JERSEY RUNO.DESIGN x 43RIDE JUŻ DOSTĘPNY!

Początek września był bardzo intensywny pod względem imprez rowerowych. We włoskim Val di Sole odbyła się kończąca sezon ósma runda Pucharu Świata DH, a w niemieckiej Norymberdze Dawid Godziek walczył o zwycięstwo podczas Red Bull District Ride. Natomiast w kraju została zorganizowana impreza, która na długo zapadnie w pamięć wszystkim fanom dirtu i freeride’u.

Zdjęcie: Adam Paruch @ Dual Trails

Monster Cracworx to impreza, która miała miejsce na słynnym krakowskim dualu i ściągnęła zawodników oraz fanów z całego kraju. Zresztą nie przedłużając już, oddajmy głos Oskarowi Soczyńskiemu, głównemu organizatorowi Cracworxa:

Monster Cracworx Dual Jam 2022

Fani kolarstwa grawitacyjnego często organizują na swoich miejscówkach jamy – imprezy, na które zapraszają swoich rowerowych znajomych z innych części kraju. Największym zgrupowaniem tego typu w Polsce jest od kilku lat Cracworx Dual Jam organizowany w Krakowie, który tym razem odbył się z początkiem września.

Swoiste zwieńczenie sezonu obejmującego przede wszystkim niezliczone godziny spędzone z łopatami w rękach stało się wręcz lokalnym świętem. Tegoroczna edycja przekroczyła chyba oczekiwania wszystkich – na weekend do lasu przyjechało około 700 osób, w tym ponad 300 startujących! Skala wydarzenia była adekwatna do skali miejscówki – to prawdopodobnie najbardziej rozbudowane trailsy w kraju. Warto wspomnieć, że miejscówka powstała i jest rozwijana wyłącznie z użyciem ludzkich mięśni i prostych narzędzi!

Przez te 3 dni każdy mógł znaleźć czas, by pojeździć na zróżnicowanych skoczniach, zintegrować się z tym specyficznym środowiskiem, poimprezować, czy też zwyczajnie popatrzeć – bo było na co. Dzięki wsparciu sponsorów udało się zorganizować wiele konkurencji z nagrodami, które mocno wyróżniały się na tle innych podobnych eventów.

Piątkowy wieczór był czasem na relaks przy wielkim ekranie i popcornie. Po rozgrzewkowych produkcjach, które powstały w przeszłości na tej miejscówce nadszedł czas na konkurs, do którego zgłoszonych było 5 solidnych produkcji. Bezapelacyjnie zwyciężył duet Aleksandra Osmałka i Dawida Czekaja za film Kanata. Kolejne miejsca na podium zajęli Dawid Wilkus wraz z Dawidem Godźkiem – Canada Highlights oraz Lucjusz Kliś – Send it More.

Zawody rozpoczęły się od kategorii best trick junior, którą zwyciężył Krzysiek Zygmunt odjeżdżając tailwhipa do barspina. Kolejne miejsca zajęli Kamil Partyka za suicide nohandera do dwóch barspinów i Piotr Talar za frontflipa.

Zdjęcie: Adam Paruch @ Dual Trails

W konkursie na najlepszego whipa zwyciężył weteran tego sportu, jeżdżący z niekwestionowanym stylem Marcin Rot. Ocena dalszych miejsc nie była łatwa. Znaleźli się tam Eryk Suder oraz Piotrek Krajewski.

Po pokazie lotów bokiem wszyscy przenieśli się na największą skocznię na linii, odpaloną dosłownie kilka dni przed jamem. Pomiary optyczne metodą „na oko” określały jej rozmiar w zakresie od 9 do nawet kilkunastu metrów. Dwa wybicia dawały dwie możliwości – lot na wprost lub hip. Nie sposób było odmówić spektakularności tej przeszkodzie. Było kilka wywrotek, które na szczęście skończyły się na samym strachu. Posypało się mnóstwo widowiskowych sztuczek, a najbardziej docenieni zostali Piotrek Krajewski za barspina na hipie oraz Eryk Suder za ogromnego frontflipa z nohanderem.

Bezpośrednio po tej konkurencji odbył się longest jump. Zawodnicy z ogromną prędkością starali się skoczyć jak najdalej pomiędzy pozbawioną lęku widownią. Zwyciężył warszawski wyjadacz, Piotrek Krajewski.

Po niedługiej chwili na odpoczynek przyszła pora na highest air – skoki na wysokość. Poziom był wyrównany, ale zwycięzca jako jedyny odstawał od reszty stawki – niewątpliwie najwyżej latającym skoczkiem był tego dnia Maciek Pietras. Doceniony też został Mikołaj Snochowski, który w powietrzu odbił się od drzewa, na szczęście bez większych szkód dla roślinności jak i samego siebie.

Zdjęcie: Adam Paruch @ Dual Trails

Best trick pro podobnie jak rok wcześniej podzielony został na kategorie BMX, gdzie uplasowali się kolejno Filip Skowron, który odjechał 360 z dwoma tailwhipami do barspina, Marcin Oskier za 360 windshield wiper oraz Patryk Teul za 720 z barspinem. Wśród jeżdżących na większych kółkach zwyciężył Bartek Pietras za 360 z dwoma barspinami do tailwhipa, za nim Eryk Suder, który wykonał frontflipa z unturndownem do nohandera a na trzecim miejscu Paweł Stachak za frontflipa z dwoma barspinami.

Zdjęcie: Adam Paruch @ Dual Trails

Po całym dniu zmagań przyszedł czas na ostatnią konkurencję, która odbywa się po zmroku – Night Jam. Rozwieszone między drzewami girlandy zapewniały równomierne światło, które objęło swoim zasięgiem cały wąwóz na trailsach w dolnej części lasu. Dodatkowo wszystko uświetniały sety DJ-skie grane na żywo. Przyznane zostały wyróżnienia za najlepsze flow na hopkach. Zgarnęli je Piotrek Krajewski, Marcin Rot oraz Eryk Suder.

Imprezy nie można nazwać dobrą, gdy nie jest zwieńczona odpowiednim afterparty. Również w tym aspekcie organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Jeszcze przed rozdaniem nagród zorganizowany został drink bar oraz typowo afterowe konkurencje: picie piwa na czas oraz walki bokserskie. Najbardziej wytrwali podobno jeszcze dalej imprezują.

Głównym organizatorem zamieszania był Oskar Soczyński jednak tak wielka impreza nie mogłaby się odbyć bez nieocenionego zaangażowania całej ekipy Dual Trails oraz sponsorów.

Relacje video:

YouTube player
YouTube player
YouTube player

Sponsorzy i partnerzy wydarzenia:

  • Monster Energy
  • NS Bikes
  • Etnies Polska
  • On Lemon Polska
  • Beerduro
  • Garbaruk Bike Components
  • ROCDAY
  • Tripout Optics
  • DEATHPROOF tattoo shop
  • Rehall Outerwear

Tekst i zdjęcia: Adam Paruch