JERSEY RUNO.DESIGN x 43RIDE JUŻ DOSTĘPNY!

W listopadzie zeszłego roku postanowiliśmy odwiedzić polskiego dystrybutora marki O’Neal i sprawdzić, co nowego pojawiło w ofercie skierowanej do rowerzystów. Wybór redaktorki Justyny padł na krótki zestaw odzieży, który z racji pogody czekał na wiosnę 2022, a także podstawowy model gogli i rękawiczki. Zapraszamy do prezentacji łupów.

Zestaw O’Neal – koszulka, szorty, rękawiczki, gogle

Szperając po stacjonarnym sklepie enduro-cross.pl, prowadzonym przez ekipę Offroad Brothers, postawiłam na zestaw odzieży O’Neala na cieplejsze dni, a więc w wersji krótkiej. Wybrałam damską niebieską koszulkę MTB Soul Women i męskie czarne szorty Element FR Hybrid V.22 dopełniając je goglami B10 Pixel w wersji czarnej z szybą Radium i rękawiczkami Mayhem.

Koszulka O’Neal MTB Soul Women

Zacznijmy od koszulki. Dotychczas miałam okazję jeździć wyłącznie w damskich koszulkach O’neala posiadających długi rękaw, czyli typowych jerseyach. O’Neal MTB Soul Women to propozycja posiadająca krótki rękaw, skierowana do dziewczyn jeżdżących enduro i all mountain. Moja wersja kolorystyczna (petrol), jak widzicie na zdjęciach, to ładny odcień niebieskiego, z czarnymi wstawkami po bokach. Grafika to po prostu delikatne żółte loga: na lewej piersi i na karku oraz czarny znaczek „O” po prawej stronie na brzuchu.

Materiał jest mięsisty i zbity, ale jednocześnie miękki i przyjemny w dotyku. Nie jest to struktura typowego jerseya, a producent w opisie produktu zapewnia nas, że materiał jest szybkoschnący i oddychający – o tym przekonam się przy okazji upalnych dni, które niedługo powinny nadejść. Boczne panele wykonane są z lżejszej tkaniny, wyglądającej jak gęstsza siateczka. Krój jest taliowany, z krótszym przodem i lekko wydłużonym tyłem. Mam rozmiar M i jest to najdłuższa rowerowa koszulka z krótkim rękawem w mojej szafie. Wykrój dekoltu to delikatny owal, a na karku, nad logo, znajdziemy otwory wentylacyjne.

Jak to w odzieży O’Neala – mamy sprytne, ułatwiające życie patenty: wewnętrzną wstawkę z miękkiego materiału do czyszczenia gogli (o jej istnieniu informuje nas małe żółte logo gogli w prawym dolnym roku koszulki) oraz występującą na lewym boku zapinaną na zamek kieszonkę na drobiazgi. Dostępne wersje kolorystyczne, oprócz mojej, to: granatowa z różowym logo oraz czarna z błękitnym logo.

Po kilku dniach jazdy w koszulce MTB Soul mam pozytywne odczucia – przede wszystkim podoba mi się gęsty i „porządny” materiał, ale także długość, w której nie obawiam się o odsłonięcie pleców podczas jazdy. Przydaje się boczna kieszonka, w której chowam chusteczkę higieniczną czy pomadkę, a w górach – karnet na wyciąg. Rękaw na pierwszy rzut oka nie jest ani za długi ani za krótki, ale sprawdzę, jak zgrywa się z posiadanymi przede mnie ochraniaczami łokci. W tym roku nie było jeszcze upałów, zobaczymy więc, jak z oddychalnością i szybkim wysychaniem koszulki.

Krótkie spodenki O’Neal Element FR Hybrid

Szorty O’Neal Element FR Hybrid znam od lat i lubię, ale producent postanowił odświeżyć ich krój i materiał, do czego przyczynił się współpracujący z marką w poprzednich latach Greg Minnaar. Tegoroczne szorty czyli Element FR Hybrid V.22 to już nie są grube, wręcz plastikowe spodnie. Materiał jest lekki i rozciągliwy, przypominający szorty enduro, a nie spodenki do DH. Według producenta, główna tkanina ma właściwości oddychające, szybko odprowadzające wilgoć i ogólnie szybkoschnące. Mamy tu także zwiększające komfort użytkowania i dające swobodę ruchów wstawki z innego, elastycznego materiału – w kroku oraz nad pośladkami.

Po wewnętrznej stronie ud występują otwory wentylacyjne, a że spodnie nie mają podszewki, to widać przez nie skórę. Zapięcie to solidny suwak, który jest schowany pod wstawką materiału zapinaną na dwa metalowe napy. Obwód możemy regulować przez boczne paski zapinane na rzepy. Do dyspozycji mamy dwie boczne kieszenie – całkiem pojemne i zapinane na zamek. Dodatkowo, z tyłu spodenek od wewnętrznej strony talii, znajdziemy pętelkę do zawieszenia spodni.

Moja wersja kolorystyczna , czyli black/grey, to czerń z szarą grafiką na każdym z ud (opisaną przez producenta jako odporne na ścieranie boczne wstawki) i logo marki pod prawym kolanem. Dostępna jest jeszcze wersja jasnoniebieska z błękitnymi wstawkami (petrol/teal).

Dotychczasowe doświadczenia z jazdy w szortach O’Neala pozwalają mi stwierdzić, że marka zrobiła kamień milowy w swojej historii. Materiał to dla mnie absolutny hit – jest jednocześnie lekki i solidny. Poprawiono także krój, który w teorii ma być aerodynamiczny, co dla mnie jest marketingowym pitu pitu, ale faktycznie lepiej leży i wygląda. Wiem, że to krój męski, ale nadal wiele damskich szortów ma jak dla mnie za płytki krój i za krótkie nogawki, co denerwuje mnie podczas użytkowania. Poza tym wolę mieć płaskodupie niż kuperek ;) Jestem pewna, że szorty Element Hybrid FR V.22 będą przeze mnie często eksploatowane.

Gogle O’Neal B-10

Jak co roku, zachciało mi się też nowych gogli. W tym sezonie postawiłam na podstawowy model w ofercie marki czyli O’Neal B-10 Pixel w kolorze czarnym z szybą lustrzaną Radium. Ramka bez problemu mieści się w fullfejsie, nie opierając o boki kasku. Pole widzenia nie jest tak szerokie jak w wersji gogli z magnetyczną szybą, ale nadal znajduje się w standardowych granicach dla gogli rowerowych. Na ramce zamocowano trójwarstwową piankę, wytrzymałą i odprowadzającą wilgoć. Co ważne – nie opiera się na moim nosie w sposób powodujący przytykanie. Jednak faktycznie pianka jest dość gruba, przez co w pierwszej chwili cały czas miałam ją w polu widzenia, ale mózg szybko przestawił się na tryb „na tym się nie koncentrujemy”.

Pasek obwodu posiada duży zakres regulacji, a trzy silikonowe wewnętrzne paski zapobiegają zsuwaniu i odpowiednio trzymają ramkę w kasku. Wybrane przeze mnie gogle mają szybę w wersji Radium, którą, według informacji na stronie producenta, wykonano z najwyższej jakości formowanego w 3D plastiku 1,2 mm, co ma zapewniać doskonałą widoczność. Powłoka szybki ma być odporna na zarysowania i zabrudzenia oraz łatwiejsza do czyszczenia. Możemy także przeczytać, że szybka posiada 100% ochronę przed promieniowaniem UV.

Dla ciekawych: gogle spełniają wymagania normy EN1938 dla okularów motocyklowych i przewyższają wszystkie normy CE i ANSI. Dużym plusem jest szeroki wybór możliwych do dokupienia szyb: zarówno pojedynczych jak i podwójnych, w wersji z innym kolorem (i właściwościami) lustra, a także przezroczystych.

Ja zaopatrzyłam się w klasyczną podwójną przezroczystą szybkę, którą zmieniam w zależności od warunków, w których jeżdżę. Zdaję sobie sprawę, że to podstawowy model gogli, nie wymagam więc od nich bardzo wygodnego patentu magnetycznego. Ramka jest natomiast na tyle elastyczna, że zmiana szyby jest łatwa i bezproblemowa. Po poprzednich testowanych przeze mnie modelach gogli wolałabym, aby pole widzenia było nieco większe, ale z drugiej strony testowałam gogle o naprawdę dużym polu widzenia.

Model B-10 to standard szerokości, który oferuje większość firm, a ja się po prostu od takiego rozwiązania odzwyczaiłam, więc kilkanaście minut zajęło mi przestawienie na nowe tory. Podoba mi się, że pianka dobrze przylega do twarzy i podczas jazdy nic nie wpada do przestrzeni między nią z szybą. Obiecuję rzetelnie sprawdzić, jak wygląda kwestia parowania, a także odporności szyby na zarysowania.

Rękawiczki O’Neal Mayhem

Rękawiczki to ostatni element układanki i mój letni pewniak, który mogliście widzieć na wielu zdjęciach na przestrzeni ostatnich lat, w różnych wersjach kolorystycznych. Nie mogłam wyjść od ekipy Offroad Brothers bez nowego egzemplarza, tym razem w wersji black/grey.

Rękawiczki są lekkie, przewiewne i bardzo wygodne. Model jest teoretycznie męski, ale dzięki wąskiemu krojowi i regulacji szerokości na rzep, rozmiar S sprawdza się i na mojej, niedużej, szczupłej dłoni. Materiał części wierzchniej charakteryzuje bardzo gęsty splot, ze wstawkami z elastycznej siatki 4-way Stretch Lycra®, jak opisuje producent: dla dodatkowego komfortu i elastyczności. Od strony dłoniowej użyto wentylowanej tkaniny Nanofront® która w dotyku przypomina cienki zamsz. Szwy zaprojektowano w strategicznych miejscach, aby zminimalizować ryzyko odcisków czy dyskomfort – nie znajdziecie ich więc we wnętrzu dłoni i na opuszkach palców. Mamy za to wstawki umożliwiające korzystanie ze smartfona bez zdejmowania rękawiczki.

Producent zapewnia nas jeszcze, że grafika jest trwała i nie blaknie. Swój poprzedni egzemplarz mam od około 3 lat i faktycznie z kolorami nic się nie dzieje, ale rękawiczek Mayhem używam zamiennie z damskim modelem Element i produktami innych marek (w tej chwili mam w sumie 6 albo 7 par…). To nie są nie wiadomo jak pancerne rękawiczki, ale na ciepłe dni i luźne jazdki są jak znalazł.

O marce O’Neal

Marka O’Neal założona została w 1970 roku przez Jima O’Neala, a pierwszym produktem były błotniki motocrossowe. Od tamtej pory firma znacznie się rozrosła i dziś oferuje ponad 12.000 produktów w ramach pięciu marek (O’Neal, Azonic, Blur Optics, FOUR, Rockhard), wśród których znajdziemy odzież codzienną, motocrossową, rowerową, a także całą gamę ochraniaczy, okularów czy gogli.

Oficjalna strona:
oneal.com
Dystrybucja:
enduro-cross.pl
Media:
facebook, instagram, youtube