów jest równie ważny.

Co zatem powiesz staremu wyjadaczowi, od lat robiącemu pełny cykl treningowy, którego trening nie przynosi wzrostu formy?

Zahamowanie progresu może wynikać z wielu czynników. Pierwszym z nich może być złe dopasowanie cyklu treningowego do osoby. Jeśli będzie on zbyt duży objętościowo lub przeciwnie zbyt lekki, nie przyniesie efektów. Należy zwracać uwagę na to, czy po tygodniu treningów jesteś zmęczonym na maksa, bo wtedy nie dasz z siebie wszystkiego na następnej sesji, czy czujesz niedosyt i wrażenie, że mógłbyś więcej. Kontynuacja takiego planu w obu przypadkach będzie daremna. Następnym czynnikiem jest brak przerwy. Ciężko jest utrzymać wysoki poziom wydajności bez odpowiedniej dawki odpoczynku, a taki powinien być uwzględniony w tygodniowym i miesięcznym planie. Trzecią rzeczą może być niewłaściwy wybór ćwiczeń w treningu siłowym. Opierając się na planach dla kulturystów możesz tylko pogorszyć swoją formę na rowerze. Nie zależy nam tyle na masie mięśniowej, co na mocy i wytrzymałości. Ponadto klepanie tego samego cyklu rok po roku to słaby pomysł. Organizm przystosowuje się do powtarzanych czynności i po pewnym czasie nie reaguje już na te same bodźce. Do tego można dodać brak progresji w treningach. W ciągu kilkumiesięcznego planu powinieneś dążyć do zmniejszenia czasu pokonywanego dystansu i zwiększenia zakresu powtórzeń w ćwiczeniach. Wtedy można liczyć na postęp.

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Znasz temat kontuzji z własnego doświadczenia, co sądzisz o szybkim powrocie do aktywności po kontuzji?

Z własnego doświadczenia wiem, że po kontuzji chce się jak najszybciej wrócić na rower i często robimy to za szybko. Pomimo tego, że wiele osób zdaje sobie sprawę, że można pogorszyć sytuację i odnowić kontuzje po zbyt szybkim powrocie i tak nie udaje im się opanować parcia na jazdę. Sam tak robiłem, więc to rozumiem  Jednak, cierpliwość tutaj się opłaca. Zamiast pochopnie wracać do sportu, lepiej zrobić wszystko by doprowadzić się do zdrowia i wzmocnić po kontuzji. W tym też może pomóc odpowiedni trening, zaraz po rehabilitacji.

Artur Hryszko: baw się na rowerze ile możesz!

Dieta w przygotowaniu zawodnika jest bardzo istotna, zajmujesz się też tą stroną przygotowania? Współpracujesz z dietetykiem, czy sam pogłębiasz swoją wiedzę?

Dieta jest bardzo ważna, szczególnie, jeśli ktoś podchodzi profesjonalnie do sportu. Niektórzy dopiero po zmianie nawyków żywieniowych dostrzegają jak polepszyło im się samopoczucie i jak dużo mają energii. Ta strona przygotowania pochłania mi teraz znaczną część czasu. Ułożenie diety nie jest problemem, ale staje się wyzwaniem, gdy jest potrzeba rozpisania jadłospisu dla sportowca trenującego 7 razy w tygodniu, chorego na anemię z nietolerancją glutenu. Jestem po kilku szkoleniach i im więcej czytam, tym więcej pozostaje mi pytań. Przede mną jeszcze dużo nauki i praktyki, co wiąże się z ograniczonym czasem. Z tego też powodu zacząłem współpracę z bardziej doświadczoną osobą, która zajmuje się dietetyką sportową na co dzień. Odciąży mnie to troszkę w przygotowaniu dla was tekstów, a Jakub zna się na rzeczy, więc ja też się czegoś nauczę. Na stronie będą pojawiać się systematycznie teksty z serii „jedz, trenuj, wygrywaj”. Opiszemy tam podstawy racjonalnego żywienia, suplementacji i diety w okresie startowym. Myślę, że powinno was to zainteresować :)

Dzięki za rozmowę i życzę Ci powodzenia w sezonie oraz dalszego pogłębiania wiedzy!


Strona Artura: trainforskills.pl
Zdjęcia: Jacek Kaczmarczyk jacekslonik.pl

Skomentuj

Komentarze