Piekło zamarzło – w pierwszym kwartale 2026 roku będziemy testować… trenażer. I to nie byle jaki, bo świeżutki model Rivo od marki Elite. Jakie są nasze oczekiwania i czy ten konkretny sprzęt je spełni? Przekonajmy się!

Inteligentny trenażer Elite Rivo
Jazda dla rowerze dla samej jazdy to zupełnie nie nasza (moja i redaktora Tomasza) bajka. Jednak przyszedł moment, kiedy podczas wiosennej wizyty u ortopedy pan doktor powiedział do mnie: „trzeba wzmocnić mięśnie, które u pani w ogóle nie pracują, a jedynym wyjściem jest gravel albo szosa”. Po moim żarciku, że chyba chce doprowadzić do rozwodu, stwierdził z pełną powagą, że trenażer też może być.



W zeszłym roku w ogóle nie miałam głowy do wymyślnych rozwiązań, więc na szybko zamówiłam prosty rotor rehabilitacyjny, który spełnił swoje zadanie i wzmocnił co miał wzmocnić (potwierdzone przez doktora), ale jesienią poczułam, że skoro i tak dla zdrowia moich kolan muszę pedałować kilka razy w tygodniu bez celu, to niech przełoży się to na lepszą kondycję, która jest potrzebna także na hopeczkach czy w bike parkach.
Od razu zaznaczmy, że jeśli jest dobra pogoda na zewnątrz, to wychodzę na hopki albo jedziemy w góry i nie w głowie mi wtedy jazda po płaskim albo pod górę. A jak jest zimno/mokro/wietrznie, to nie wychodzę w ogóle i… mam do tego pełne prawo. Dlatego szosa czy gravel nie ma tu prawa bytu, ale trenażer już jak najbardziej.


Tym samym skontaktowaliśmy się z naszym ulubionym marketingowcem Shimano i po wybadaniu naszych oczekiwań zaproponowano nam interaktywny model marki Elite, czyli Rivo. Przede wszystkim da się do niego zamontować zarówno Yeti jak i Pivota, bez większych kombinacji w samym sprzęcie, co było naszym podstawowym wymogiem. Bo jeśli już mamy spędzać praktycznie codziennie godzinę na kręceniu, to niech będzie się to odbywało na naszych własnych rowerach, a nie wymagało dokupienia kolejnej ramy albo co najmniej pasującego koła.

Trenażer Elite Rivo to inteligentny sprzęt typu Direct Drive, wyposażonym w wiele zaawansowanych funkcji, a jednocześnie jest stosunkowo mały i kompaktowy. Został stworzony z myślą o początkujących użytkownikach – czyli idealnie się w niego wpisujemy.
Montaż trenażera jest banalnie prosty, jednak jeżeli tak jak my, posiadacie tylko nowoczesne endurówki, to trzeba się trochę do tego przygotować. Podstawą są oczywiście przejściówki, ponieważ te dostarczone seryjnie, są tylko pod QR 130/135 oraz standard 142x12mm. Tym samym na dzień dobry wjechał zestaw 148x12mm, a ja miałem trochę większy problem, ponieważ Pivot wykorzystuje Super Boost i musiałem dorwać opcję 157x12mm.
Tomasz Profic, 43RIDE
Dodatkowym drobnym utrudnieniem był bębenek, który nie jest kompatybilny ze standardem Microspline od Shimano, więc tu również nastąpiła podmiana. Pewnym rozwiązaniem problemu może być tzw. Zwift Cog, ale tym patentem pewnie zainteresujemy się w późniejszym terminie.




Aby w ogóle rozpocząć swoją przygodę z trenażerem, musimy pobrać aplikację na telefon (dostępna zarówno na Samsunga jak i w AppStore), podłączyć trenażer do prądu za pomocą kabla i sparować oba sprzęty za pomocą Bluetooth i lokalizacji (nie wiedzieć czemu aplikacja tego wymaga). W aplikacji Elite My-Training w bezpłatnej wersji mamy odblokowanych kilka podstawowych opcji, więc po uzupełnieniu swoich podstawowych danych klikamy start, wsiadamy na rower i… możemy kręcić.

Nie ma tu wielkiej filozofii, ot zwykłe dane pomiarowe i szczerze mówiąc, brak większego sensu. Zabawa zaczyna się dopiero w momencie zainstalowania Zwifta czy Rouvy. Wraz z trenażerem otrzymujemy także kilka promocyjnych kodów na darmowe testy kilku aplikacji, wśród których niestety nie ma Zwifta.
Prawdziwa zabawa z inteligentnym trenażerem zaczyna się dopiero, gdy mamy aplikację zdolną go wykorzystać. Taką jest m.in. Zwift, który odczytuje dane z wbudowanego pomiaru mocy i kadencji. Dzięki wykorzystaniu funkcji ERG, trenażer automatycznie dopasowuje obciążenie podczas pedałowania, przez co nie trzeba się martwić o dobranie odpowiedniego przełożenia w trakcie użytkowania.
Tomasz Profic, 43RIDE
W kwestii samego Zwifta, to jest to prawdziwy kombajn treningowy. Do dyspozycji mamy mnóstwo tras do zwykłego kręcenia, a także plany treningowe i symulacje, także chyba nie ma co się tu zbytnio rozpisywać, tylko trzeba… kręcić :)
Jakie są nasze pierwsze wrażenia? Przede wszystkim przed treningiem warto podłożyć matę treningową, aby nie zrobić dziury w dywanie – dostarczona podstawka pod przednie koło nie jest płaska od spodu, więc łatwo można uszkodzić wykładzinę. Warto zaopatrzyć się także w wiatraczek, bo po chwili pot będzie spływał strugami. Co ciekawe, dla lepszego realizmu, można nabyć inteligentny wiatraczek, ale póki co dla nas – amatorów – to chyba przerost formy nad treścią.



Dużym plusem jest fakt, że podczas treningu zachowuje się swoją naturalną pozycję na rowerze i wzmacnia te partie mięśni, które są faktycznie używane podczas jazdy – przy użyciu rotora rehabilitacyjnego siedzi się na krześle albo kanapie, więc pozycja jest zupełnie inna.
Nie odkryjemy również Ameryki stwierdzeniem, że można się porządnie zmęczyć, szczególnie korzystając z gotowych treningów na Zwifcie, które zmieniają obciążenie w trakcie jednostki treningowej. Dla nas, mieszkających w bloku i traktujących tego typu aktywność jako dodatek (a dla mnie obowiązek wymuszony przez stan zdrowia), mały trenażer do którego można wpiąć własny rower jest świetnym rozwiązaniem. Już wiemy, że nie skończy się na kilkumiesięcznym teście, bo zaopatrzymy się w swój własny egzemplarz, ale do tego jeszcze wrócimy :)

Specyfikacja techniczna trenażera Elite Rivo:
- inteligentny trenażer typu direct-drive
- poręczna konstrukcja, składane nogi, uchwyt transportowy, waga 10kg
- moc maksymalna: 920W przy 20km/h i 2000W przy 40km/h
- koło zamachowe o masie 3.5kg
- dokładność pomiaru mocy: ± 2,5%
- symulacja nachylenia: automatyczna, max 18%
- łączność: Wi-Fi, dual Bluetooth FTMS/power/cadence, protokół Zwift BLE
- tryby Smart: Easy Start, Supertuck, standalone (offline, ustawienie oporu z aplikacji)
- maksymalne obciążenie: 110kg (użytkownik + rower)
- kompatybilność kaset: Shimano/SRAM 9-12spd., Shimano 12spd szosa, SRAM SX/NX 12spd
- opcjonalne bębenki: Shimano Microspline 12spd, Campagnolo, SRAM XD/XDR
- typ osi: QR 130/135, 142x12mm
- opcjonalne przejściówki: 148x12mm, 157x12mm
- wyposażenie w zestawie: trenażer (bez kasety), zasilacz, podstawka pod przednie koło, adapter osi QR 130/135 i 142x12mm, dostęp do aplikacji Elite My-Training na 12 miesięcy
O marce Elite
Włoska marka Elite założona została przez rowerzystów, którzy od ponad czterdziestu lat tworzą akcesoria oraz trenażery rowerowe. W swojej ofercie posiadają całą gamę urządzeń przeznaczonych dla kolarzy na każdym stopniu zaawansowania.
Oficjalna strona: elite-it.com
Media: facebook, instagram, youtube