Chociaż jestem osobą, która dostrzega wiele zalet w kontekście elektryków, to dosyć długo zajęło mi podjęcie decyzji, aby w końcu poszukać czegoś ze wspomaganiem dla siebie. Ostatecznie jednak stwierdziłem, że to już chyba ten czas aby uzupełnić garaż o e-bike. Pomimo, że obecnie praktycznie każdy producent oferuje mnóstwo różnych rowerów E-MTB, to okazało się że w moje dosyć specyficzne wymagania, nie wpisuje się wiele z nich. Rowerem, który ciekawił mnie już od jakiegoś czasu był Focus Jam². Dzięki uprzejmości Marka ze sklepu Piwnica Rowerowa oraz firmy Focus, mam okazję nieco dłużej potestować rower, który być może docelowo uzupełni mój garaż. Czemu akurat ten model i w tej wersji? Co go wyróżnia spośród miliona innych e-mtb na rynku? Czy po pierwszych testach nadal uważam, że to dobry wybór? Zapraszam na prezentację i nieco moich przemyśleń.

YouTube player

Focus Jam² – Czemu akurat on? – System e-bike

Wcześniej miałem do czynienia z różnymi rowerami i systemami wspomagania. W moje gusta i wymagania idealnie wpisuje się system Boscha. Konkretniej system o pełnej mocy CX, najlepiej w najnowszej wersji. Ma odpowiednią moc, podoba mi się charakterystyka jego trybów wspomagania i w miarę oszczędne obchodzenie się z baterią przy jeździe w trybach Tour+ i EMTB+. Nowa generacja to dodatkowo brak stukania na zjazdach i nowe aktualizacje podnoszące moc. Absolutną podstawą dla mnie jest system łatwej wymiany baterii. Jadąc z „płaskopolski” w góry i chcąc się wyjeździć, podstawą są 2 baterie na stanie. Bardzo fajna opcja jest taka, że w to samo miejsce możemy włożyć baterię 600Wh i 800Wh. Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze więcej prądu na raz, to spokojnie może dołożyć jeszcze Range Extender z kolejnymi 250Wh. Nie jestem jakimś psychofanem Boscha, firma nie jest „partnerem” tego testu, ale mam też na swoim koncie już nieco problemów z konkurencyjnymi systemami (błędy i przerywane wspomaganie + wypadająca główna bateria na dropie). Powszechna dostępność serwisów Boscha też nieco uspokaja w kontekście planowanych wypraw w różne zakątki Europy. Po ostatnim wysypie premier Avinoxa M2 i M2S, oczywiście pojawia się pytanie czy nie pójść w tą stronę? Na razie dostępny wariant z wbudowaną na stałe baterią odpada na starcie. Modele z wymiennymi bateriami będą się pojawiać. Miałem nawet okazję pojeździć chwilę nowym Amflowem i moc dosłownie wyrywa z kapci, ale to nie jest mój super priorytet. Te 100 Nm w Boschu to i tak już praktycznie jak wyciąg. Na dodatek w dniu publikacji tego tekstu (4 Maj 2026) ma być dostępna aktualizacja Boscha, która podnosi maksymalny moment do 120 Nm.

Focus Jam² – Czemu akurat on? – Geometria i zawieszenie

Wracając do kwestii czysto rowerowych. Poszukuję maszyny uniwersalnej, czyli roweru w pełni zawieszonego. Docelowo ma to być sprzęt do eksplorowania miejsc gdzie nie docierają shuttle i wyciągi. Nie celuje w zjazdówkę z silnikiem, nie planuje ostrego ścigania i urywania ułamków sekund. Mój styl jazdy obecnie to raczej zabawa na szlakach, czasem loty na chopach, czasem techniczne zjazdy. Wszystkiego po trochu. Skok 150 mm z tyłu i 160 mm z przodu wydaje mi się optymalnym kompromisem. Pomimo że zdecydowanie bardziej wolę zabawę w technicznych sekcjach niż maksymalną stabilność na zjazdach, to celuję w koła 2×29″. Miałem doczynienia z mulletami, ale po swoim analogowym enduro i kilku e-bike’ach SL z kołami 2×29, wiem że przy odpowiedniej geometrii rower jeździ tak jak ja lubię. Focus Jam² idealnie wpisał się w powyższe założenia. Dodatkowym impulsem było obejrzenie co na tym rowerze wyczynia rider Focusa: Olly Wilkins.

W gruncie rzeczy to ma być sprzęt do eksploracji i zabawy, a taki właśnie wydaje się być Focus Jam². Jego geometria określana jest jako „zbalansowana”. Nie ma tu zapędów na długo i płasko. Reach w rozmiarze L wynosi 480mm, a kąt główki to dosyć strome 65°. Długość tylnych widełek to 450 mm co jest całkiem imponującym wynikiem, jak na e-bike o dosyć dużym silniku i koła 2×29″. Nie mamy tu do dyspozycji żadnych flip-chipów, których nawiasem mówiąc i tak 90% osób nigdy nie użyje… Ogólnie rower pomimo niemałej masy (ok 25kg), stara się celować w kategorię tych zwinnych i zabawowych. System zawieszenia, to klasyczny 4-ro zawias. Focus chwali się, że mocno popracowali nad zaworowaniem każdego dampera, żeby jego praca pasowała do charakteru całego roweru. Mamy tu więc standardowo nieco podkręconą kompresję. Nie będzie to najbardziej przyklejony do ziemi rower i połykacz liści, ale za to pozwoli łatwiej przelatywać nad przeszkodami. Tyle w teorii.

Focus Jam² 6.8 – Czemu akurat on? – specyfikacja

Czemu akurat Focus Jam² w wersji 6.8? Fajnie jest testować S-worksa Levo i inne topowe modele wyposażone w najlepsze z możliwych komponentów. Jednak tu mówimy o sprzęcie, który docelowo chce kupić jako uzupełnienie do garażu rowerów. Czyli dużą rolę odgrywa tu dosyć przyziemna kwestia budżetu i tego co sprzęt oferuje w danej cenie. Celowo wspominam, że nie zamierzam się pozbywać swojej endurówki, ani dirtówki. To nie ma być rower jeden do wszystkiego, przy takim założeniu rzeczywiście celowałbym w wyższy model. No ale budżet jest ograniczony, więc wróćmy do przyziemnych komponentów bo specyfikacja jak na cenę wydaje się być naprawdę dobra. Rama aluminiowa, ładnie wykończona, odpowiednio osłonięta tu gdzie trzeba. System Bosch CX 5-tej generacji, czyli tej aktualnie najnowszej, nabieżąco aktualizowanej. Zawieszenie to duet od Rock Shox. Lyrik i Super Deluxe w wersjach podstawowych – Select. Moim zdaniem dobrze radzące sobie w terenie i dodatkowo tanie w serwisie, a i upgrade tłumika do wyższej wersji nie będzie problemem. Napęd T-Type Eagle 70 – czyli wersja na linkę, tu z serwisowaniem tanio nie będzie, ale ten zestaw powinien dużo znieść. Hamulce Sram DB8 – budżetowe 4-tłoczki. Tu od razu się liczyłem z tym, że docelowo dość szybko będzie potrzebna wymiana. Koła na obręczach RaceFace AR-30 i piastach Formuli, wydają się być sensowne. Bardzo miłym zaskoczeniem jest wybór opon. Seryjnie dostajemy komplet radialnych opon od Schwalbe w sensownie dobranych wersjach. Sztyca standardowa 34,9 mm bez wodotrysków, ale działa. W rozmiarze L mogłaby mieć więcej skoku (tylko 170mm). Do tego trochę komponentów Focus. W chwili pisania tego artukułu (20.04.2026) tak wyposażony rower kosztował w Piwnicy Rowerowej poniżej 20 000 zł w wersji z baterią 800 Wh. Kusząca była opcja nieco droższej wersji 6.9, ale osobiście średnio dogaduje się z zawieszeniem Foxa. Idealnie w moje gusta trafia najwyższy model 6.0, ale niestety jest on poza zasięgiem budżetu… Musi coś zostać na wyjazdy. Dla szukających jeszcze bardziej przystępnego cenowo modelu, jest jeszcze tańsza wersja Jam² 6.7.

Focus Jam² 6.8 – Pierwsze wrażenia

Rower odebrałem z Piwnicy Rowerowej, świeżo wyjęty z kartonu, poskładany i praktycznie gotowy do jazdy. Nie kombinowałem z jazdą dookoła sklepu, tylko zabrałem go prosto do Bielska. Do roweru otrzymałem karton z dodatkami i tu pierwsze pozytywne zaskoczenie. W zestawie dostajemy specjalny woreczek montowany do ramy, błotnik oraz kilka kawałków folii zabezpieczającej lakier w newralgicznych miejscach. Oklejając przyjrzałem się wykończeniu i muszę przyznać że jak na dosyć budżetową konstrukcję, to wygląda to bardzo dobrze. Okolice główki i górnej rury posiadają „ukryte” spawy. Na duży plus zasługują grube i dobrze pomyślane osłony widełek dolnych i górnych. Focus zastosował w ramie swój własny port ładowania i jego zamknięcie. I bardzo dobrze bo oryginalne rozwiązanie Boscha jest wyjątkowo słabe. Nad łożyskami dolnego punktu obrotu jest dodatkowy gumowy błotnik, który chroni to miejsce przed błotem lecącym z tylnego koła. Przyglądając się w okolicy łożysk, widać dodatkowe czerwone uszczelnienia w każdej możliwej szparze. Takie rozwiązanie zdecydowanie wydłuży ich żywotność.

Duży plus za to że przewód od sztycy chodzi gładko i można ją swobodnie podnieść lub opuścić do samego kołnierza ramy. Nie jest to takie oczywiste i w kilku różnych e-bike musiałem się mocno szarpać żeby wysunąć sztycę z ramy, nawet w marce „premium” takiej jak Yeti. Minusy? Prowadzenie przewodów przez stery i ten dziwnie wyglądający mostek. Jestem jednak fanem klasycznych rozwiązań. Szkoda też, że rama nie ma miejsca na górnej rurze na sterownik Boscha. Zamiast tego jest tu wyświetlacz zintegrowany z manetką: Bosch Purion 200. W efekcie trzeba uważać na ten odstający wyświetlacz i najlepiej unikać kładzenia roweru do góry kołami na kierownicy. Jeszcze jeden detal, pokrętło od mocowania pokrywy od baterii znajduje się na dole, przy silniku, czyli w miejscu gdzie leci sporo błota. Sam zamek chodzi bez zarzutów, ale trzeba go odkopywać z błota za każdym razem. Jednak całościowo Focus Jam² w wersji 6.8 robi bardzo dobre wrażenie i widać że jest to przemyślana konstrukcja, a nie zlepek przypadkowych części.

Zanim przejdziemy do jazdy to jeszcze jedna uwaga odnośnie baterii. Rower standardowo można kupić w wersji z baterią 600Wh lub 800Wh. Ja od samego początku chciałem mieć zestaw 2 baterii i dostałem do testu 800 + 600. Baterie mają identyczną długość ale różnią się grubością. Gdy montujemy 800’kę to bateria nieco wystaje pod dolną rurą. Do niej przystosowana obudowa z widocznym wybrzuszeniem. Wersja z 600’ką ma nieco mniejszy zapas energii, ale jest też o 1 kg lżejsza. Dodatkowo mamy wtedy smukłą obudowę, bez „brzucha”. Ja otrzymałem obydwie obudowy, ale cały czas mam założoną tą większą, żeby przypadkiem nie znaleźć się w sytuacji że wezmę obydwie baterie i tylko mniejszą obudowę. Same osłony są plastikowe, ale elementy zachodzące na ramę są ogumowane, dzięki czemu nie wydają jakichś dziwnych dźwięków i ładnie przylegają do ramy. Aby wypiąć samą baterię potrzebny jest kluczyk (2 w zestawie z rowerem). Akumulator pewnie się wpina i obydwie baterie siedzą w ramie na sztywno.

Focus Jam² 6.8 – Wrażenia z jazdy

Na pierwsze jazdy testowe zawitałem do Bielska. Od samego początku nie zamierzałem jakoś bardzo oszczędzać sprzętu, więc poza standardowym sprawdzeniem ciśnienia w zawieszeniu, wrzuciłem też wkładkę i zalałem mlekiem tylne koło. Focus nie dodaje wentyli w zestawie, ale koła są od razu oklejone taśmą tubeless, więc wyrzucenie dętek nie jest żadnym problemem. Marzec zaoferował wyjątkowo dobre warunki na trasach w okolicy cybernioka i to właśnie był mój pierwszy cel. Na dojazdówkach i podjeździe było całkiem komfortowo. Na asfalcie odczuwalne jest lekkie bujanie zawieszenia, ale ja osobiście z blokady korzystałem bardzo rzadko. Na bardziej stromych podjazdach trzeba się pilnować trochę z dociskaniem przedniego koła do ziemi, zwłaszcza po odpaleniu trybu turbo po aktualizacji Boscha do 100 Nm. Jako wycieczkowiec i maszyna do podjazdów Focus Jam sprawdził się bardzo dobrze. Moje jedyne zastrzeżenie to długość sztycy regulowanej. 170mm w ramie L to za mało jak na moje preferencje i przed każdym dłuższym podjazdem wolę stanąć i podnieść „manualnie” sztycę. Na szczęście przewody są na tyle dobrze poprowadzone, że nie ma z taką regulacją żadnych problemów.

Focus Jam² 6.8 – Radość z jazdy, to zjazdy

To właśnie po to te dodatkowe Nm i Wh wiozę do góry, żeby mieć przed sobą możliwie najwięcej zjazdów. Pierwsza myśl na trasie, ale ten rower jest cichy. I nie mówimy tu o rozgrzewce na Twisterze czy innym flow. Na początek trochę przez przypadek pojechałem na Deadwooda (kto wie ten wie). Trochę kamieni, niewielkie ale dosyć ciasne loty, a potem niezła stromizna, która dosyć szybko dotarła hamulce. Nie ma co się oszukiwać nie jest to pełnoprawne enduro, nie jest to też lekki analog. Jednak bardzo szybko się w niego wczułem. Dosyć klasyczna geometria jest bardzo łatwa do opanowania. Szybko poczułem się na Jamie swobodnie i sprawnie odkrywałem kolejne trasy, które często jechałem po raz pierwszy w życiu. Tak jak było to zaznaczone wcześniej, nie jest to przyklejona zjazdówka, która połknie wszystko. Zawieszenie i geometria raczej angażuje do pompowania, a czasem łatwiej będzie się wybić z pierwszego korzenia i przelecieć kolejne, niż ładować się we wszystko licząc, że jakoś to będzie. Mi osobiście taka „responsywność” odpowiada. Ogólnie po pierwszych jazdach jestem zadowolony bo rower dobrze wpisuje się w moje założenia. Jedyne co mocno odstaje to hamulce, ale dało też się wyczuć, że w układzie jest powietrze. Na szczęście w Bielsku funkcjonuje Bike Builders, czyli Bielska filia ekipy Piwnicy Rowerowej. Szybki serwis i odpowietrzenie tylnego hamulca nieco poprawiło sytuację.

Pierwszy dzień eksploracyjny był bardzo udany. Potem dołączyłem do mocnej ekipy, która na swoich E-MTB, mocno podkręconych w stronę zjazdu, miała ambicje do wyrywania Pucharków na stravie. Najpierw dosyć ambitnie próbowałem dotrzymać kroku na zjazdach, ale po dosyć krótkim czasie wróciłem do formatu zabawy jazdą. Jam² to nie jest demon prędkości. Przy mocno ambitnej jeździe na czas, czuć że zawieszenie nie wyrabia, nie wspominając o hamulcach. A najbardziej daje o sobie znać zabawowa geometria. Stromy kąt główki (65 stopni) fajnie się sprawdza w technicznych manewrach na małych prędkościach, przy dużych trzeba uważać na mocnych kompresjach, bo potrafi mocno zanurkować. Jeśli ktoś chce przedewszystkim ostro i szybko cisnąć w dół, to musi po prostu spojrzeć na nieco większy model Sam². Wtedy do ganiania ekipy przydałby ten zjazdowy charakter, ale ja jednak potrzebuję bardziej uniwersalnego sprzętu dlatego też pozostaje przy Jamie, z którego też można całkiem sporo wyciągnąć.

Uniwersalność, na tym aspekcie mi osobiście mocno zależy. Mam to do siebie, że nie skupiam się tylko na jednym rodzaju jazdy. Mój idealny dzień na rowerze to np zjazd stromymi technicznymi ścieżkami, następnie łagodny flow z dużymi lotami, w międzyczasie trochę łomotu w stylu DH i na koniec wycieczka fajnym singlem na jakiś widokowy zachód słońca… Docelowo taki uniwersalny e-bike pewno zastąpi moją analogową trailówkę. Dlatego musiałem sprawdzić Jam’a też na lokalnych Warszawskich spotach. I ogólnie tak, e-bike’i całkiem dobrze latają. Nawet na tych nieco bardziej stromych wybiciach. Z baterią 600Wh zrzucam z roweru 1kg wagi i mogę się nieco pobawić w powietrzu. Nie ma jednak co się łudzić że to dokładnie te same odczucia jak na analogowym rowerze typu trail czy jibber.

Focus Jam² 6.8 – podsumowanie

Jak na razie Focus Jam² w wersji 6.8 dosyć dobrze wpisuje się w moje założenia roweru e-bike, który mógłbym chcieć kupić na własność. Czy jest to rower idealny? Nie. Jednak już mogę naliczyć sporo fajnych wspomnień i pokonanych tras, hop, trawersów itp. Jak na całkiem budżetowe E-MTB to uważam, że sprawdza się bardzo dobrze w szerokim zakresie jazdy. Mam już na koncie kilka wyjazdów i praktycznie wszystko działa jak należy. Rower nie ma ze mną lekko, a poza wspomnianym wcześniej odpowietrzeniem tylnego hamulca, jedyne co musiałem zrobić to dociągnąć nieco szprychy w tylnym kole. Napęd działa bez zastrzeżeń, opony trzymają wzorowo, obręcze bez wgniotów. Jedyne co ewidentnie odstaje to hamulce, spróbuje je nieco podkręcić innymi klockami (z oryginalnych w tylnym hamulcu już niewiele zostało). Przy kolejnym wypadzie w większe góry, możliwe że podmienię przedni hamulec na swoje zapasowe Shimano XT. Jedyne rzeczy które zmieniłem do tej pory to dodanie wkładki na tył i jeszcze ostatnio zmieniłem gripy na testowe Race Face Chester o większej średnicy i miękkiej mieszance. Rower będzie u mnie jeszcze przez jakiś czas, czy ostatecznie zdecyduje się na jego wykup, zobaczymy. Ale na pewno podzielę się jeszcze dłuższym testem i kolejnymi przemyśleniami z jazdy.

O marce Focus Bikes

Kochamy rowery tak bardzo, że musieliśmy je zbudować – sami i po swojemu. Jazda na tych dwóch kółkach łączy ludzi, a my najbardziej chcemy podzielić się tą radością z jazdy właśnie z Tobą. Rowery projektujemy i tworzymy w Stuttgarcie, a gotowe konstrukcje składamy w Emstek w Niemczech. Gorąco zapraszamy Cię abyś dołączył do naszej wielkiej rowerowej rodziny i czerpał tyle radości ile się da!

Oficjalna strona: focus-bikes.com
Dealer: piwnicarowerowa.pl
Media: facebook, instagram, YouTube