Z wizytą w Antidote Bike Park

W zeszłym roku na rowerowej mapie pojawiło się nowe miejsce do szaleństw w górach. Huczne i mocno podsycane otwarcie Antidote Bike Parku w Kasinie Wielkiej przyciągnęło tłumy na trasy, a wśród licznych gości byliśmy także i my (więcej o ubiegłorocznym otwarciu pod tym linkiem). W tym roku ponownie pojawiliśmy się na otwarciu sezonu, aby sprawdzić jak się sprawy mają.

Z wizytą w Antidote Bike Park

A sprawy miały się nieciekawie.. Niestety winowajcą była tu pogoda. Nie udało nam się dotrzeć na pierwsze jazdy w sezonie, więc zaplanowaliśmy wycieczkę w długi czerwcowy weekend tuż po Bożym Ciele. Istniała jednak realna groźba, że będziemy musieli odwołać wyjazd, ponieważ kilkanaście dni po rozpoczęciu sezonu, chłopaki z Antidote Bike Park podjęli decyzję o… zamknięciu tras! Taki rozwój sytuacji spowodowany był faktem, że przez Kasinę Wielką przeszły bardzo duże ulewy, a sytuacja powtarzała się kilka dobrych dni z rzędu. Stąd też zrozumiała decyzja o zamknięciu, aby nie pogarszać stanu tras, które przez deszcze były już i tak w gorszym stanie. Oczywiście nie była to najpopularniejsza decyzja, ale z pewnością bardzo potrzebna.


Biotop Blue Line

Na szczęście tydzień przed wyjazdem pogoda okazała się łaskawa i tym samym mogliśmy zagościć na trasach, które bardzo nam się spodobały w zeszłym roku. Dzień przed naszym przyjazdem zebrała się porządna ekipa, która naprawiała szkody po deszczach i dzięki temu mogliśmy dobrze się pobawić na trasach Antidote Bike Parku. „Ponowne otwarcie” nie przyciągnęło tłumów, ale też dlatego, że akurat w tym samym terminie w Czarnej Górze odbywały się zawody z serii Pucharu Polski DH. Dla nas lepiej, luźniej na trasach i bardziej klimatycznie.

Z wizytą w Antidote Bike Park

Co się zmieniło w bike parku w stosunku do zeszłego roku? Sporo! Chłopaki zrezygnowali z przebiegu tras pod wyciągiem, po części pewnie z przepisów bezpieczeństwa, dzięki którym można w końcu wozić na wyciągu rower powieszony za siodełko. Osobiście nie przypadło mi to do gustu, ale co zrobić, trzeba się dopasować. W związku z tym trasy zmieniły swoje przebiegi i niektórym wyszło to na dobre, a niektórym nie. Przez zmiany górna część trasy Szczękiego „Sweet One” przestała praktycznie istnieć, ale na szczęście jej dolny odcinek ma się dobrze. „Antidote Race Line” zmieniła swój przebieg i po części wprowadzona została na tereny „Biotop Blue Line”. Ten ostatni z kolei zyskał kilka nowych przebiegów i osobiście uważam, że bardzo dobrze wyszły te zmiany dla obu tras.


Fun Line

Po drugiej stronie wyciągu jest natomiast trasa „Fun Line”, która stała się moją ulubioną trasą na górce. Niesamowity flow oraz mnóstwo małych hopek sprawiały, że naprawdę dobrze się bawiłem jeżdżąc po niej. Końcówka trasy prowadzi natomiast na dobrze znane z zeszłego roku bandy i stolik na samym dole. Nawet fakt, że trasa się mocno rozjeździła, zaczęło wychodzić błoto i zrobiło się ślisko, nie zmienił wielkiego banana na mojej twarzy.

Z wizytą w Antidote Bike Park

Podsumowując, wszystkie trasy były przygotowane bardzo dobrze. Są szybkie (czasem nawet za bardzo), miejscami mocno techniczne, ale zarazem bardzo płynne i skoczne. Jeżeli szukacie typowego DH, trasy, która Was wytrzepie, zmieli, a potem wypluje, to nie tu. Oczywiście korzenie i kamienie zawsze się znajdą, ale mimo wszystko typowej rąbanki tu nie zastaniemy. W Kasinie Wielkiej są trasy do zabawy i przyjemności z jazdy. Może nie są to jeszcze typowe fun-tracki rodem z Whistler, ale sprawy zmierzają w dobrym kierunku.

Na koniec podsumowania łyżka dziegciu. Jeżdżąc cały dzień po trasach chciałbym mieć możliwość zjedzenia czegoś lepszego niż zapiekanka w barze na szczycie, do tego popić zimną (!) colą i jeździć dalej. Na dole jest knajpa, ale wiecznie zamknięta… Same trasy miały swoje niedoróbki czy mniej sensowne elementy, ale tutaj były to pojedyncze elementy i liczę na to, że zostaną one dopracowane „w praniu”. Przydałoby się też zagospodarować nowe zakończenia tras na samym dole. No i pan wyciągowy miał chyba zły dzień, ale mógłby jednak popracować trochę nad uśmiechem ;)

Galeria zdjęć z „ponownego otwarcia” Antidote Bike Park w wykonaniu Jacka Kaczmarczyka – facebook.comfacebook.com/JacekSlonikPhotography

Skomentuj

Komentarze