NS Bikes Fuzz 2016 – testy trwają

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
Zdjęcie: Jakub Wosik

Gdy na przełomie marca i kwietnia w końcu udało nam się złożyć redakcyjną zjazdówkę opartą o ramę NS Bikes Fuzz z kolekcji 2016, to wiedzieliśmy, że będzie to niezła jazda i z pewnością nie zawiedliśmy się. Co tu jeszcze napisać słowem wstępu? Pełny test ukaże się z końcem sezonu, a póki co prezentujemy wrażenia z „półmetka”. Spragnionych wcześniejszych wrażeń i specyfikacji odsyłam do wcześniejszych publikacji:

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
NS Bikes Fuzz 2016

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
Zdjęcie: Ola Zagórska-Chabros

W kwestii specyfikacji sprzętowej, to w porównaniu z pierwotną konfiguracją dokonaliśmy drobnych korekt. Najważniejszą zmianą była tylna piasta, starą i wysłużoną piastę NS Bikes w wersji 150x12mm (konieczne było zastosowanie upierdliwych podkładek dystansowych) zastąpił najnowszy wypust, czyli piasta tylna NS Bikes Rotary Casette 157x12mm z kolekcji 2016. Tym samym pozbyliśmy się ponad 200g! Dzięki firmie WTB, która początkowo wyposażyła nas w obręcze WTB Frequency Team i25 27.5″, wymieniliśmy je na najnowszy model i29, który opiszemy w oddzielnym artykule, a w wielkim skrócie oznacza to po prostu zmianę szerokości obręczy z 25mm na bardziej odpowiadające warunkom zjazdowym 29mm. Co jeszcze? Wymiany wymagał przewód tylnej przerzutki wraz z linką, który po prostu został złamany, ale o tym w dalszej części tekstu.

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
Zdjęcie po lewej: Adam Kowalczyk / Zdjęcia po prawej: Tomasz Kmoter

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
NS Bikes Fuzz 2016

Tomasz Profic, 43RIDE:

Z początku do Fuzza podszedłem dość nieufnie, a spowodowane to jest zbyt małym jak dla mnie rozmiarem (S) oraz miękkim zestrojeniem zawieszenia (miękka sprężyna w Boxxerze oraz 350-ka z tyłu). No ale w końcu rower nie był budowany pode mnie, tylko pod naszą redaktorkę Justynę. Jednak od czasu do czasu miałem możliwość pobujania się troszkę, a przede wszystkim odpowiadam za stronę techniczną tego sprzętu, więc wszelkie naprawy czy niedociągnięcia są na mojej głowie.

Na moje szczęście rozmiar S jest troszkę dłuższy niż zwykle, więc spokojnie mogłem się przysiąść i pojeździć trochę bardziej agresywnie. Niestety największym minusem całego roweru jest jego waga. To po prostu czuć, zwłaszcza w powietrzu lub gdy chcę się tym rowerem trochę pobawić. Jednak na co dzień przyzwyczajony jestem do mojej lekkiej freeride’ówki (ęduro!), a tu mam do czynienia z rasową zjazdówką. Momentami mam wrażenie, że Fuzz po prostu płynie po przeszkodach i wygładza nawet największe dziury. Dzięki systemowi zawieszenia z ogniwem Horsta, hamowanie nie ma wpływu na pracę, co tylko jeszcze bardziej ułatwia zapanowanie nad rowerem w najcięższym terenie. Również podczas pokonywania wszelkich hopek i lotów rower zachowuje się stabilnie i pewnie. Oczywiście musiałem wziąć poprawkę na fakt, że zawieszenie jest dla mnie zbyt miękkie, ale za to rama jest niesamowicie skoczna. To jest dla mnie świetne połączenie – gdy chcesz, to idziesz jak przecinak i czołg w jednym, nie zważając na dziury i kamienie, bo jesteś przyklejony do podłoża, a gdy tylko zapragniesz oderwać od ziemi, to robisz to z dziecinną łatwością.

W kwestiach technicznych.. Wszystko póki co sprawuje się znakomicie, zawieszenie nie rozkręca się, lakier nie odpada ani nie blaknie. Również komponenty nie zawodzą i po kilku miesiącach intensywnego użytkowania nie mam się do czego przyczepić (no może do seryjnie zapowietrzonego Vivida – taki feler tego modelu). Dziś wiem, że ponownie składając ramę nie wpuściłbym przewodów w ramę (pomimo, że banalnie prosto je przeciągnąć), a puścił je na zewnątrz po dolnej rurze. Dlaczego wybrałbym takie rozwiązanie? Pomimo, że jest mniej estetyczne, to wydaje się być jednak bardziej praktyczne. Przewody w okolicach główki wychodzą idealnie w miejscu, gdzie znajduje się amortyzator przy maksymalnym skręcie. Powoduje to niepotrzebne zaginanie przewodów i o ile na hamulcu nie robi to wrażenia, to sztywny pancerz przerzutki tylnej został złamany i koniecznie wymagał wymiany. Osobiście poprawiłbym również twardość gniazd zastosowanych śrub w zacisku i tylnej osi. Śrubka w zacisku firmowym NS Bikes wymagała już wymiany, a w tylnej osi mam nadzieję, że to nie nastąpi.

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
Zdjęcie: Ola Zagórska-Chabros

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
NS Bikes Fuzz 2016

Justyna John, 43RIDE:

Pół roku użytkowania roweru daje już całkiem spory pogląd na wady i zalety sprzętu. Fuzz w górach sprawuje się znakomicie: płynie po nierównościach, zawieszenie pracuje bez zarzutu, pięknie wybierając ewentualne niedoloty. Zadowolona jestem z jego stabilności, a jednocześnie zwinności podczas jazdy w zakrętach. W ostatnim czasie bawię się nim na małych hopkach warszawskiej Kazoory – daje radę, jestem w stanie odrywać się od ziemi, chociaż jak to przy fullu – trzeba włożyć trochę siły w pracę zawieszenia. Tak jak napisał redaktor Tomasz, dokonaliśmy drobnych zmian w zakresie piasty, oraz w zależności od terenu i pogody, opon.

Odczuwam niestety wagę roweru, szczególnie w powietrzu – niby pół do 1 kilograma w zależności od ogumienia, ale potrafi wymęczyć człowieka na hopach. Przy montażu innego dampera i amortyzatora można by spokojnie zejść trochę z wagi, ale o tym zapewne będę myślała w przyszłym sezonie. Póki co ogromnym zdziwieniem okazała się wytrzymałość lakieru: ze wszystkich stron dobiegają mnie głosy, że lakier w NS’ach jest słabej jakości. Może mnie trafił się wyjątkowy egzemplarz, ale mam jeden jedyny odprysk poczyniony przez redaktora T. jeszcze przed dostaniem się ramy w moje łapki. Niestraszne lakierowi jest błoto (ciekawostka: mokry lakier jaśnieje, ale po około 30-40 minutach kolor wraca do stanu pierwotnego), transport bez owijania w koc oraz zwykłe użytkowanie. Z pozostałych komponentów narzekam wyłącznie na przerzutkę [Shimano Zee – przyp. red.] i nadal nie wiem, czy to kwestia samego egzemplarza czy kabla puszczonego w ramie. Pokombinuję z różnymi opcjami i dam Wam znać. Na obecną chwilę – Fuzz wymiata! :)

NS Bikes Fuzz 2016 - testy trwają
Zdjęcie: Jakub Wosik


Oficjalna strona: nsbikes.com
Dystrybucja: 7anna.pl
Sklep: shop.43ride.com, cena od 5799zł
Zdjęcia: Jakub Wosik wosiq.blogspot.com, Ola Zagórska-Chabros balkanyrudej.pl, Tomasz Kmoter, Adam Kowalczyk

Skomentuj

Komentarze