Test po sezonie: ochraniacze Alpinestars Fierce

Seria ochraniaczy Fierce od firmy Alpinestars, to nowość na sezon 2014 i są to super lekkie ochraniacze na kolana oraz łokcie. Po całym sezonie testów w końcu możemy podsumować nasze wrażenia z jazdy produktach marki Alpinestars i sprawdzić, czy nowość na tegoroczny sezon zdała egzamin.

Ochraniacze na kolana – Alpinestars Fierce Knee

Justyna John, 43RIDE:

Do ochraniaczy na kolana podchodziłam jak pies do jeża. Bardzo chciałam mieć „na miasto” coś lżejszego, bo na Bartyckiej czy Siekierkach nie ma luźnych kamieni atakujących piszczele, więc nie potrzebuję pełnej ochrony. Nie byłam jednak do końca przekonana, czy coś tak obcisłego sprawdzi się na moim dość sporym udku i łydce.

Alpinestars Fierce Knee to lekkie ochraniacze w kolorze czarnym, wykonane z pianki, które różnią się od nakolanników, które firma Alpinestars wypuściła kilka sezonów temu, a ich szczęśliwym posiadaczem jest nasz redaktor Tomas. Jakież wielkie było moje zdziwienie, kiedy po odpakowaniu z siatki okazało się, że mogę zginać je we wszystkie strony, bo nie mają wewnątrz żadnego plastiku.

Alpinestars Fierce

Tajemnicą jest elastyczny, oddychający materiał, którego ilość na froncie kolana i od boków jest naprawdę spora, ale nadal nie usztywniająca nogi. Chociaż nie, przepraszam – pierwsze założenie spowodowało u mnie chęć odesłania ich do sklepu, bo: pasek uciskał mi nogę od góry i od dołu, sztywność nie pozwalała na wyprostowanie nogi i ogólnie byłam zła. Postanowiłam dać im drugą szansę, tym razem w terenie i przy lepszym humorze. Po rozciągnięciu ręką paska u góry i zrobieniu kilku przysiadów ochraniacz idealnie dopasował się do nogi. Trzeba tylko pilnować, żeby siateczka z tyłu nie zawinęła się, bo może spowodować otarcia. Po wielu wypadach na rower mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że pełne ochraniacze będę używała już tylko z górach (ochrona piszczeli), a na co dzień idealnym rozwiązaniem są moje nowe Alpinestarsy!

Przede wszystkim już nie czuję ich na nodze. Dzięki lekkiemu materiałowi są dość przewiewne i nie ścierają mi samoopalacza z kolan :P Boczna i tylna siatka wraz z silikonowym paseczkiem pięknie trzymają całość na miejscu, a miękka frotowa wyściółka wewnątrz zwiększa komfort użytkowania ochraniacza. Kolano chronione jest w całości razem z kilkoma centymetrami kości piszczelowej od górnej nasady – co jak dla mnie jest bardzo ważne po wielu urazach kolana.

Alpinestars Fierce

Wizualnie dla mnie też są w porządku – czarne, proste, z białym logo – to jest coś co nie gryzie się z moimi różowymi lolkowymi spodenkami. Bez problemu mieszczą się też pod długie spodenki nie powodując wkurzającego „ciągnięcia” (znacie to – tyłek do tyłu, a spodenki zsuwają się przez trzymanie w kolanach?).

Cóż mogę rzec- lekkie, niezobowiązujące i przyjemne ochraniacze na kolano przydadzą się każdemu, nawet zagorzałemu przeciwnikowi protektora kolana. Warto się w nie zaopatrzyć jeśli pod kołami nie latają Wam kamienie raniące piszczel, a chcecie mieć kolano w jednym kawałku.

Ochraniacze na łokcie – Alpinestars Fierce Elbow

Artur Merk:

Na pierwszy rzut oka ochraniacze wyglądają dobrze i ich wykonanie nie pozostawia wiele do życzenia. Chroniony jest łokieć i dłuższa część przedramienia i to całkiem dobrze, bo miałem okazję i to sprawdzić. Zamiast plastiku użyto pianki, dzięki czemu są bardziej elastyczne i nie krępują ruchu rąk. Z kolei wewnątrz ochraniaczy znajdziemy silikonowe wstawki, dzięki którym ochraniacz trzyma się tam gdzie powinien. Oprócz nich posiadają także jeden pasek na rzep oraz elastyczny rękaw na górze. Rękaw ochraniaczy jest wykonany z siateczkowej tkaniny dzięki czemu ochraniacze całkiem dobrze oddychają i ramię się tak nie poci. Co prawda nie jestem fanem ochraniaczy na łokcie, lecz jeździ mi się w nich komfortowo i nie przeszkadzają w ruchach. Podsumowując, ochraniacze są wygodne, dobrze wykonane i można je kupić w stosunkowo dobrej cenie, co plasuje je jako dobre wyjście przy zakupie ochraniaczy na łokcie.

Alpinestars Fierce Alpinestars Fierce

alpinestars fierce
Ochraniacze Alpinestars Fierce możecie kupić także w naszym sklepie

shop.43ride.com

alpinestars fierce

Skomentuj

Komentarze