Pierwszy raz od 2009 roku podejmujemy na łamach naszego magazynu temat freestyle BMX. Poznajcie Oskara „Ozzy’ego” Mazelanika, który na pokazach Sound of Gravity jeździ z najlepszymi polskimi zawodnikami, a na czeskiej ziemi zabiera lokalesom miejsca na podium.

Imię: Oskar 'Ozzy”
Nazwisko: Mazelanik
Wiek: 13 lat
Miejsce zamieszkania: Bogunice, gm. Lyski
Dyscyplina: BMX Freestyle Park, dirt jumping
Ulubiony bikepark / miejscówka w Polsce: prywatny skatepark u Oskara pod Bogatynią, Zokahall Strzegom
Ulubiony bikepark / miejscówka zagraniczna: Mellow Park Berlin, Army Dirt Park Pohorelice (Brno)
Justyna John, 43RIDE: Cześć, przed nami nowy rok, a więc kolejne zawody i pokazy Sound of Gravity. Od kiedy prezentujesz swoje umiejętności i jak to się w ogóle zaczęło?
Oskar „Ozzy” Mazelanik: Hmmm, na rowerze jeżdżę odkąd pamiętam (tata mówi, że chodzić nie umiałem, a już dobrze korbiłem na rowerku, haha), potem był jeszcze epizod quadowania… ale ostatecznie zwyciężył rower. Tak na poważnie to chyba w wieku 7 lat zaczynałem jeździć po różnych miejscówkach i zaskoczyło. Potem wyczailiśmy poduchę FlyBag u Pawła w Sosnowcu i tam zrobiło się na poważnie. Pierwsze mocne bangery i beko „na miękko”, a potem „na twardo” – wtedy miałem 9 lat. I tak to się jakoś zaczęło aż do dziś. Pierwsze zaproszenie przez Pana Krzyśka z Sfery Sportu na pokazy Sound of Gravity do Spodka. Pierwszy w ogóle pokaz i zaraz gruby kaliber – Bracia Godziek, Filip Zoka, Marcin Rotejro, Przemek Abramowicz, Paweł Stachak, Maciek Dąbek, Bart Giemza. Co to był za stres – tak do końca chyba wtedy jeszcze nie rozumiałem co się wokół mnie dzieje ;) Też przy okazji duże podziękowania za mega zaufanie dla Sfery Sportu, dla Zoki za „opiekę” w środku tego kotła. Zresztą z ekipą SoG do dzisiaj mam kontakt, a u Filipa i Kingi mam możliwość zimowych treningów na Zokahall za co też bardzo dziękuję.
Twoja dyscyplina to freestyle BMX, a na SoG jeździsz obok utytułowanych zawodników jeżdżących jednak na dużych rowerach, np. Bartka Giemzy. Czego możesz się od nich nauczyć?
Nooo, głównie to BMX freestyle, trochę dirty. Na pewno od takich zawodników uczę się spokoju i opanowania w trudnych momentach, podglądam technikę, jakie triki i jak je wykonują, czasami zapytam jak zrobić to czy tamto lub jak to usprawnić. Dużo też daje pozytywny odbiór widowni, kontakt, a to owocuje np. na zawodach – gdzie są kibice, sędziowie, inni zawodnicy i jest jazda pod presją. Z takim „doświadczeniem” jest o wiele łatwiej.


Masz swoich rowerowych idoli?
Może nie będę tu wymieniał po nazwiskach bo obserwuje ich dużo, i niekoniecznie z BMX. Są to zawodnicy z kraju i z zagranicy. Jak już wyżej wspomniałem, dużo się od nich uczę, czasami powtarzam jakieś triki, podpatruje ułożenia poszczególnych partii ciała aby wykonać prawidłowo i bezpiecznie sztuczkę.
Przejdźmy teraz do kwestii zawodów: startujesz zarówno w Polsce i za granicą. Jakie są Twoje największe osiągnięcia i jakimi trikami je zdobyłeś?
W ubiegłym sezonie trochę tych konkursów odjechałem. W Polsce pojechałem tylko 2 razy: Mistrzostwa Polski BMX Freestyle w Poznaniu gdzie w kategorii U15 zdobyłem 2 miejsce i V-ce Mistrza Polski oraz fantastyczne Derby Legend MTB/BMX w Lublinie (pozdro dla Lokalsów) na dirtach, gdzie moim małym rowerkiem wywalczyłem również drugie miejsce w kategorii U15. Sezon 2025 to był głównie atak na Czechy i Słowację. W Czechach pojechałem dwa Juniorskie Puchary kończąc raz na 1. a raz na 2. miejscu. Pozostałe dwa Puchary to niestety mocne kontuzje. Ale wróciłem silniejszy i już międzynarodowe zawody Off The Wall w Litomyślu w kategorii U15 ukończyłem na najwyższym stopniu podium, gdzie przy wręczaniu nagród koledzy z Czech powiedzieli „nie przyjeżdżaj już do Nas” :) Z kolei na Słowacji wywalczyłem Puchar halowego mistrza Słowacji w kategorii U15 i V-ce mistrza na otwartym skateparku. Także jak widać było intensywnie, kontuzyjnie i progresowo. W tym roku głównymi trikami na zawodach były: wiadomo beko, no hander, double truck driver (obrót 360 i dwa barspiny),tabletop, indianair, sui, barspin do one hand, nac nac, 180 barspin i moje asy potrójne comba w różnych kombinacjach.
Gdzie najbardziej lubisz trenować, ile czasu poświęcasz na rower i jak wygląda Twój trening? Czy to raczej luźne wyjścia z kolegami czy ściśle rozpisany plan?
W Polsce to jak wyżej wspomniałem u Oskara Kosy na parku, u Patryka w Białymstoku, Mellow Park w Berlinie i mnóstwo parków u naszych sąsiadów, bo mają pro miejscówki na tzw. full wypasie (Brumov, Pardubice, Dream Hall, Army Dirt i można by długo wymieniać). Warto dodać, że to zintegrowane miejsca ze skateparkiem, dirtparkiem i pumptruckami. W lato każdą wolną chwilę spędzam na rowerze, w zimie z reguły weekendy, a w tygodniu basen, siłownia z opiekunem personalnym. Czasami to jazdki na chillu, a czasem prawdziwy hardcore – wszystko zależy od danego dnia, potrzeb, planu w głowie i… zajawy :)


Czy masz swoją stałą ekipę, z którą jeździsz? Są w podobnym wieku do Ciebie czy raczej starasz się jeździć z bardziej doświadczonymi osobami?
Nooo, to tak 50 na 50. W tygodniu to z rówieśnikami po pobliskich spotach, aby być w ruchu, a w weekend wyjazd z starszymi. Problem jest taki, że w okolicy nie ma młodych chłopaków, co by chcieli na BMX jeździć (bracia Godziek robią robotę i tylko MTB :) ).
Czy Twoim zdaniem łatwo jest uprawiać freestyle BMX w Polsce? Jak wygląda kwestia infrastruktury i ewentualnej możliwości startów na poziomie międzynarodowym? Przypomnijmy, że jest to od 2020 roku dyscyplina olimpijska.
Po pierwsze nie jest to łatwa dyscyplina, bo wymaga super koncentracji i koordynacji ruchowej, wszystko odbywa się na dużej szybkości, ale krótkich lotach. W Polsce nie istnieje żadna infrastruktura czyt. skatepark (publiczny), który by pozwolił się rozwijać na poziomie międzynarodowym (jedynie dwa stricte parki prywatne i hala rowerowa Zokahall). Jak zauważyłem u starszych kolegów oraz kadrowiczów i sam to praktykuję obecnie – jeżdżę na treningi za granicę, żeby choć trochę dorównać juniorom z innych krajów. Brak dobrych pro parków skutkuje mniejszą ilością naszych zawodników oraz dużymi kosztami treningów, które odbywam we własnym zakresie (rodzice, dziadek, siostra, Janek C.).
Czy oprócz BMXów interesują Cię też inne odmiany kolarstwa albo inne sporty?
Oprócz BMX siadam czasem na dirta 24″ i latam na pełnym flow. Z innych to snowboard, dupolot i worek z sianem, haha. Marzę o małym gravelu, żeby iść do przodu z kondycją. Czasem resetuje się na gokartach.
Jak do Twojej pasji podchodzą rówieśnicy? Traktują Cię jak lokalną gwiazdę czy kompletnie ich to nie interesuje bo mają inne zainteresowania?
A to różnie, bo w szkole nie wiedzą co robię (nie ma BMX na WFie, haha), a z lokalnymi chłopakami jeździmy na luzie, czasem ich „trenuję” albo uczę kopać hopki.


Jakie są Twoje plany na przyszłość? Masz konkretne wydarzenie/ zawody w których chciałbyś wziąć udział?
Plany planami, plan taki – ograniczyć zawody, a iść w rozwój. W tym roku chciałbym pojechać: Mistrzostwa Polski BMX Freestyle jeżeli będą, na pewno Derby Legend w Lublinie, a reszta… Węgry, Chorwacja i Urban Session Bruksela, żeby nabyć doświadczenia na dużych eventach. Tylko nie wiem czy budżet pozwoli, bo jeszcze trzeba zmienić rower na większy. A Tata nie chce kupić, hahaha. Do tego pewnie wpadną jakieś pokazy Sound of Gravity i kalendarz zapełniony.
A triki które chciałbyś skleić?
Dokończyć fronta, poprawić tailwhipa, dojechać double backflip (odjechany na poduszce) i flara. Chyba tyle mi starczy progresu.
Gdzie będziemy mogli Cię spotkać w najbliższej przyszłości?
Jeszcze nie mam kalendarza na 2026 rok, bo strefa BMX działa z opóźnieniem, ale pewnie coś zrobimy dobrego. Na pewno ruszymy na starcie sezonu na Czechy i Słowację, pewnie Berlin odwiedzimy. Może jakieś pokazy zewnętrzne Sound of Gravity, zobaczymy…. to dynamiczny temat ;)
Dzięki za wywiad!