Stella Drop WM 2014

Szorty Stella Drop

Trzeba przyznać że marka Alpinestars świetnie tropi modowe trendy, także te damskie. Wypuszczenie swoich kultowych już szortów w kolorze różowym to według mnie strzał w dziesiątkę. Idealny odcień, nie nazbyt jasny (ani nie „barbiowy” ani nie „majtkowy”) w kolorze nasyconej fuksji to coś, na co wiele kobiet jeżdżących na rowerze czekało od dawna. Spodnie poza najlepszym kolorem mają też cały szereg innych zalet. Jest to przede wszystkim perfekcyjny krój. Szorty składają się z odpowiednio wykrojonych paneli. W tym modelu elementy czarne wykonane są z elastycznej tkaniny, która łatwiej przepuszcza powietrze. Sprawia to, że układają się one idealnie i podczas jazdy i podczas prowadzenia roweru oraz zapobiegają poceniu w strategicznych miejscach :).

astars_43ride_1

Kolejne plusy to regulowane boki z zapięciem na rzep, dzięki czemu nie musimy tak bardzo liczyć kalorii bo „jakby co” to się rozepnie. Spodnie z przodu posiadają klasyczne kieszonki oraz całkiem pojemne kieszenie na zamek. Powyżej nich znajdują się wywietrzniki z siateczką ukryte pod zamkiem krytym. Ogromną zaletą szortów marki Alpinestars są też majtki z wkładką, które są w zestawie ze spodenkami. Tym razem mają one białe, a nie różowe logo (jakie było w majtkach dodawanych do szortów czarnych w poprzednim sezonie. Wykonane są z siateczki, więc nic nam się nie spoci, mają tez małe zatrzaski pozwalające przymocować je do szortów. Mam wrażenie że są też ciut mniejsze i jakby bardziej dopasowane w porównaniu do poprzednich. A może to ja mam co nieco większe po zimie…

astars_43ride_2

Koszulka Stella Drop

Co może być fajnego w zwykłej czarnej koszulce na rower? Okazuje się że marka Alpinestars wymyśliła dużo bajerów. Począwszy od ciekawego sposobu na wykrój. Jersey ten nie składa się tradycyjnie z przodu, tyłu i rękawów, ale jest poskładany w paneli, które wymyślił ktoś kto się na tym bardzo dobrze zna. Poszczególne części oprócz tego, że sprawiają iż koszulka świetnie się układa to różnią się od siebie tez tkaniną. Mamy więc tkaninę średnio przepuszczalną na większości bluzki, bardziej przepuszczalną po bokach i na plecach oraz jeszcze inną u góry (z przodu i tyłu). Jakie ma właściwości sprawdzę w czasie jazdy, w każdym razie połączenie aż tylu elementów na jednej koszulce zapowiada się naprawdę nieźle.

astars_43ride_3 

No ale na tym nie koniec. Dodatkowym bajerem koszulki jest mały prostokąt z miękkiej tkaniny przyszyty po lewej stronie od wewnątrz. Jest on idealny do wycierania okularów, ale można sobie nim wycierać także coś innego (czoło, nos czy co tam kto lubi). Jakby tego było jeszcze mało po prawej stronie koszulki znajduje się jeszcze kieszonka zamykana krytym zamkiem. Jest ona całkiem spora i spokojnie wpakujemy w nią na przykład telefon.Ciekawa jestem odporności koszulki na jazdę w niej z plecakiem, bo mało t-shirtów przechodzi tę próbę (szczególnie w miejscach gdzie są uszy plecaka). Lato przyjdź bo nie mogę się doczekać tych testów!

tekst/test – Ania www.enduroriderz.pl

dystrybutor: www.frace.pl

Skomentuj

Komentarze