Robert Piekara, Mistrz Polski Enduro: Jestem zmotywowany, by dalej wygrywać

Dopiero co w widowiskowym stylu zdobył tytuł mistrza Polski enduro w zawodach z serii Enduro MTB Series w Srebrnej Górze, gdzie ścigało się 170 zawodników. Rywalizacja była zacięta. Pochodzący z Zakopanego Piekara opowiada o swoich wrażeniach z wyścigu i szykuje się już do wrześniowych zagranicznych startów.

Trasa w niedzielę w Srebrnej Górze liczyła ok. 40 km z pięcioma OS-ami, do tego ponad 1600 m przewyższeń i sporo technicznych odcinków. Ciężko było?

Trasa była świetna, a ścianki techniczne przygotowano moim zdaniem wręcz na światowym poziomie. Techniczne fragmenty bardzo mi pasowały, trudno się je pokonywało, ale to właśnie gwarantuje największą frajdę i emocje. Tylko jak na mój gust trzeba było strasznie kręcić korbą przez dużą część odcinków.

Ale kondycja cię nie zawiodła…

Tak, jestem z siebie zadowolony. Pojechałem tak jak dokładnie to sobie zaplanowałem. Co prawda na trzecim odcinku przeżywałem mały kryzys formy podczas dokręcania. W przerwie między OS-ami wziąłem jednak kilka łyków coli i od razu odżyłem, ruszyłem z nowymi siłami. I to pomimo tego, że jeżdżę ze zwykłymi pedałami platformowymi, a nie SPD. To stanowi w dyscyplinie enduro rzadkość, ale ja tak wolę, bo z SPD nie potrafię się wypiąć.

A jak oceniasz dyspozycję swoich konkurentów?

Od początku wiedziałem, że z polskich zawodników raczej nikt nie mógł mi zagrozić, bo często wygrywam na krajowej scenie. Ale musiałem sporo się napocić, żeby odjechać Czechowi Přemkowi Teichmanowi. Ten zawodnik nieźle dał mi w kość, przez większość wyścigu jechaliśmy praktycznie ramię w ramię. Ale on popełniał też dużo błędów technicznych, których z kolei udało mi się uniknąć. Wykorzystałem sytuację. Ostatecznie miałem nad nim przewagę ponad 6 sekund.

Jakieś wywrotki?

Uff, na szczęście żadnej!

 

Jak oceniasz swój rower, KROSS Moon 3.0?

Sprawował się świetnie, jest bardzo zwrotny i umożliwia agresywny styl jazdy. Dawał mi pewność na trasie.

Co masz teraz w swoich najbliższych sportowych planach?

Na razie krótka przerwa, ale we wrześniu startuję na dwóch międzynarodowych zawodach – w tym w Enduro World Series we włoskim Finale Ligure. Łatwo nie będzie, bo tam poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Ale jestem zmotywowany do dalszych zwycięstw i dam z siebie wszystko.