Test: napinacz MRP SXg

Odkąd na rynku pojawiły się zębatki w standardzie narrow wide, wydawało się, że napinacze łańcucha szybko odejdą do lamusa. Wielu użytkowników rowerów typu all mountain czy enduro, bardzo szybko zrezygnowało z napinacza łańcucha, ale wciąż są wśród nich tacy, którzy potrzebują mieć absolutną pewność, że łańcuch nie spadnie w krytycznym momencie. Właśnie dla takich osób stworzony został napinacz MRP SXg.

Test: napinacz MRP SXg

MRP SXg to najnowszy model w ofercie tej amerykańskiej marki. Wszystkie ich produkty wytwarzane są ręcznie w stanie Colorado i dzięki temu przechodzą bardzo rygorystyczny proces kontroli jakości. Napinacz SXg występuje w dwóch wersjach rozmiarowych (30-34t, 34-38t) oraz materiałowych (główna konstrukcja może być wykonana z aluminium lub z karbonu). Warto zaznaczyć, że SXg oferowany jest tylko w standardzie ISCG’05, a grupą docelową jest cała rzesza użytkowników rowerów all mountain, enduro oraz downhill. Waga naszego testowego egzemplarza to 176g (wersja alu 34-38t).

Test: napinacz MRP SXg

Sama konstrukcja napinacza jest nastawiona na maksymalną prostotę budowy. Górna klatka jest płynnie regulowana w pionie za pomocą jednej śrubki. Warto tu zwrócić uwagę na jakość wykonania – po raz pierwszy spotykam się z tym, że na owej śrubce zastosowana jest zawleczka zamiast nakrętki, która zapobiega całkowitemu rozkręceniu konstrukcji. Od wewnętrznej strony klatka pokryta jest materiałem TPU (producent nie podaje czym dokładnie on jest), który ma za zadanie wyciszyć układ oraz zwiększyć trwałość i wytrzymałość konstrukcji.

Test: napinacz MRP SXg Test: napinacz MRP SXg

Jeśli chodzi o dół konstrukcji, to MRP zastosowało tu ciekawy patent. Dolna klatka jest zwykłą prowadnicą (podobnie jak górna, od wewnętrznej strony pokryta materiałem TPU), która jest zintegrowana z osłoną zębatki (całość to tzw. Whippersnapper™). Brakuje tu płynnej regulacji – producent umożliwił tylko dwa ustawienia: w pozycji dla zębatki 34t oraz 38t. W momencie, gdy używamy zębatki w rozmiarze 36t, musimy ustawić dół w pozycji 38t. Jednak dzięki dość długiej budowie dolnej prowadnicy, nie ma to najmniejszego znaczenia, łańcuch wciąż jest dobrze chroniony przed ześlizgnięciem się. Sama osłona zębatki również dobrze spełnia swoje zadanie, a dzięki dostosowaniu jej do rozmiaru zębatek 38t, jest większa i tym samym lepiej chroni moją zębatkę 34t.

Test: napinacz MRP SXg Test: napinacz MRP SXg
Nawet w takich warunkach, napinacz MRP SXg spełnia swoją rolę i nie pozwala na zacięcie napędu.

Tomasz Profic, 43RIDE:

Odkąd zacząłem używać zębatki w standardzie narrow wide, pozbyłem się napinacza i byłem z tego faktu bardzo zadowolony. Jednak podczas jazdy w górach zdarzyło się, że łańcuch potrafił spaść z zębatki. Również podczas pokonywania rock gardenów zdarzyło mi się przydzwonić zębatką o kamień, więc tym bardziej zacząłem rozważać zamontowanie choćby osłony zębatki. Napinacz MRP SXg jest bardzo prostą i przemyślaną konstrukcją, która zagości u mnie na dłużej. Po pierwsze, daje absolutną pewność, że łańcuch nie spadnie nawet na największych nierównościach. A po drugie, bardzo dobrze chroni zębatkę przed uszkodzeniami.

Test: napinacz MRP SXg
fot. Rafał Czarnecki

Montaż i regulacja są bardzo proste, nawet pomimo oporów stawianych przez moją ramę. Mój Commencal Meta SX z 2013 roku posiada dość szeroką klatkę wokół dampera, która niestety znacząco wpływała na regulację górnej klatki. Na szczęście udało mi się wyśrodkować ją na tyle, że umożliwiło mi to spokojne korzystanie z napinacza (jednak może to być źródło problemów dla użytkowników ram typu full suspension). Nawet w największym błocie napinacz działał sprawnie, choć dolna klatka całkiem dobrze zatrzymuje wszelkie nieczystości i zabrudzenia. Na szczęście nie wpływa to na pracę napędu i w każdym momencie mamy możliwość swobodnego dokręcenia na trasie.


Oficjalna strona: mrpbike.com

Skomentuj

Komentarze