Jeleniowskie Ścieżki: nowe trasy enduro w woj. Świętokrzyskim

We wrześniu na rowerowej mapie Polski, pojawiło się nowe miejsce. Jeleniowskie Ścieżki to dopiero co otwarte, pierwsze oficjalne trasy enduro w województwie Świętokrzystkim. Jest to więc ciekawa opcja dla rowerzystów zwłaszcza z nizinnej, centralnej Polski. Znajdziemy tu trasy o naturalnym charakterze, przeznaczone raczej dla ogarniających już jazdę w terenie. Jak prezentuje się to miejsce? Zapraszam na raport.

Jeleniowskie Ścieżki – Co? Gdzie? Jak?

Jeleniowskie Ścieżki to oddolna inicjatywa pasjonatów ze stowarzyszenia „Ostrower” z Ostrowca Świętokrzyskiego. Projekt został wsparty przez Nadleśnictwo Łagów oraz Wójta gminy Waśniów i doczekał się pełnej legalizacji. Trasy położone są na zboczach Pasma Jeleniowskiego, które jest częścią Gór Świętokrzyskich. Tutejsze lasy skrywają spore ilości skał i oferują prawie 200 metrów przewyższenia. Jeleniowskie Ścieżki utrzymują naturalny charakter miejsca. Trasy to przede wszystkim wijące się singletraile, korzystające z pofałdowanego ukształtowania terenu. Aby upłynnić i uatrakcyjnić przejazd w kilku miejscach dobudowane zostały profilowane zakręty, kładki oraz niewielkie dropy. Miejscówka oddalona jest o niecałą godzinę jazdy samochodem z Kielc, godzinę z hakiem od Radomia, a z południowych krańców Warszawy, można tu dojechać w nieco ponad 2 godziny. Dla wielu osób jest to więc ciekawa alternatywa dla dużo krótszych tras na kieleckim Telegrafie. Dokładne ślady tras znajdziecie np. na stronie i w aplikacji Trailforks.

Jeleniowskie Ścieżki – Dojazd, zaplecze

Dojazd nie jest skomplikowany, choć po wskazówki warto zajrzeć na oficjalnego Facebooka Jeleniowskich Ścieżek. Tam znajduje się mapa, która dobrze doradza, którą konkretnie drogę wybrać, ponieważ jeden z wariantów dojazdu przeznaczony jest raczej dla terenówek. Znajdziemy tam też informację o tym, że zakaz wjazdu, który znajduje się przy pierwszym parkingu, nie dotyczy osób, które przyjeżdżają na Jeleniowskie Ścieżki. Szlaban powinien być otwarty, a szutrową drogą dobrej jakości dojeżdżamy do parkingu nr 2, z którego bezpośrednio odchodzą trasy. Na miejscu lądujemy po prostu w środku lasu i na chwilę obecną nie ma tu żadnego dodatkowego zaplecza. Planując podróż musimy więc pamiętać o tym, aby mieć własny zapas jedzenia, picia czy np. dętek.

Grafika: Jeleniowskie Ścieżki

Jeleniowskie Ścieżki – Trasy

Najważniejszym punktem na Jeleniowskich Ścieżkach zdecydowanie są same trasy. Obecnie dostępne są trzy warianty, z czego Strumyk to trasa podjazdowa, a Trzygłów i Świst to trasy zjazdowe. Wybór nie wydaje się być imponujący, ale na szczególną uwagę zasługują ich długości. Na każdej z nich mamy do pokonania około 2 km i ~180 metrów przewyższenia. Dla porównania np. trasy Bike Parku w Kasinie są o 1/3 krótsze. Dodatkowo na obydwu trasach zjazdowych mamy krótkie rozgałęzienia, które pozwalają wybrać pomiędzy wariantem z najtrudniejszymi rock gardenami lub nieco łatwiejsze linie zjazdu. Trasy,oraz odbicia są dobrze oznaczone w terenie. Pomimo zalegającej już miejscami warstwy jesiennych liści, nawigacja nie sprawiała problemów. Fakt, postawione mapy kompleksu, zorientowane są dokładnie na odwrót niż standardowe kierunki świata i początkowo nie ogarniałem przez to, w którą stronę się poruszam. Jednak trzymając się oznaczeń tras i śladów, raczej nie ma opcji żeby się zgubić.

Jeleniowskie Ścieżki – Strumyk

Strumyk to trasa podjazdowa, która wije się przez las, stosunkowo łagodnie zdobywając przewyższenie. Zaczyna się dokładnie przy parkingu. Ścieżka najpierw wiedzie wzdłuż szemrzącego strumyka by następnie kluczyć między drzewami i kamieniami. Długość to nieco ponad 2 km, a pełny wjazd spokojnym tempem zajmował mi jakieś 22 minuty. Miejscami na trasie pojawiła się śliska glinka, która skutecznie zalepiała moją mało błotną oponę. Na suchym pewnie będzie szybciej. Trasa ta to w zdecydowanej większości naturalna ścieżka. Miejscami została nieco wygładzona, ale na niektórych jej fragmentach trzeba się wspinać pomiędzy skałkami. Nie powiedziałbym, że jest jakaś bardzo trudna, ale miejscami, szczególnie w mokrych warunkach, dość wymagająca. Wznosi się równomiernie i biegi zmieniałem tylko w kilku momentach. W jednym miejscu trasa Strumyk przecina trasę zjazdową Trzygłów, ale skrzyżowanie jest odpowiednio oznaczone i zabezpieczone.

Jeleniowskie Ścieżki – Trzygłów

Trzygłów to trasa zjazdowa przeznaczona dla średnio-zaawansowanych rowerzystów, o długości prawie 2 km. Trasą podjazdową Strumyk dojedziemy do samego jej początku. Zaraz za bramą startową musimy nieco dokręcić, ponieważ początkowy spadek nie jest bardzo wielki. Gdy już nabierzemy prędkości, czeka nas miło wijąca się linia pośród drzew, korzeni i kamieni. Po chwili zjazdu docieramy do rozgałęzienia. Jadąc prosto kontynuujemy przejazd łagodnie opadającą, dość szybką i płynną linią. Wariant bardziej w prawo to natomiast rock garden. Tą opcję polecam raczej tylko zaawansowanym rowerzystom. Prowadzi ona przez całe mnóstwo skał i kamieni. Nie ma tu jakichś super stromizn i kluczem jest utrzymanie odpowiedniej prędkości oraz oczywiście równowagi. Wyzwanie jest jeszcze ciekawsze przy mokrych warunkach. Dalej trasy ponownie łączą się w jedną płynną linię. W połowie czeka nas krótkie wypłaszczenie/podjazd. Drewnianymi kładkami trzeba pokonać cieki wodne, a za nimi rozpoczyna się przyjemny zjazd. Tutaj można już łatwiej się rozpędzić, a w utrzymaniu prędkości pomagają wyprofilowane zakręty. Na trasie znajdują się też kładki wybijające lekko do góry, które pozwolą się oderwać od ziemi. Loty są przyjemne choć lądowanie ostatniego dropa w wersji większej jest jednak dość płaskie i twarde. Przejazd całej trasy w wariancie z rock gardenem w warunkach dość mokrych, zajął mi prawie 5 minut. Długość trasy jest imponująca, szczególnie że nie ma tu miejsca na nudę. Przejazd kończy się tuż obok parkingu i startu podjazdowej trasy Strumyk.

Jeleniowskie Ścieżki – Świst

Świst to kolejna trasa zjazdowa przeznaczona dla średnio-zaawansowanych rowerzystów. Trochę ciężko ocenić jej długość, ponieważ od końca trasy Strumyk, czeka nas jeszcze kawałek dojazdowy. Bramka startowa znajduje się sporo poniżej najwyższego punktu, pomimo że na samym dojeździe też już sporo się dzieje. Tak czy inaczej, po podjeździe trzeba jeszcze trochę popedałować, ale warto. Główna część trasy to ciekawe trawersy usiane kamieniami i korzeniami. Ogólnie linia jest trudniejsza technicznie niż Trzygłów. Tutaj znów w pewnym momencie znajduje się odbicie na wersję trasy rock garden. Tym razem jest to ciekawie poprowadzony trawers, z krótką ścianką po kamieniach, która dojeżdża do specjalnie ułożonych większych głazów. Bardzo fajny odcinek, również trudny, choć chyba mniej wymagający niż ten na trasie Trzygłów. Co ciekawe jego objazd też prowadzi po kamieniach i skałkach, choć dalej jest on łatwiejszy niż w wersji rock garden. Po połączeniu trasa nieco się wypłaszcza, ale poprowadzona jest na tyle płynnie, że można utrzymać na niej dobrą prędkość i pobawić się w zakrętach. Tu znów znajdziemy niewielkie dropy i hopy, które oferują trochę przyjemnego lotu. Ale o ile większość z nich jest dość krótka, to ostatni step down tuż przed końcem trasy jest już długi. Chcąc polecieć go za pierwszym razem, trzeba mieć to na uwadze i utrzymać zapas prędkości. Przejazd całości od końca trasy podjazdowej strumyk, to około 10 minut fajnego enduro, licząc razem z podjazdami na dojeździe. Trasa kończy się na drodze szutrowej, którą potem w chwilę wracamy na parking.

Jeleniowskie Ścieżki – Moje przemyślenia

Informacja o powstaniu Jeleniowskich Ścieżek bardzo mnie zaskoczyła. Osobiście dość często bywam w Kielcach i na Telegrafie, ale w tamtych okolicach nigdy nie jeździłem. Jeszcze bardziej zaskoczyła mnie długość tras, które udało się wyciągnąć z Gór Świętokrzyskich, które jak wiadomo, oferują świetny naturalny teren, ale nie są bardzo wysokie. Bardzo cieszy mnie fakt, że udało się ten projekt zalegalizować i postawić na współpracę w Nadleśnictwem, oraz lokalnymi władzami. Daje to możliwość dalszego, bezpiecznego rozwoju miejscówki. Mam też nadzieję, że będzie to dobry przykład, który pomoże zalegalizować kolejne trasy w regionie, szczególnie że znam jeszcze co najmniej jedno miejsce, które próbuje przejść przez ten proces już od kilku lat. Wielki szacunek należy się ekipie, która dopięła wszystkie formalności na Jeleniowskich Ścieżkach. Jazda po trasach jest oczywiście darmowa, ale aby docenić wkład pracy ekipy, naprawdę warto ją wesprzeć. Informację jak można to zrobić, znajdziecie na oficjalnym profilu facebookowym miejscówki.

Widać tu dużo włożonej pracy w odpowiednie wytyczenie i budowę samych tras. Przyjemne linie zostały uzupełnione o solidne mostki, miejscami profilowane zakręty czy specjalnie ułożone skały. Trasy zachowują płynność oraz dobrze wykorzystują potencjał terenu. Tutaj też uwaga i prośba do rowerzystów korzystających ze ścieżek, aby trzymali się głównych linii i nie ścinali zakrętów. Szczególnie przy trasach o naturalnym charakterze to bardzo ważny aspekt. Jeśli wzdłuż trasy leżą gałęzie, to właśnie po to, aby wytyczyć przyjemnie zakręcone ścieżki. Nie usuwajcie ich. Linie wraz z popularnością na pewno bardziej się wyjeżdżą i po pewnym czasie pokażą jeszcze większy pazur.

Jeleniowskie Ścieżki – Poziom trudności

Miejsce na ten moment skierowane jest do rowerzystów, którzy sprawnie poruszają się w terenie. Nie ma tu jakichś super stromizn czy ogromnych przeszkód, ale raczej nie poleciłbym tych tras zupełnie początkującym. Na zapoznanie polecam trasę Trzygłów w prostszym wariancie. Pozwoli ona dobrze się rozgrzać i złapać odpowiednie Flow. Miejsce wymaga od nas trochę kondycji, ale jeśli ktoś planuje wypad w góry, to raczej musi się tego spodziewać. Optymalnym sprzętem do jazdy tutaj będzie rower trailowy, lub enduro. Aby dobrze się bawić nie potrzebujemy tu bardzo dużej ilości skoku. Osoby na zjazdówkach będą męczyć się na podjeździe i na niektórych wypłaszczeniach. Z drugiej strony na hardtailu też spokojnie będzie można tu fajnie poszaleć. Warto przemyśleć dobór opon. Przy dużej ilości kamieni, zdecydowanie zalecam jazdę z wkładkami antydobiciowymi, lub na wysokim ciśnieniu. Ja miałem okazję pojeździć przy dobrej pogodzie, ale poprzedzonej deszczami. Nie było tu dużo błota, trasa nie jest jeszcze mocno rozjeżdżona. Jednak opony miejscami zalepiały się i trzeba było się mocniej przyłożyć, aby utrzymać prędkość. Kolejna kwestia to mnóstwo mokrych kamieni i korzeni, które próbowały zbić z prawidłowego toru jazdy. Na mokrym poziom trudności miejscówki rośnie, a zwłaszcza w wersjach tras z rock gardenami. Tak czy inaczej zabawa była bardzo dobra.

Jeleniowskie Ścieżki – Podsumowanie

Mi osobiście miejsce bardzo przypadło do gustu. Trasy są zdecydowanie dłuższe niż na Telegrafie czy nawet w niektórych górskich miejscówkach. Choć miejscami jest trochę płasko to praktycznie każdy metr pokonywanej wysokości jest dobrze wykorzystany. Znajdziemy tu ciekawe elementy techniczne, jest też sporo nieco szybszego flow. Wysoka frekwencja w przeciętną pochmurną niedzielę tylko potwierdza, że miejsca takie jak Jeleniowskie Ścieżki są potrzebne. Jest to idealna destynacja zwłaszcza dla ludzi z Mazowsza i okolic, którzy mogą tu wpaść nawet na jeden dzień i konkretnie się najeździć. Widziałem, że ekipa już powoli wytycza kolejną trasę, co jest świetną informacją. Mocno trzymam kciuki za rozwój miejscówki i myślę, że osobiście będę ją odwiedzał dość często.

O Jeleniowskich Ścieżkach

Jeleniowskie Ścieżki to trasy enduro w Górach Świętokrzyskich. Wykonane przez Stowarzyszenie Ostrower i przyjaciół, przy wsparciu Nadleśnictwa Łagów, Wójta gminy Waśniów i Grupę Pałasz Ubezpieczenia. Single mają naturalny, górski charakter.

Media: facebook, instagram