F-Line. Trasa Nico Vinka w Srebrnej Górze

Srebrna Góra oraz kompleks tras enduro, które się tam znajdują, to miejsce znane i lubiane przez wielu rowerzystów. Dobry klimat oraz przemyślane i dobrze utrzymane trasy przyciągają sporą rzeszę chętnych do jazdy. Wszystko to pomimo, że transport słynnymi “tarpanami” nie jest tak wygodny jak wyciąg. Dodatkowo, nawet jak już dowiozą nas na górę, to i tak czasem trzeba jeszcze trochę podjechać, albo chociaż dokręcić. Warto jednak trochę się pomęczyć ponieważ trasy są zróżnicowane i fani jazdy enduro naprawdę mają tu co robić. Brakowało tu jednak bardziej skocznej trasy. Wyobraźnie wszystkich rozpaliła więc informacja o tym, że wytyczeniem i budową zupełnie nowej trasy zajmie się sam Nico Vink, a więc specjalista od konkretnych lotów. Jak zatem wygląda nowa trasa i co też ważne, jak się na nią najszybciej dostać? 

F-Line – założenia

Zacznijmy jednak od początku i założeń projektu. Srebrna Góra nie jest i nie zamierza być typowym Bike Parkiem. Miejsce skupia się głównie na jeździe typu enduro, wspomaganej przez kursujące tarpany. Pomimo, że znajdą się tu warianty technicznie wymagające i trudne, to zdecydowana większość tras jest stosunkowo łatwa do pokonania, również dla mniej doświadczonych rowerzystów. Dodatkowo nowa trasa F, jest przedłużeniem linii D, która jest najłatwiejszą w całym kompleksie. Założenia były więc takie, żeby nowa “eFka”, była do zjechania praktycznie dla każdego rowerzysty. Jednocześnie kunszt budowy Nico miał pozwolić, aby Ci zaawansowani rowerzyści nie nudzili się oraz mogli porządnie się rozpędzić i oderwać od ziemi.

F- line – jak wyszło?

W rezultacie otrzymaliśmy trasę zgodną z pierwotnym założeniem, czyli przejezdną dla praktycznie każdego rowerzysty, nawet mocno początkującego. Natomiast ja osobiście, jako bardziej doświadczony lotnik, również bawiłem się na niej bardzo dobrze. Moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych, szybkich i bardziej płynnych linii u nas w kraju. Największą zaletą jest to, że trasie bardzo szybko można zaufać. Zakręty w zdecydowanej większości są łagodne i przystosowane do pokonywania przy dużych prędkościach. Ciekawy teren, po którym prowadzi “eFka” został wykorzystany w taki sposób, że trasa w większości sama reguluje potrzebną prędkość. Jest tylko jedno miejsce, w którym trzeba mocniej dohamować, resztę można lecieć naprawdę szybko i płynnie. Dzięki temu nawet bardzo łagodne muldy zmieniają się w hopy. Nawet jadąc trasą pierwszy raz, można spokojnie odpuścić hamulce i fajnie polatać, nie obawiając się o jakieś dziwne i niedopasowane do reszty elementy. Ja jednego dnia oblatałem ją zarówno na swoim rowerze, jak i na testowym e-bike’u Specialized, za każdym razem świetnie się bawiąc.

Czemu więc pojawiło się tyle złych opinii o tej trasie? Moim zdaniem, podstawą, aby naprawdę dobrze się bawić na F-Line i zacząć więcej odrywać się od ziemi, jest prędkość. Odradzam traktowanie tej trasy jako rozgrzewkowej. Wiadomo, że można nią zjechać tak po prostu. Jednak żeby w pełni wykorzystać jej potencjał, w mojej opinii, lepiej dobrze się rozjeździć na trasie A. Jadąc F-Line’m średnią prędkością, można rzeczywiście nie docenić łagodnych, ale dopracowanych band i bardzo mocno wypłaszczonych wybić. Z filmów czy zdjęć, również ciężko jest wyciągnąć jakieś spektakularne rzeczy i można odnieść wrażenie, że to tylko kilka zakrętów, parę małych hop i tyle. Tymczasem jazda po naprawdę dobrze wyprofilowanych bandach i muldach dostarcza dużo frajdy. Wrażenia te są potęgowane wraz ze wzrostem prędkości, a na F-line można pod tym kątem poszaleć. Wiele osób po autorze trasy spodziewało się ogromnych lotów, z których Nico Vink jest najbardziej znany. Tu wracamy do początku, czyli założeń projektu, które po prostu dla “eFki” były inne.

F-Line – czy warto odwiedzić?

Moim zdaniem zdecydowanie tak. Choć nie pokuszę się o stwierdzenie, że “jest to najlepsza trasa w Polsce”, ale i tak uważam ją za bardzo fajną i ciekawą. Na tle innych znanych mi tras typu flow, wybija się płynnością i dużą prędkością przelotową, co łącznie daje bardzo fajne odczucia z jazdy. Loty nie są najbardziej spektakularne, ale gdy trochę się pokombinuje, to można z tych łagodnych muld też sporo wyciągnąć. Na całej długości trasy zdecydowanie nie ma miejsca na nudę. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to niektóre muldy, wybicia i tzw. “sharkfiny”, mogły by być jednak odrobinę bardziej podkręcone. Moim zdaniem wjeżdżając na “eFkę” od razu widać inny styl projektowania i budowania trasy. Podsumowując, warto się wybrać samemu i spróbować, pamiętając jednocześnie, aby (w miarę swoich możliwości i umiejętności) trzymać dużą prędkość.

F-Line – jak do niej dojechać?

To wcale nie jest takie proste jak mogło by się wydawać. Trasa F zaczyna się bowiem poniżej twierdzy, na końcówce tras C i D. Pierwszą z nich dużo ludzi pomija, ponieważ jest na niej sporo podjazdów, zwłaszcza przy samej twierdzy. Trasa D natomiast jest dobra dla początkujących, ale niestety wciąż dość nudna dla szybszych zawodników. Jak więc do F-Line mogą dostać się bardziej zaawansowani, którzy są “uczuleni” na podjeżdżanie? Wariant najprostszy to przejazd trasą C, ale w miejscu przejeżdżania przez drogę, delikatne odbicie w prawo, na trasę D. To pozwoli przejechać trawersem zbocze poniżej twierdzy, zamiast wjeżdżać na górę. Dalej czeka tylko krótki podjazd asfaltem do łącznika tras C i D, a następnie już zabawa na F. Jest jeszcze jedna dość ciekawa opcja, którą testowałem ostatnio, ale zalecam ją tylko osobom, którym nie są straszne bardziej strome ścianki. Mianowicie z samego początku trasy A, można odbić na “OS Chochoł Wielki”. Nim przecinamy drogę podjazdową dla tarpanów i dojeżdżamy do trasy D. Tam czeka nas znowu trawersowanie twierdzy łatwym singlem. Opcja OS Chochoł Wielki – Trasa D – F-Line, to chyba najszybsza opcja przejazdu i wymagająca najmniejszej ilości podjazdów, choć dalej trzeba trochę pokręcić korbami. Dobra informacja jest taka, że w głowach ekipy ze Srebrnej, jest już wizja wydłużenia F-Line. Docelowo miała by ona się zaczynać już przy przecięciu drogi dla tarpanów, jeszcze przed podjazdem na twierdzę. Mocno trzymam kciuki za realizację tej wizji.

O Trasach Enduro Srebrna Góra

Oficjalna strona: pmbike-experts.pl
Media: facebook, instagram