Odolanów 2009 – Krótka relacja…

„Ciągle pada,….. a ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim w oknie”. O tak! Z łopatą i grabiami. Pewnie zrobię od nich tydzień przerwy. Gwałtowne burze i ulewy siały spustoszenia kilka dni przed zawodami. Tor w pewnej części, po długich pracach kopary, udało się uratować, a swoją cegiełkę pracy dorzucili chłopaki ze Śląska, Górnego jak i Dolnego i Poznaniacy. Bardzo Wam dziękujemy. W sobotę po nocnych awanturach Legia vs Lech, udało się wszystkim stosunkowo cało i zdrowo dotrzeć do bike parku. Od samego rana chłopaki wkręcali się w hopki, zaczęli wklejać sztuczki. Pech chciał, że nadeszła ulewa nie mała i akcja przykrycia dirtów folią była niezbędna. Hopy ocalone, około 16 ruszyliśmy ze startami. Był to chyba najszybciej przeprowadzony dirt contest w historii. Przejazdy niczym w downhillu z trikami. Wszystko przez zbliżającą się burzę. Raff nakręcał przez mikrofon chłopaków do pokazywania sztuczek. Wygrał Papież, zapewnił mu to backflip tabletop, 360 tabletop, i old school no hand. Upolował tysiaka na nową maskę do swego Golfa GTI, którego rozwalił polując na jelenia w drodze na Big Bawarię. Drugim był Dawid „Szaman” Godziek i dostał 500zł. Trzecie miejsce i 300zł zgarnął Marek Łebek (Mark Webber). W kategorii amator… wszystko działo się tak szybko, że nie zantowałem. Przepraszam. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się na głównej scenie Dni Odolanowa, po czym wystąpiła grupa DeMono.

Wieczorne after party i darmowe piwo chyba zrekompensowało słabe warunki panujące za dnia. Papież wciąż bawił się w myśliwego polując na małolaty, ba nawet jedna mała próbowała sprzedać bajer „ ale Ty wymiatasz!”. Działo się tyle, że nawet bracia Szamani nie zdążyli odprawić swoich tańców pogodowych nad ogniskiem.

Pobudka rano w mojej wsi rokowała nadzieję na ładny dzień. Schroniony murami nie czułem bryzy powiewającej z zachodu. Cóż znając miejscowy klimacik twierdzę, że wieczorem przestanie. Godzina 13, darmowe talony na piwko przesiały hardcorów. Godzinę później „małe wyczynówki” zaczęły wyłaniać się w parku. Błędnik nie nadążał więc postanowiliśmy, że finały odbędą się o godzinie 17. Przez opady działała tylko jedna linia przejazdu, dodaliśmy jeden przejazd dirtem. Przed rozpoczęciem riderzy otrząsnęli się z poranno popołudniowego kaca i przeszli do wykonywania sztuczek. Buzacja i poziom szybko szedł w górę. Pochwały i ukłony należą się dla Marka Łebka, który skleił tailwhipa z dropa i Bartosza Turno, który przez smród gapa wykona flipa, a i dołożył jeszcze flipa na step upa. Szymon Godziek również próbował wkleić flipa na stepa, jednak trochę brakło. Brawa dla niego. Papież dał swoje pewne popisowe triki, backflip table top, 360 table, czy 360 ze step downa. Wyniki następujące: Marek Łebek, Bartek Obukowicz, Bartosz Turno. W kategorii amator triki również na poziomie, a wyniki następujące: pierwsze Filip Soczyński, drugie Adam Maciejewski, a trzecia lokata przypadła Łukaszowi Koprowi. Po finałach odbył się konkurs na Best tricka. Drop step up, step down, dirt, tam gdzie czujesz się najlepiej: wykrzyczał Raf przez ledwo już działające głośniki. Posypały się konkretne sztuczki: Papież: backflip x-up, i 360 barspin i backflip nohand, Maro double tailwhip, Turbo 360 nose down i backflip nohand, a Szamanek zakręcił frontflipa. Sędziowie zdecydowali że frontflipa mamy rzadko kiedy widzieć, wygrywa Szaman. Gratulację! Niedziela pożegnała nas ładnym słoneczkiem.

Dwa dni ustępowania matce naturze, chyba się opłaciły. Liczę, że wszyscy są zadowoleni, i powrócą do nas za rok. Nie fenomenem, ale już tradycją będzie darmowe piwo. Dziękujemy publiczności za liczne przybycie, chłopakom, że dzielnie mierzyli się z wiatrem i grząską nawierzchnią, a sponsorom: Auto blask, Dartmoor, DOMBUD, EarthWorks, PGNiG S.A. Oddział Odolanów, GS Odolanów, Mawo, M-Rol, Ratmech, M.P. Bikes, 26clothing, za kolejne udane zawody. Niespodzianki już szykujemy! Zapraszamy za rok!

Fot. K.Frankiewicz

Skomentuj

Komentarze