Kurtka na rower: O’Neal Tsunami – Pierwsze wrażenia

Nie ma złej pogody na rower, są tylko źle dobrane ubrania. Jeśli chcemy przedłużyć sezon o miesiące zimowe, to musimy być przygotowani na mokre i zimne warunki. Z pomocą przychodzą producenci, którzy obecnie oferują odzież o typowo rowerowym kroju i do tego odpowiednich parametrach wodoodporności i oddychalności. Jednym z nich jest firma O’Neal, która na ciężkie warunki atmosferyczne przygotowała serię ubrań, w tym kurtkę Tsunami. Czego konkretnie możemy się po niej spodziewać, oraz jakie są moje spostrzeżenia po pierwszych testach? Zapraszam na prezentację.

Kurtka O’Neal Tsunami – Specyfikacja

Na samym początku zaznaczę, że nie jest to zwykła cienka kurtka przeciwdeszczowa w formie „ceraty”, czy foliowego worka. Jest to opcja odpowiednia nawet na dłuższe jazdy w mokrych i zimnych warunkach. Konkretniej, mamy do dyspozycji 3 warstwy materiału, które mają 10 000 mm wodoodporności i 10 000 mm oddychalności. Dopełnieniem są podklejone szwy oraz wodoodporne suwaki. Całość dopasowana jest do poruszania się na rowerze. Główny materiał jest rozciągliwy, a w miejscach najbardziej narażonych na uszkodzenia, np. na łokciach, dodatkowo wzmocniony. Tył kurtki jest przedłużony co zapobiega podwijaniu przy pochylonej pozycji. Także rękawy są dłuższe niż w standardowych outdoorowych kurtkach, tak aby w wyciągniętej pozycji nadal zakrywały całą rękę. Kaptur jest na tyle duży, aby pomieścił naszą głowę ubraną w kask. Regulowane ściągacze w odpowiednich miejscach pomagają utrzymać kurtkę na miejscu. Również kieszenie znajdują się tu nieco wyżej, tak aby umieszczone w nich rzeczy przeszkadzały jak najmniej podczas manewrów na rowerze. Gdy podczas wysiłku zaczniemy się grzać, to pod pachami dostępna jest otwierana suwakiem wentylacja, która w tym modelu jest wyjątkowa duża. Cena za te wszystkie udogodnienia to w tym momencie 739 zł. Kurtka O’Neal Tsunami występuje w kolorze czarnym z neonowymi napisami i logiem, lub w kolorze Fluo, dla tych którzy chcą być widoczni z daleka. Zainteresowanym polecamy odwiedzić sklep oficjalnego dystrybutora O’Neal w naszym kraju.

Kurtka O”Neal Tsunami – Mój wybór

Czemu z kolekcji O’Neala wybrałem właśnie model Tsunami? Wcale nie chodziło mi o to, żeby koniecznie wybrać najwyższy/najdroższy model. Po prostu szukałem zastępstwa dla mojej starej i już mocno wyeksploatowanej kurtki Endury MT500 pierwszej generacji. Cienką „foliową” kurtkę w razie nagłego załamania pogody, którą mogę wrzucić awaryjnie do plecaka, już mam. Natomiast kurtki tego typu nadają się tylko na krótkie i nagłe sytuacje. Gdy w grę wchodzi dłuższa jazda w mokrych warunkach to potrzebna jest dobra wodoodporność, ale także oddychalność. Do wyboru został więc model Monsoon, Cyclone albo Tsunami. Ten pierwszy odrzuciłem z powodu braku kaptura. Softshell Cyclone wydał mi się zbyt delikatny na haratanie w ciężkich warunkach, a z dobrych doświadczeń z poprzednią kurtką wiem, że dobrze zrobiony „hardshell” może przetrwać wiele. Pierwsze oględziny modelu Tsunami utwierdziły mnie w przekonaniu, że to może być dobry wybór. Biorąc ją do ręki, ma się wrażenie, że jest to solidny produkt. Materiał raczej jest sztywny i rozciągliwy tylko w niewielkim stopniu, ale krój nie ogranicza ruchów. Cała zewnętrzna część rękawów, oraz boki kurtki obszyte są dodatkową warstwą wytrzymałego materiału. Od wewnątrz nie ma tu żadnej warstwy ocieplającej. Komfort cieplny zależy od tego co jeszcze pod nią ubierzemy. Pomimo tego, nie jest to zdecydowanie najlżejsza z możliwych kurtek, ale w końcu musi sprostać ciężkim warunkom. Z doświadczenia wiem, że kurtka tego typu sprawdza się świetnie nie tylko na rowerze, ale jest też dobrą opcją na piesze wędrówki, a po ubraniu odpowiednich warstw pod spód, dobrze sprawdza się też całkiem fajnie na wycieczkach skiturowych.

Kurtka O”Neal Tsunami – Pierwsze testy

Pogoda ostatnimi czasy dała mi możliwość testowania kurtki Tsunami w różnych warunkach. To co przede wszystkim ogranicza w tym okresie to krótki dzień. Nie mniej jednak udało mi się trochę w niej pojeździć. W moich przemyśleniach pojawia się sporo porównań do poprzedniej kurtki tego typu, czyli starej Endury MT500. Jej podstawowym problemem, pomimo rowerowego kroju i rozmiaru XL, była długość. Na tym polu O’Neal Tsunami zdecydowanie wygrywa. Nowa kurtka jest zdecydowanie dłuższa i dobrze zakrywa całe plecy. Nawet jeśli podczas jazdy z plecakiem nieco się podwinie, to i tak jest jeszcze zapas wydłużonego materiału. Podobne odczucia mam jeśli chodzi o rękawy. Nawet podczas przyjmowania różnych pozycji na rowerze, nic się nie podwija. Można je ściągnąć rzepami, ale nie jest to potrzebne ponieważ cały czas same trzymają się w odpowiedniej pozycji. Rowerowy krój kurtki uzupełnia duży kaptur, który może pomieścić głowę ubraną już w kask rowerowy. Bardzo doceniłem tą opcję w poprzedniej kurtce. W Tsunami bez problemu mieści się otwarty kask Lazer, choć muszę przyznać że gdy wyprostuje się i dopnę suwak do końca to robi się trochę ciasno. Podczas jazdy sytuacja się poprawia. Kaptur jest dobrze napięty i raczej nie ma opcji aby go zwiało, a w razie czego dostępne są jeszcze gumowe ściągacze.

Główny suwak kurtki O’Neal Tsunami jest wodoodporny, ale stosunkowo lekko chodzi. Dodatkowo jest jeszcze podszyty warstwą materiału, co gwarantuje też pełną wiatroodporność. Pomimo, że temperatury odczuwalne oscylowały ostatnio w okolicy 0-3 stopni, to pod spód wystarczała tylko cienka bluzka termiczna i dodatkowy jersey, lub cienka techniczna bluza. Po wyjściu z ciepłego domu chwilę było chłodno, ale będąc w ruchu szybko można się rozgrzać. Jak zrobi się za ciepło to dostępna jest dużych rozmiarów wentylacja pod pachami. Nie ma tu otwieranych „skrzeli” na przodzie kurtki, których często używałem w poprzedniej Endurze. Jednak dzięki takiemu rozwiązaniu, można się wentylować nawet podczas deszczu, który ma raczej małe szanse żeby dostać się tamtędy do wewnątrz. Miałem już okazję pojeździć w niej prawie cały dzień na Kieleckim telegrafie i było całkiem komfortowo. Bardzo przyjemnym akcentem jest wykończenie kołnierza kurtki, oraz okolicy suwaka miękkim materiałem. Co do wodoodporności to oczywiście nowa kurtka w pełni zabezpieczyła mnie przed deszczo-śniegiem na godzinnym wypadzie do lasu. Jednak dopiero dłuższy test pokaże, jak będzie sprawować się na całodniowych wyprawach. Po śnieżno-błotnej sesji w lesie, łatwo było doczyścić materiał z brudu. Jeśli chodzi o funkcjonalność, to z zewnątrz dostępne są dwie średniej wielkości kieszenie. Od wewnątrz jest jeszcze jedna, najlepiej zabezpieczona przed wodą, ale dość mała. W sytuacji awaryjnej pomieści na wcisk smartfona, albo cienki portfel. Wszystkie kieszenie zapinane są na suwak.

Kurtka O’Neal Tsunami – Pierwsze wrażenia

Podsumowując jak na razie jestem zadowolony z tego, jak sprawuje się kurtka O’Neal Tsunami. Co prawda membrana o parametrach 10k/10k to zdecydowanie nie jest szczyt dzisiejszej technologii, ale takie parametry do typowo sportowych ciuchów wydają się być odpowiednie. Cena, która wynosi ponad 700 zł może wydawać się wysoka, ale to co mnie głównie przekonuje, to wykonanie kurtki. Całość wydaje się być solidna, dobrze przemyślana, oraz uszyta w kroju odpowiednim do aktywności. Moja poprzednia kurtka tego typu była jeszcze droższa, ale dzielnie służyła mi w najbardziej podłych warunkach, przez 8 lat. Mam nadzieje że O’Neal Tsunami sprawdzi się równie dobrze w nadchodzącym teście długodystansowym. 

O marce O’Neal

Marka O’Neal założona została w 1970 roku przez Jima O’Neala, a pierwszym produktem były błotniki motocrossowe. Od tamtej pory firma znacznie się rozrosła i dziś oferuje ponad 12.000 produktów w ramach pięciu marek (O’Neal, Azonic, Blur Optics, FOUR, Rockhard), wśród których znajdziemy odzież codzienną, motocrossową, rowerową, a także całą gamę ochraniaczy, okularów czy gogli.

Oficjalna strona:
oneal.com
Dystrybucja:
enduro-cross.pl
Media:
facebook, instagram, youtube

oneal tsunami