Buty O’Neal Pumps – pierwsze wrażenie

Przez poprzednie lata mojej jazdy, a zwłaszcza podczas wyścigów DH, wybór butów do pedałów platformowych był prosty. Obecnie jednak ten segment rowerowego rynku również dość mocno się rozwinął i możemy wybierać spośród kilku konkretnych producentów. Jednym z nich jest O’Neal, którego buty testowałem już w zeszłym sezonie. Model Traverse spisał się bardzo dobrze, zwłaszcza na wyprawach enduro, oraz podczas mojej ponad miesięcznej przygodzie rowerowej w Słowenii. Tym razem, jako uzupełnienia, szukałem butów, które sprawdzą się przy typowej jeździe w bike parkach, oraz po lokalnych pumptrackach i dircie. Oferta O’Neala w tym zakresie składa się z podstawowego modelu PINNED, nowości na ten rok czyli PUMPS, oraz flagowych butów O’Neal SENDER.

O’Neal Pumps – czemu właśnie ten model?

Każde buty muszą być przede wszystkim dobrze dopasowane do naszej stopy, oraz tego, co chcemy w nich robić. Dlatego na początku sezonu wybrałem się do zupełnie nowego, oficjalnego sklepu O’Neala, Offroad Brothers, który mieści się w Zgierzu. Można tu na bieżąco dokładnie poznać praktycznie całą najnowszą kolekcję O’neal, oraz innych marek. Jeśli chodzi o buty, to od samego początku bardziej nastawiałem się na model Sender, albo nawet nowy Sender PRO. Pomiędzy nimi jednak dobrze prezentowały buty Pumps, które wydawały się nieźle wpisywać w moje potrzeby. Po przymiarkach okazało się, że to właśnie te ostatnie są najlepiej dopasowane do mojej wąskiej stopy. Sendery są jednak szersze i bardziej masywne. Również dało radę je odpowiednio ścisnąć, jednak model Pumps od samego początku lepiej mi leżał. Kwestią gustu pozostaje to, że wygląda on jak zwykły but, a nie typowo sportowe obuwie. Moim zdaniem to zaleta, choć klasyczne sznurowanie jest nieco bardziej czasochłonne, niż szybki system Senderów Pro. Przewagą modelu Pumps, jest również bardziej przystępna cena.

O’Neal Pumps – pierwsze wrażenie

But z bliska prezentuje dobrą jakość wykonania i wzbudza zaufanie, że „trochę” pojeździ. Mój wcześniejszy model Traverse, po roku, może nie wygląda jak nowy, ale zdecydowanie nie jest jeszcze zniszczony i spokojnie jeszcze trochę mi posłuży. Jak już wspomniałem, model Pumps naprawdę dobrze leżał na mojej wąskiej stopie. Podeszwa jest tu stosunkowo sztywna i gruba, chociaż nie aż tak jak w Traversach. Jej spód pokrywa dość niski bieżnik o kształcie plastra miodu. Producent deklaruje, że wykorzystana tu guma „Honney Rubber” powinna gwarantować dobrą przyczepność przy jednoczesnej dużej wytrzymałości na pracę z ostrymi pinami. Materiałowa część buta w newralgicznych punktach ma dodatkowe przeszycia. Dobre wrażenie robi też grubość materiału poniżej kostki, która niby nie jest osłonięta, ale dzięki takiemu zabiegowi, dobrze odseparowana od korby.

O’Neal Pumps – testy w terenie

Buty zdążyły już ze mną nieco pojeździć, zarówno na lokalnych trasach, jak i w górach. Dobrze sprawdziły się na trasach w Polsce, ale też w bikeparku w Bułgarii, oraz podczas wycieczek enduro w Grecji. Przyczepność do pedałów jest na wysokim poziomie i nawet jeżdżąc endurówką po trasie przygotowywanej na puchar zjazdowy IXS, nie miałem problemów ze zsuwającymi się butami. Fakt, cały czas towarzyszyły mi suche i przyczepne warunki. Myślę, że poziom trzymania jest wyższy niż w moim poprzednim modelu Traverse. Podeszwa również jest trochę bardziej miękka i wydaje mi się, że sama w sobie lepiej tłumi drgania. Nie będą to raczej najbardziej „klejące” buty do platform na rynku, ale moim zdaniem oferują bardzo dobry kompromis. Na brak przyczepności nie narzekałem, a w naprawdę awaryjnych warunkach pozwalają na poprawienie stopy na pedale.

Wygoda stoi na wysokim poziomie, a nawet podczas greckich upałów nie miałem obaw, że odparzę sobie stopy. Ostatnim testem były 4 dni spędzone na festiwalu w Kluszkowcach, gdzie równie dobrze sprawdziły się podczas jazdy na rowerze, jak i spacerów pomiędzy stoiskami. Na razie jedyną wadą jakiej się dopatrzyłem, jest konstrukcja bieżnika. Powoduje ona, że po wdepnięciu w błoto podeszwa mocno się zakleja i trzeba trochę się „natupać”, albo pogmerać stopą po pinach, aby odzyskać pełną przyczepność. Materiał zewnętrzny, pomimo że wygląda na taki, który będzie przyciągał każdy możliwy brud, jest stosunkowo łatwy w utrzymaniu w czystości.

O’Neal Pumps – podsumowanie

Podsumowując pierwszą fazę testów, mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z wyboru. Ogólnie mówiąc O’Neal po raz kolejny pozytywnie zaskakuje jakością wykonania. Model Pumps, pomimo że wygląda jak zwykły but, tak naprawdę kryje w sobie rozwiązania i technologie, które pozwolą nam na dobrą i wygodną jazdę. Buty O’Neal Pumps kosztują w tym momencie 399 zł, co na tle konkurencji, czyni je całkiem rozsądną cenowo propozycją. I w ich przypadku można śmiało napisać o świetnym stosunku jakości do ceny.

Zdjęcie: Piotr Bartkowski

O marce O’Neal

Marka O’Neal założona została w 1970 roku przez Jima O’Neala, a pierwszym produktem były błotniki motocrossowe. Od tamtej pory firma znacznie się rozrosła i dziś oferuje ponad 12.000 produktów w ramach pięciu marek (O’Neal, Azonic, Blur Optics, FOUR, Rockhard), wśród których znajdziemy odzież codzienną, motocrossową, rowerową, a także całą gamę ochraniaczy, okularów czy gogli.

Oficjalna strona:
oneal.com
Dystrybucja:
enduro-cross.pl
Media:
facebook, instagram, youtube