Brett Tippie dołącza do rodziny Leatt

Południowoafrykańska marka Leatt znana z produkcji najwyższej klasy ochraniaczy motocyklowych i rowerowych z dumą wita w swojej rodzinie kanadyjską ikonę rowerowego freeride’u – Bretta Tippiego! Po dekadach pchania sportu do przodu, przesuwania granic, Brett poszukiwał najlepszej ochrony, więc dzięki Leatt, wciąż może jeździć po najtrudniejszych zjazdach świata i zredukować ryzyko urazu do minimum.

Zdjęcie: Margus Riga

Brett będzie używał kasków z rewolucyjną technologią 360° Turbine, która zaprojektowana została by maksymalnie redukować niebezpieczne uderzenia rotacyjne i liniowe, które działają na głowę i mózg podczas upadku. Ojciec chrzestny rowerowego freeride’u zainteresował się również ochraniaczem karku, produktem od którego dr Chris Leatt wystartował ze swoją firmę.

Jestem bardzo podekscytowany, że będę współpracował z marką Leatt. Ich produkty są najwyższej jakości i wygląda na to, że kaski będą pasować na moją gigantyczną głowę jak żadne inne. Ich filozofia dbania o rowerzystów jest dobrze znana i dzięki temu ciągle rozwijają się w odpowiednim kierunku, a ja jestem zaszczycony, że mogłem dołączyć do rodziny #LeattFamily. Dzięki współpracy będę korzystał z pierwszego na świecie ochraniacza karku, a to była jedna z tych rzeczy, która przekonała mnie do podjęcia decyzji.

– Brett Tippie
Zdjęcie: Margus Riga

Kaski Leatt i redukcja wstrząśnień mózgu

Jedną z głównych rzeczy, które przekonały mnie do używania kasków Leatt, było przestudiowanie badań nad efektywnością technologii 360° Turbine Technology. Te małe krążki, którymi wewnątrz kasku obłożona jest głowa, zaprojektowane zostały do absorbowania energii uderzenia i tym samym zredukowania sił działających na głowę i mózg. Liczby i efektywność mówią same za siebie, a mój mózg ufa tym produktom. Mam dużo żartów do zapamiętania i opowiedzenia, więc muszę korzystać z każdej pomocy!

– Brett Tippie
Zdjęcie: Margus Riga

Niezależne badania potwierdzają efektywność ochraniaczy karku

Dzięki współpracy z Leatt będę mógł również używać ochraniacza karku, a to w końcu marka, która jako pierwsza wprowadziła go na rynek. Nigdy nie używałem tego typu ochraniacza, ale jestem pozytywnie do tego nastawiony. Powinien się przydać zwłaszcza podczas jazdy w bike parkach czy pokonywania stromizn w górach. Gdy przeczytałem niezależny raport z badań, które objęły ponad 10 lat analizy wypadków, to okazało się, że taki ochraniacz redukuje ryzyko odniesienia kontuzji karku/kręgosłupa szyjnego aż o 89%, a obojczyka o 47%! To zdecydowanie coś czego nie można zignorować, ponieważ mam dzieci i pomimo tego, że jeżdżę ostro od lat 80-tych, to nie mogę zapominać o bezpieczeństwie!

– Brett Tippie
Zdjęcie: Margus Riga