Slavik i Curd najlepsi w Szczawnie. 11. miejsce Jarka!

Pierwsze w historii naszego kraju zawody Pucharu Świata w four crossie to już historia. Na Słonecznej Polanie – tym razem wyjątkowo mokrej i błotnistej – zwyciężyli 5 maja mistrz świata z 2010 roku Czech Tomas Slavik oraz aktualna mistrzyni Wielkiej Brytanii w four crossie Katy Curd. Najlepszy z Polaków, Mariusz Jarek, zajął doskonałe 11. miejsce!

Takich opadów nikt się nie spodziewał. Owszem, niektóre prognozy przewidywały, że będzie burza, inne – że tylko lekko popada. Popadało tymczasem tak mocno, że w pewnym momencie trzeba było przerwać kwalifikacje, a następnie przenieść finały z 20:30 na 21:00. Koszmarne warunki spowodowały, że większość publiki opuściła tor, choć przez pierwszą połowę dnia pogoda była wręcz idealna i – sądząc po tłumach, jakie przyszły już na kwalifikacje – mieliśmy szansę pobić rekord frekwencji. Na pogodę nie ma jednak rady – mimo wszystko cieszymy się, że zawody się odbyły, a komentarze zawodników po imprezie są dla nas pozytywne.


Zdjęcie: Radosław Witas

ZAWODNICY W INTERNECIE:

Blake Carney (USA): Świetnie się bawiłem jeżdżąc w ten weekend, niecodziennie ma się szansę jeździć po tak wspaniałym torze w tak pięknej lokalizacji.

Scott Beaumont (Wielka Brytania): Pozdrowienia Szczawno – wspaniały wieczór mimo strasznych warunków. Nie mogę się doczekać Mistrzostw Europy w sierpniu.

Nathan Parsons (Wielka Brytania): Andrzej, który zarządza i cały czas pracuje na torze, zbudował jeden z najlepszych torów, jakie kiedykolwiek widziałem. Wszystko jest perfekcyjne.

Matej Stapić (Słowenia): To były niesamowite zawody.

Na tak mokrym i śliskim torze po prostu musiało dojść do wielu niespodzianek. Największą było niezakwalifikowanie się do finałów Michala Prokopa, aktualnego mistrza świata w four crossie. Szkoda, bo jego udział w szczawieńskich zawodach był dla nas sporym i bardzo miłym zaskoczeniem. W tym sezonie Michal postawił bowiem na BMX – mamy rok olimpijski, a Prokop będzie startował na igrzyskach (tak samo David Graf, który z powodu przygotowań do olimpiady nie dotarł na nasze zawody). Do finału nie wszedł także trzykrotny triumfator szczawieńskiej Festiny Joost Wichman. Fantastycznie natomiast spisał się Szymon Smołka z Rybnika, zajmując w kwalifikacjach doskonałe siódme miejsce.


Zdjęcie: Radosław Witas

W finałach zobaczyliśmy w sumie ośmiu Polaków (7. Szymon Smołka, 18. Mariusz Jarek, 31. Maciej Chmiel, 32. Gustaw Dądela, 34. Remek Oleszkiewicz, 45. Łukasz Baran, 50. Piotr Kobus, 60. Robert Kulesza). Najlepiej w tak ekstremalnych warunkach zaprezentował się aktualny mistrz Polski Mariusz Jarek z teamu MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój, drugi w kolejności był Szymon Smołka. Oto ich wrażenia z zawodów:

MARIUSZ JAREK, 11. miejsce: „Druga edycja Pucharu Świata w Szczawnie-Zdroju za mną. Dobrze jest, kiedy tak ważne zawody odbywają się we własnym kraju – masz obok siebie wielu znajomych, a kibice dopingują zwłaszcza Polaków. Dwa dni suszy i skromnych opadów dały nam idealne warunki do treningów. Sobota nie była już tak świetna. Na koniec czasówek spadł obifty deszcz, który utrzymał się już do końca zawodów, przez co spora część kibiców opuściła tor.

Moja czasówka odbyła się na suchym torze, nawet zbyt suchym. 18. miejsce po czasówkach. Kiedy część zawodników jedzie po mokrym, a część po suchym, tak to zwykle bywa, że zdarzają się czwórki z trzema mocnym zawodnikami, bo teoretycznie słabszy zawodnik jest tym mocnym przez gorszy czas kwalifikacji. Moi rywale byli na wysokim poziome.

Moje dwa biegi – 1/16 i 1/8 – zakończyłem na pierwszym miejscu. Już od wyjścia z bramki do samej mety nie oglądałem żadnego tyłka przed sobą. Walka o pierwszą ósemkę była całkiem blisko. Trudne warunki i zmęczenie nie pozwoliły mi się odpowiednio skupić na bramce, przez co Hannes Slavik i Marek Pesko na pierwszej prostej zrobili ze mną kanapkę, lecz niestety to ja byłem środkiem… Bardzo chciałem dostać się w końcu do pierwszej ósemki i udowodnić wszystkim, że też jeżdzę szybko. Na osłodę byłem najlepszy z Polaków, więc aktualnie jestem liderem Pucharu Polski.

Chciałbym podziękować Łukaszowi, Lechowi i Martynie za pomoc między startami, bo dobrze jest mieć suchą parę gogli i rękawiczek przed każdym startem w takim błocie”.

SZYMON SMOŁKA, 32. miejsce: „Do Szczawna jechałem już w czwartek rano, by potrenować przed zawodami. Przyjechaliśmy na miejsce, gdzie zastała nas piękna pogoda, poszliśmy zjeść i na tor. Jak to zawsze bywa mój pierwszy dzień w Szczawnie musi być przywitany burzą i deszczem, więc trenowałem z kolegami w lekkim deszczu i w lekkiej burzy.

W piątek treningi z bramki, które szły mi atomowo, pierwsza prosta też siadała mi niemal idealnie, cały tor jeździło mi się pięknie i wydawało się szybko. Piątkowe treningi skończyliśmy późnym wypadem na pizzę, gdzie spotkaliśmy wielu zawodników, m.in. braci Mechurów.

Sobota rano, wstajemy, śniadanie, pojechaliśmy na tor samochodem sprawdzić, czy ktoś trenuje i na obiad. Na tor poszliśmy o 14 – piękna pogoda, słonecznie, zjechali się najlepsi zawodnicy świata, trwały treningi, które sobie odpuściłem, jeździłem dopiero od 17:00. Następnie przejazdy eliminacyjne. Dosyć długo czekałem na mój przejazd aż wreszcie zawołano mnie na bramkę. Skupienie, komenda startowa i poszło. Na pierwszej prostej prawie się przewróciłem, potem szło prawie idealnie. Na metę dotarłem strasznie zmęczony z czasem 42.764 – okazało się, że czas był bardzo dobry i zająłem ostatecznie 7. miejsce.

Potem na tor spadła ściana wody, burza, wszyscy próbowali ochronić się jakoś przed deszczem, padało chyba z godzinę. Potem trochę ustało, ale organizatorzy stwierdzili, że zamykają wielkie skocznie. Ja na treningach przejechałem się raz, opony mi odjechały i gleba. Zanim założyliśmy nowe opony, treningi się skończyły i zaczęły się wyścigi. Mój wyścig był 11. Nieszczęśliwie się złożyło, że na bramce stanąłem z Markiem Pesko, który w całych zawodach był drugi. Bramka opadła, dojechałem do mety jako drugi, co dało mi awans do 32.

Kolejny wyścig jechałem drugi, ściąłem bandę, jadę, a na drugiej bandzie ktoś wjeżdża nie wiadomo skąd prosto we mnie. Szybko się pozbierałem, chciałem jechać, ale koło było tak krzywe, że się nie kręciło. Ostatecznie w Pucharze Świata zająłem 32. Miejsce, a w Pucharze Polski byłem drugi. W PŚ mogło być lepiej, ale pierwszy raz miałem styczność z takim torem.

Po zawodach poszliśmy na after, gdzie byli wszyscy zawodnicy. Zjedliśmy i poszliśmy spać, żeby rano wyruszyć w drogę do domu. Podziękowania dla kolegów, którzy pomogli mi w zawodach, firmom Stigma, Gregorio i Mozartt”.


Zdjęcie: Radosław Witas

Na podium zobaczyliśmy – po raz drugi w historii szczawieńskiego toru – Tomasa Slavika. W dużym finale kolejne miejsca zajęli Marek Pesko ze Słowacji oraz Czesi: Kamil Tatarkovic i Jakub Riha. Na Słonecznej Polanie stawiło się ponadto pięć kobiet – niedużo, ale była wśród nich m.in. brązowa medalistka Mistrzostw Świata 2011, Celine Gros z Francji, która ostatecznie zajęła drugie miejsce – za Brytyjką Katy Curd, przed Szwajcarką Lucią Oetjen i Czeszką Terezą Votavovą. Pełne wyniki zawodów znajdziecie na naszej stronie mtb-anna.eu.

Warto jeszcze przypomnieć, że zawody 4X Festina Night Race – Pro Tour #2 były jednocześnie walką o Puchar Burmistrza Szczawna-Zdroju oraz pierwszą edycją tegorocznego Pucharu Polski w four crossie. Jeśli chodzi o PP, wyniki przedstawiają się następująco:

KATEGORIA JUNIOR

1. Gustaw Dądela (MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój)
2. Patryk Zawadzki (MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój)
3. Maciej Rawiński (MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój)

KATEGORIA ELITA

1.Mariusz Jarek (MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój)
2. Szymon Smołka (Rybnik)
3. Remek Oleszkiewicz (Dartmoor Uniqua LKKG BGŻ Lublin)

Serdecznie dziękujemy wszystkim zawodnikom za udział, a kibicom za doping – mimo fatalnych warunków wielu z nich zostało na Słonecznej Polanie, co było widać i słychać także podczas relacji na żywo. Dziękujemy także wszystkim ludziom szczególnie zaangażowanym w zawody: panom Ludwikowi Wieczorkowi, Leszkowi Janiszewskiemu i Bartkowi Szarafinowi, sędziom, ratownikom medycznym i ochroniarzom, firmom Stanisławski Race Timing za pomiar czasu i DAB Sound za nagłośnienie. Dziękujemy ponadto naszemu sponsorowi głównemu – firmie Festina oraz wszystkim pozostałym sponsorom i partnerom (pełna lista na mtb-anna.eu).

Linki do galerii zdjęciowych, filmów i relacji z imprezy zamieszczamy na bieżąco na naszym profilu na Facebooku (sunnymeadow4Xcourse). Już niedługo w portalu extreme.com powinna pojawić się powtórka ze Szczawna – nie znamy niestety dokładnego terminu, więc zaglądajcie tam i sprawdzajcie (na pewno poinformujemy o tym na Facebooku i Twitterze).

Organizatorami zawodów byli Uzdrowiskowa Gmina Miejska z burmistrzem Tadeuszem Wlaźlakiem oraz KKG MTB Wieża Anna Szczawno-Zdrój z prezesem Andrzejem Skrzypczakiem.

KALENDARIUM SŁONECZNEJ POLANY

14 lipca – Mistrzostwa Polski 2012 w Four Crossie
18 sierpnia – Mistrzostwa Europy 2012 w Four Crossie
22 września – zawody z cyklu Polish Open

Film z imprezy do obejrzenia tutaj.