Z duchem czasów – Pucha Niepodległa 2019

Jesienna sceneria rywalizacji na trasach w Trupim Lesie
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Trupi Las – kameralna miejscówka na rowerowej mapie Krakowa. Co najbardziej zaskakujące – w pełni legalna od bez mała 10 lat, również dzięki nietypowym jesiennym ‘zawodom’ o nazwie „Trupia Puszka”.

Luźna atmosfera na starcie trasy Respirator
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

„Puszka” – luźna późnojesienna ściganka w szczytnym celu zebrania funduszy na utrzymanie tras – ma już wieloletnią tradycję. Początkowo zbieranie dobrowolnych datków do przysłowiowej ‘puszki’ nie miały nawet formy ścigania się z zegarem i innymi riderami a wyłącznie kwesty. Dopiero w roku 2013 pojawiły się pod atrakcyjną postacią zorganizowanych przejazdów z totalnie amatorskimi pomiarem czasu, metodą na stoper i walkie-talkie.

Młodszych zawodników ubezpieczali rodzice, nawet 5-latki dają radę na Wężach
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Krakowski Trupi Las jest może dość niszową miejscówką, jednak jego kameralny charakter i wymagające sporo umiejętności i odwagi trasy okazały się świetną kuźnią rowerowych talentów, wychowując już całe pokolenia najlepszych zawodników polskiej sceny DH.

Kriss Kaczmarczyk tutaj zaczynał swoją przygodę z MTB
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Po dziś dzień, ze względów organizacyjnych i formalno-prawnych, Trupia Puszka nie jest i nigdy nie była zawodami a jedynie luźnym spotkaniem w niewielkim gronie riderów oraz widzów. Co wcale nie przeszkadza, by co roku wzięło udział prawie 40 zawodników w różnych kategoriach wiekowych.  Przedział wiekowy w tegorocznej edycji nie różnił się od poprzednich, mieliśmy na starcie zarówno kilkulatków, jak i kilkudziesięciolatków. Pojawili się nie tylko bywalcy i Krakusy, ale także goście z całej Polski. Nad organizacją imprezy jak zwykle czuwali rześcy oldboye: „Ojciec Dyrektor” Rafał Adamus oraz „Mistrz Ceremonii” Rafał Wypiór.

Zuza i Rafał, czyli 2/5 rowerowej rodziny WypiórTONów
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Podczas Puszki 2018 do pomiaru czasu korzystaliśmy z telefonów komórkowych i “sędziów zaufania” stojących na starcie i mecie trasy przejazdu. Edycja 2019 przyniosła powiew nowoczesności godnej XXI-wieku. Dzięki rozłożonym fotokomórkom i laptopom, czuwające nad profesjonalnym pomiarem czasu ekipy Krakowskiej Szkoły Enduro i Krakowskich Singli mogły na bieżąco śledzić przebieg zawodów, a na cyfrowej tablicy świetlnej podawać aktualne czasy przejazdów niczym na Pucharze Świata!

Profesjonalny pomiar czasu w warunkach polowych
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Każda z grup wiekowych miała po dwa mierzone przejazdy, liczona była suma czasów dla obu (Dorośli) lub najlepszy z dwóch czasów (Dzieci). Starsi startowali na dwóch różnych trasach (Respirator i Węże), dzieci miały oba mierzone przejazdy na Wężach. „Respirator” to główna trasa Trupiego Lasu, wymagająca nie tylko żelaznych płuc, żeby dokręcić na prędkości wszystkie hopy (w większości całkiem pokaźne double z wariantami objazdowymi), ale i techniki w bandach i trawersach. „Węże” są krętą ciasną trasą najeżoną bandami i mniejszymi hopkami, odpowiednią nawet dla najmłodszych adeptów kolarstwa grawitacyjnego.

Dobra zabawa udzielała się każdemu, niezależnie od wieku
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

W kategorii skrzacich zawodników startowała 9 „juniorów” (w tym dwójka dziewczynek: Lena lat 7 i Zuza lat10), a najlepszy czas zwycięzcy dawał młodemu zawodnikowi Jerzykowi 14 miejsce w generalce, tym samym prześcigając dziesięciu dorosłych! Drugie miejsce zajął Andrzejek, syn słynnego Jana Karpiela (startując na Mini-Armageddonie) a trzecie Kacperek. Słowa uznania należą się wszystkim rodzicom, którzy wspierają rowerową pasję swoich pociech – choć sami nie zawsze będąc rowerzystami, dopingują zawsze wszystkich zawodników na trasie jako widzowie.

Jedyny w swoim rodzaju model ramy Karpiela, tutaj ojciec i syn w akcji
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Kategoria elita (czyli pełnoletni zawodnicy bez podziału na podkategorie wiekowe) była bardzo mocno obsadzona nie tylko lokalnymi riderami, ale również utytułowanymi polskimi sportowcami. Znany wszystkim zjazdowiec Krzyś „Kriss” Kaczmarczyk (notabene wychowanek Trupiego Lasu) nie dał szans innym i stanął na najwyższym podium, wyprzedzając depczącego mu po piętach Bartosza Giemzę, a na trzecim miejscu uplasował się Trupi bywalec Mirek Wąż.

Trzecie miejsce pośród tuzów polskiej sceny rowerowej to świetny wynik
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Gościnnie w mierzonym przejeździe (nie liczącym się jednak w ogólnej klasyfikacji) sprawdził się również najbardziej znany i utytułowany wychowanek Trupiego Lasu – Sławek Łukasik. Wykręcając najszybszy (o 1 sekundę od zwycięzcy Krissa) czas, pokazał że nieoficjalnie pozostaje nadal najszybszym zawodnikiem.

Trasy były śliskie, ale przejazdom nie brakowało dynamiki
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Tegoroczne warunki na trasach były bardzo wymagające – ulewne deszcze dnia poprzedniego co prawda nie sprawiły, że leśne ziemne ścieżki zamieniły się w błotną masakrę, ale było bardzo ślisko i podchwytliwie. Mimo to, nikt nie odniósł poważniejszej kontuzji (gleby były łagodne) i obyło się bez zniszczeń i dewastacji sprzętu. Szacunek dla wszystkich Riderów!

Podium kategorii Junior, czyli wszystkie startujące dzieci
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Mimo niesprzyjającej pogody (słońce pojawiło się dopiero pod koniec rywalizacji) i przenikliwego zimna, zawody były bardzo udane. Zebraliśmy nie tylko potrzebną kwotę na utrzymanie tras w Trupim Lesie, ale i skromną nadwyżkę – tradycyjnie jak co roku zostanie ona przekazana na rzecz krakowskiego schroniska dla zwierząt.

Podium kategorii Elita – nie tylko z nazwy, ale też kunsztu i umiejętności
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Serdeczne podziękowania dla sponsorów nagród: krakowski sklep rowerowy Secesja, oraz firma Racefender. Każdy startujący brał udział w losowaniu atrakcyjnych fantów i miał szansę otrzymać coś dla siebie, niezależnie od wyniku w rywalizacji. Dodatkowo unikalne podarunki – zjazdowe jerseye z odręcznym autografem – ofiarował Mistrz Europy DH Sławek Łukasik.

Losowanie nagród i podarunków od sponsorów i zaprzyjaźnionych mistrzów
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl

Poprzednie relacje z Trupiej Puszki:

Redakcja 43RIDE trochę niewyraźna, starała się pomagać organizatorom a nie przeszkadzać
fot. Jacek Słonik Kaczmarczyk – www.JacekSlonik.pl