Gdy w połowie ubiegłego sezonu, do mojego roweru zamontowałem tylny amortyzator Fox Float X Live Valve, to kompletnie nie wiedziałem czego się spodziewać. W końcu był to mój pierwszy kontakt z elektronicznym zawieszeniem w rowerze. Kilka miesięcy jazdy, dwa różne kontynenty i niezliczona ilość kółek w Bike Parkach… tylko zebrać się do podsumowania nie mogłem, ale w końcu nadeszła ta chwila :)

Tylny amortyzator Fox Float X Live Valve Neo

Na wstępie należą się podziękowania za użyczenie sprzętu dla polskiego dystrybutora marki Fox Racing Shox, firmy Gregorio. To co miało być tylko sprawdzeniem sprzętu z mojej czystej ciekawości, stało się moją nową zabawką w rowerze (tym i następnym), ale do tego jeszcze dojdziemy.

Jak działa Live Valve Neo?

Zacznijmy jednak od początku, czym w ogóle jest nasz bohater? Otóż jest to zwykły damper Fox Float X, ale ze sterowaniem elektronicznym, w dodatku cały system komunikuje się bezprzewodowo. W wielkim skrócie: system automatycznie przełącza ustawienia tylnego amortyzatora, z wykorzystaniem specjalnego elektrozaworu, pomiędzy pozycjami otwarte/zamknięte, bazując na odczytach z dwóch sensorów (przód/tył) oraz ustawieniach użytkownika. Całość dedykowana jest stricte do jazdy trail/all mountain/enduro. Wszystko to odbywa się za pomocą bezprzewodowego protokołu transferu Neo, który jest odpowiednio mocno szyfrowany.

Domyślną pozycją elektrozaworu jest jego pełne zamknięcie, które dodatkowo można odpowiednio dostosować ręcznie za pomocą zewnętrznej dźwigienki. Wbudowany kontroler komunikuje się także z dwoma sensorami, które odczytują trasę 400 razy na sekundę i przesyłają pakiety informacji co 1/70s. To wszystko wspierane jest przez aplikację Fox Ride App, za pomocą której łatwo można wybrać odpowiedni tryb pracy amortyzatora (lub stworzyć własne ustawienia).

System komunikacji jest niesamowicie szybki, a to głównie za sprawą łączenia informacji w pakiety i wysyłania przez sensory, tych najważniejszych informacji. Takie podejście spowodowane jest chęcią uniknięcia niepożądanych efektów tłumienia lub opóźnień w transmisji. Osiągnięto to także dzięki regulowanym progom prędkości wejściowych czujników wymaganych do otwarcia systemu oraz odpowiednim opóźnieniom, które uruchamiają się po otwarciu układu, aby jak najdokładniej dopasować się do terenu, w którym porusza się rowerzysta.

Co się natomiast stanie jak skończy się bateria? Otóż, damper po prostu przejdzie w ustawienie domyślne, ale z otwartym elektrozaworem. Charakterystyka pracy będzie taka sama jak w „analogowym” damperze z otwartą kompresją.

Montaż i konfiguracja

W kwestii montażu i wstępnej konfiguracji, rozpisałem się dość mocno podczas pierwszej prezentacji, więc nie ma sensu się tu powtarzać. Było to banalnie proste i nie wymagało specjalistycznej wiedzy. No chyba, że chcecie stworzyć swój własny tryb pracy amortyzatora, wtedy zdecydowanie trzeba wiedzieć co się robi. Ja podjąłem kilka prób i momentami czułem na trasie, że damper nie ma zielonego pojęcia co autor miał na myśli, więc po prostu wróciłem do korzystania z dedykowanych trybów pracy.

YouTube player

Użytkowanie w praktyce

Codzienne użytkowanie elektronicznego lisa w zasadzie niczym nie różni się od jazdy na modelu bez baterii. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to nacisnąć przycisk, aby włączyć damper przed jazdą i później ponowić tą czynność po skończonej wyprawie.

Sam damper będzie pracować w ostatnim trybie, w którym go zostawiliśmy, więc jeżeli nie planujecie zmiany charakterystyki pracy, to nie ma po co odpalać aplikacji. W ofercie producenta jest także specjalna manetka, do której można zaprogramować trzy tryby i wtedy użycie telefonu w trakcie jazdy jest już totalnie zbędne.

Od momentu otrzymania dampera do testów, miałem okazję pośmigać po lokalnych warszawskich miejscówkach, czeskich bike parkach, ale prawdziwym testem były prawie trzy tygodnie w kanadyjskim Whistler. Bardzo długie i zróżnicowane trasy były wspaniałym polem testowym, gdzie elektroniczny lis zdecydowanie pokazywał swoje najmocniejsze strony.

Dobrym przykładem jest pojedynczy przejazd „top to bottom”, gdzie górna część tras to stricte zjazdowe klimaty, a w dolnej strefie można wybrać się na typowe jumpline’y. Normalnie ustawiłbym damper w tryb zjazdowy lub szukał kompromisu, jednak nie w tym przypadku. W przerwie na odpoczynek, przy zmianie charakteru trasy, mogłem szybko odpalić appkę i przestawić damper z jednego trybu na drugi. Kto próbował pompować i latać duże hopy na miękkim zawieszeniu od razu doceni zaletę takiego rozwiązania.

Standardowym wyborem wśród wgranych trybów pracy są Open, Standard oraz Firm. Moim odkryciem jednak okazał się tryb Plush, który umiejscowiony jest pomiędzy Open/Standard. Generalnie działa on tak, że zawieszenie bardzo dobrze wybiera wszelkie nierówności, a w momencie, gdy ich nie ma, błyskawicznie przechodzi w utwardzenie. Idealny tryb na zjazdowo-freeride’owe ścieżki, gdzie potrzebujesz kontroli na wybojach i prędkości w zakrętach czy spokojniejszych odcinkach.

Czujnik montowany przy zacisku hamulcowym jest bardzo mało widoczny i tylko wprawne oko go zobaczy.

Podsumowanie

Największe wrażenie elektroniczny damper zrobił na mnie tak na prawdę na trasach w kanadyjskim Whistler. Zjazdy z samej góry to ponad kilometr w pionie i spokojnie ponad pół godziny zjazdu po przeróżnym terenie. Najbardziej uniwersalnym ustawieniem okazał się tryb Plush, który wydaje się być świetnym kompromisem pomiędzy pełną czułością, a usztywnieniem w miejscach gdzie tego potrzeba. Mimo to zdarzało mi się włączać tryb Firm przed wjazdem na A-Line czy Dirt Merchant, no ale to już kwestia tego, że po prostu zmęczenie dawało się we znaki i chciałem jak najmniej tracić siły na pompowanie.

Przed erą Float X Neo, do wyjazdu w góry przestawiałem ciśnienie i czasem kompresję, teraz kompletnie pomijam te czynności, bo wystarczy wybrać tylko odpowiedni tryb w aplikacji… oraz naładować baterię. Swoją drogą, wydawało mi się, że będzie to upierdliwe, ale podczas prawie 3 tygodni codziennej jazdy w Kanadzie, ładowałem ją tylko dwa razy, z czego drugi raz chwilę przed wyjazdem, także nie tak źle.

Na koniec tylko dodam, że kompletnie nie planowałem wyrzucania mojej X2’ki z Pivota i chciałem tylko zobaczyć z czym się je tą elektronikę. Ostatecznie to co miało być tylko sprawdzeniem w bojach, na koniec sezonu okazało się, że zostało w moim rowerze na stałe, a X2 odpoczywa sobie w pudełku i czeka zapewne na nowego właściciela.

Tomasz Profic, 43RIDE

Specyfikacja tylnego amortyzatora Fox Float X Live Valve Neo:

  • Dedykowana bateria litowa, kompatybilna z bateriami do sztyc regulowanych Fox Transfer Neo. Czas działania do 20 godzin, czas ładowania 1-1.5 godziny.
  • Funkcja „Shake-To-Wake” – inteligentny system uruchamiania i wyłączania dampera.
  • Sygnalizacja LED uderzenia – gdy włączona, każde uderzenie podświetli pierścień wokół przycisku zasilania na kontrolerze.
  • Wskaźnik poziomu baterii dookoła przycisku zasilania – podświetlany podczas wkładania baterii, wł/wył. układu lub krótkiego naciśnięcia przycisku, gdy system jest aktywny.
  • W przypadku wyczerpania baterii, damper przechodzi do ustawień otwartej pozycji.
  • Łatwa wymiana baterii CR2032 w sensorach, bez konieczności demontażu całości.
  • 2-pozycyjny zawór elektromagnetyczny oferujący szybkie i ciche zmiany pomiędzy otwartą i zamkniętą pozycją kompresji.
  • Nie wymagająca użycia narzędzi blokada, sterująca twardością platformy, gdy 2-pozycyjny zawór elektromagnetyczny jest zamknięty.
  • Numerowany, nie wymagający użycia narzędzi, regulator twardości (7 pozycji), który pozwala na lepsze dopasowanie pracy przy zamkniętej kompresji.
  • Numerowany, nie wymagający użycia narzędzi, regulator wolnej kompresji – 10 kliknięć.
  • Numerowany, nie wymagający użycia narzędzi, regulator tłumienia – 12 kliknięć.
  • Transparentny i łatwy do śledzenia interwał serwisowy wynoszący 125 godzin pracy.
  • Wersja Factory Series z powłoką Kashima Coat lub Performance Elite, czyli czarne anodyzowane aluminium w wersji przeznaczonej do montażu w seryjnych rowerach.
  • Dostępne rozmiary metryczne: 190×45, 210×50, 210×52.5, 210×55, 230×57.5, 230×60, 230×62.5, 230×65
  • Dostępne rozmiary metryczne Trunnion: 185×52.5, 185×55, 205×60, 205×62.5, 205×65
  • Waga: 634g + 55g sensory, testowany egzemplarz 205x65mm Trunnion
  • Sugerowana cena detaliczna:
    • Amortyzator tylny – 5399zł
    • Zestaw sensorów – 2529zł

O marce Fox Racing Shox

Od ponad czterech dekad FOX jest liderem w branży amortyzacji, opracowując sprawdzone w wyścigach rozwiązania dla rowerów górskich, motocrossu, off-road’u i nie tylko. Dzięki nieustannemu skupieniu na innowacjach, FOX nadal przesuwa granice tego, co możliwe w zakresie pracy zawieszenia

Oficjalna strona: ridefox.com
Dystrybucja: gregorio.pl
Media: facebook, instagram, youtube