Rynek pedałów rowerowych rzadko doświadcza prawdziwych rewolucji. Platformy i SPD od dekad rządzą sceną MTB. Jednak Magped — z ich systemem oparcia stopy na magnesach — wprowadził świeży spojrzenie na temat. Nie jest to już egzotyczna ciekawostka, lecz realna alternatywa, po którą sięgają zarówno amatorzy, jak i doświadczeni riderzy.

Magped – pedały magnetyczne

Po prawie roku używania pedałów Magped w różnych warunkach mogę śmiało stwierdzić, że jestem pozytywnie zaskoczony. Przez lata jeździłem w klasycznym systemie zatrzaskowym SPD i — być może z racji wieku, doświadczeń i świadomości ryzyka — coraz częściej czułem, że niektóre decyzje na trasie podejmuję z niepotrzebnym napięciem. SPD przestały dawać mi pełne poczucie bezpieczeństwa.

Przejście na platformy po wielu sezonach jazdy w zatrzaskach to proces wymagający nowych nawyków i techniki, a ich brak potrafi szybko i boleśnie o sobie przypomnieć. W moim przypadku pedały magnetyczne Magped okazały się idealnym pomostem: pozwoliły mi w prosty sposób odejść od SPD i cieszyć się jazdą na platformach — ale takich „z lekkim wsparciem”.

Kluczowe jest tu poprawne ustawienie odległości magnesu oraz przyzwyczajenie się do delikatnego punktu przyciągania. Po kilku jazdach wszystko staje się naturalne. Teraz mogę swobodnie jeździć, nie zastanawiając się, czy zdążę się wypiąć, podeprzeć czy skorygować błędny ruch w trudnym momencie.

Oczywiście trzeba pozbyć się starych odruchów wyniesionych z SPD i nauczyć się pracy stopy jak na platformach — tylko że w tym przypadku z lekkim magnetycznym wsparciem. Ale gdy ten etap ma się za sobą, Magpedy naprawdę potrafią dać poczucie kontroli i wolności, którego brakowało mi w klasycznych zatrzaskach.

Magped udowadnia, że można szukać kompromisu między SPD a platformą — i to z całkiem dobrym skutkiem. Daje poczucie bezpieczeństwa, trzyma stopę, ale nie więzi jej jak klasyczne zatrzaski. To rozwiązanie dla tych, którzy chcą więcej kontroli niż na flats, ale nie lubią sztywności SPD.

Ale trzeba jasno powiedzieć: to kompromis. Nie ma tego samego poziomu „zgrania z rowerem”, co przy SPD, a jednocześnie odczuwasz ograniczenia, jak przy platformach. Dlatego — warto podejść do Magped z otwartą głową i testować je samemu. Dla wielu będą idealnym wyborem, dla innych — tylko eksperymentem.

Przy zakupie pedałów Magped mamy do wyboru kilka wariantów siły magnesów, a w pudełku znajdziemy również komplet pinów, które możemy wkręcić w sugerowane przez producenta miejsca lub — jeśli ktoś lubi eksperymentować — obsadzić nimi wszystkie otwory (choć tu warto pamiętać, że „więcej” nie zawsze znaczy „lepiej”). Same piny są dwustronne, z dwiema różnymi wysokościami, więc każdy może dobrać konfigurację pod swój styl jazdy.

W zestawie znajduje się także mocowanie do butów, montowane w miejscu klasycznych bloków SPD — są to stalowe płytki współpracujące z magnesem. W mojej konfiguracji zdecydowałem się na najmocniejszą dostępną opcję, czyli magnesy 200 N przeznaczone dla riderów powyżej 75 kg (u mnie ten limit został przekroczony dość wyraźnie), oraz metalowe płytki w wersji złotej, które według producenta mają zwiększać siłę przyciągania o około 30%.

Dla testu zamontowałem płytki naprzemiennie: lewa pedał–płytka standardowa, prawa — wzmocniona. I szczerze mówiąc, po wyregulowaniu odległości magnesu podczas jazdy, zjazdów czy wypinania nie byłem w stanie zauważyć wyraźnej różnicy. Może to kwestia szybkiej adaptacji do samego systemu platformowego, może zmiana nawyków po latach jazdy w SPD — ale w moim przypadku różnica deklarowanych „+30%” była niewyczuwalna.
Potrafię natomiast wyczuć coś innego: komfort, który daje mi korzystanie z systemu Magped. Stabilność, łatwość wypięcia i brak stresu w trudniejszych momentach na trasie — to są wartości, które realnie zmieniły moją jazdę, niezależnie od tego, czy pod butem mam płytkę standardową, czy złotą.

Zbigniew Nowicki, 43RIDE

Dla kogo Magped jest idealny?

Rider wracający po kontuzji – Szuka większego bezpieczeństwa, pewności wypięcia i minimalizacji ryzyka „zblokowania” stopy w krytycznym momencie.

Ktoś, kto nie ufa SPD, ale chce większej kontroli niż dają platformy – To świetna opcja dla osób, które mają opory przed klasycznymi zatrzaskami, ale jednocześnie oczekują stabilności i przewidywalności.

Rider lubiący stabilność bez pełnego zatrzasku – Magnes utrzymuje stopę pewnie, ale nie zamyka jej sztywno — idealne rozwiązanie allmtb, enduro i jazdy w bike-parku.

Osoby, które szukają „bezpiecznego środka” – Ani klasyczna platforma, ani SPD. Magped to świadoma alternatywa łącząca komfort, kontrolę i poczucie swobody.

W moim przypadku także świetnie sprawdziły się na e-bike’u, gdzie stabilność i łatwość wypięcia mają dodatkowe znaczenie przy masie i dynamice elektryka.


Dla kogo Magped NIE jest dobry?

Zawodnik XC lub osoby startujące w wyścigach – W tej dyscyplinie liczy się maksymalne przeniesienie mocy i pełne zespolenie z rowerem. Magnesy nie zastąpią klasycznego zatrzasku.

Riderzy kochający pełne połączenie SPD – Jeśli uwielbiasz twardy, bezkompromisowy „klik” oraz absolutne spięcie stopy z pedałem — Magped będzie dla Ciebie zbyt mało precyzyjny.

Ktoś, kto intensywnie pracuje stopą – Jeśli często przesuwasz stopę przed wybiciem, lądowaniem lub w zakrętach, magnes może ograniczać swobodę takich mikro-ruchów. Ale bez przesady.

O marce Magped

Oficjalna strona: magped.com
Media: facebook, instagram, youtube