Koła Dandy Horse Barion GT Enduro – pierwsze wrażenia

Ekipa warszawskich kołodziejów, pod szyldem Dandy Horse, coraz śmielej wchodzi w rynek kół stworzonych do grawitacyjnych odmian kolarstwa. Na łamach 43RIDE mieliście okazję już poczytać o tym co wyróżnia ich na tle innych, nawet profesjonalnych serwisów w  dwuczęściowym wywiadzie – “O tworzeniu kultury kołodziejskiej” oraz o “tajnikach budowania kół rowerowych“. Od jakiegoś czasu, redaktorka Tina, również ujeżdża karbonowy komplet kół Dandy Horse Kwazar GT Enduro, ale niektórzy z was trochę kręcili nosem na niewielką wagę testerki. Przyszła więc pora na znacznie “cięższy” test. W moje ręce trafił model Barion GT Enduro, a więc koła zbudowane na aluminiowych obręczach w rozmiarze 29″. Jest to najbardziej budżetowa kombinacja kół od Dandy Horse. Jak poradziły sobie w terenie, dodając, że swoje pierwsze metry pokonały na kamienistych trasach Włoskich Alp?

Dandy Horse Barion GT Enduro – Dane Techniczne

Zanim przejdę do jazdy trochę jeszcze o technikaliach. Moja wersja kół zapleciona jest na identycznych piastach jak koła redaktorki Tiny. Jest to model sygnowany logiem Dandy Horse, który opiera się na wysokiej jakości łożyskach maszynowych. Dokładnie takich samych jak w piastach DT Swiss 350 i 240 EXP. Bębenki dopasowujemy do rodzaju napędu. U mnie jest to standard Shimano Micro Spline (12s), ale dostępne są też standardowe Shimano 11s czy Sram XD. W sprawnym i natychmiastowym przeniesieniu napędu na koła pomaga 6 zapadek korzystających z 54 punktów zaczepienia. Warto wspomnieć, że piasty przychodzą do warsztatu Dandy Horse rozłożone na części. Dopiero przed zapleceniem kół, ręcznie wciskane są łożyska, a we wszystkie ważne zakamarki dodawana jest odpowiednia dawka smaru zabezpieczającego przed dostawaniem się wilgoci. Dbałość o szczegóły to główna cecha dobrych kołodziejów. To samo tyczy się szprych, które tutaj dobierane są idealnie na długość, co do pół milimetra. Standardowo firmy produkują szprychy o długościach co 2 milimetry, dlatego też ekipa Dandy Horse, sama docina i gwintuje szprychy tak, aby wszystko złożone było perfekcyjnie. Moje koła posiadają po 28 szprych zaplecionych na 2 krzyże.

Ostatnim ogniwem są obręcze. Wykonane ze stopu aluminium, posiadają asymetryczny przekrój. Pozwala to zniwelować różnice w naprężeniu szprych po obu stronach koła, wynikającej z ich różnej długości – tę z kolei definiuje umiejscowienie kołnierzy piasty, zależnie od szerokości bębenka, oraz mocowania tarczy w piastach. Obręcze są szerokie i posiadają wzmocniony profil. Szerokość wewnętrzna wynosi 30 mm, a zewnętrzna 35 mm. Wysokość to 22 mm. Waga obręczy Barion GT Enduro, w rozmiarze 29″, teoretycznie wynosi 590g. Piszę teoretycznie, ponieważ nawet najlepszym producentom zdarzają się różnice w konkretnych egzemplarzach dochodzące do 10% wagi. Dlatego też Dandy Horse przed złożeniem kół dokładnie ważą każdą z obręczy i zawsze tą cięższą przeznaczają na tył, a lżejszą na przód. Jak widać, dbałość o szczegóły poziom expert. Ostatecznie moje przednie koło waży 936g, a tylne 1120g. Łącznie daje to 2056 g, co jak na mocne koła o aluminiowych obręczach jest wynikiem bardzo dobrym. O samym procesie zaplatania kół możecie poczytać w wymienionych na początku artykułach, natomiast najważniejszą rzeczą z punktu widzenia przyszłego użytkownika jest to, że koła opuszczając sklep, są już docelowo ułożone. Dzięki czasochłonnej procedurze i pracy na specjalnej prasie pneumatycznej, nie trzeba obawiać się o luzowanie się szprych i nawet świeże koła można zabrać prosto w teren. W komplecie otrzymujemy również książeczkę gwarancyjną/serwisową, w której znajdziemy główne cechy naszych kół (np. długość szprych, wagę), a także zalecenia dotyczące utrzymania kół w idealnym stanie. Obręcze standardowo są zaklejone taśmą do systemu tubeless, a na miejscu w ofercie znajdziecie też firmowe wentyle.

Dandy Horse Barion GT Enduro – Pierwsze zjazdy

W swojej długiej rowerowej historii, najczęściej sam plotłem koła, albo ewentualnie korzystałem z usług “normalnych” serwisów rowerowych. Zawsze ważnym elementem była spokojniejsza jazda, by dać szprychom czas na ułożenie się. Po krótkim okresie trzeba było dopilnować, aby je odpowiednio dociągnąć. Zdarzyło mi się kiedyś pominąć ten proces i jazda w konkretnym terenie zakończyła się tym, że prawie wszystkie nyple można było dokręcać palcami, a obręcz nigdy już nie powróciła do prawidłowego kształtu koła. W wypadku kół od Dandy Horse, widząc jak dbają o każdy możliwy szczegół stwierdziłem, że uwierzę im na słowo. Nowe i pachnące świeżością koła, w chwilę po odebraniu, były już ze mną w drodze do włoskiego Livigno. Siadając na rower, nie doświadczymy tu specyficznego odgłosu układających się szprych. Od razu da się wyczuć też, że koła, pomimo że mają mniej szprych niż standardowe, w które wyposażony był mój Marin, to są zdecydowanie sztywniejsze bocznie. Zaczynam jazdę od łagodniejszych flow traili ośrodka Carosello, ale oczywiście po dwóch rozgrzewkowych zjazdach, udaje się przetestować najtrudniejszą trasę enduro: The Bomb, poprowadzoną po niekończącym się jednym wielkim rock gardenie. Będąc w terenie cieszę się jazdą, a koła po prostu robią swoje.

Dandy Horse Barion GT Enduro – w terenie

Łącznie w Livigno spędziliśmy 5 dni, wyciskając z siebie i ze sprzętu ile się dało. W ośrodku Carosello wzięliśmy udział w imprezie Great Days, w ramach której czekało nas bardzo dużo jazdy, po różnych trasach, ale też zawody drużynowe. Ja jechałem na czas wariant enduro poprowadzony wymienioną wcześniej, mocno kamienistą trasą The Bomb. Jako uzupełnienie, były też loty na dropach i hopach bikeparku Mottolino, czy zjazd trasą z Mistrzostw Świata DH z 2006 roku, który był wyzwaniem dla roweru 160/150 mm skoku. Koła sprawowały się idealnie i był to temat z typu załóż i zapomnij. Dopiero 4-go dnia, patrząc na nowe rysy spowodowane latającymi luźno kamieniami, stwierdziłem, że sprawdzę ręką naciąg szprych. Był idealny, więc dalej już w temat nie wnikałem. Warto dodać, że obydwa koła wyposażone były we wkładki antydobiciowe. Wszystko to właśnie po to, aby cieszyć się jazdą, a nie martwić się o każdy wystający bardziej kamień. Zdarzyło mi się kilkukrotnie, mocniej przydzwonić o elementy włoskiego krajobrazu, ale obyło się bez żadnych strat.

fot. Grzegorz Pastuszak

Po powrocie na nizinę, przyszła pora na pozbycie się ciężkich opon i wkładek oraz szybką ocenę samej obręczy. Dopiero przy bliższych oględzinach da radę dojrzeć 2 bardzo niewielkie wgnioty na tylnej obręczy. W żadnym stopniu nie wpływają one jednak na jazdę i zachowanie kół. Ja jeździłem na dętkach, których nie przebiłem, ale wgniotki są na tyle niewielkie, że na pewno nie wpłynęły by na uszczelnienie mleka w systemie Tubeless. Po tym dosyć ambitnym teście, oba koła pozostały w pełni sztywne i bez zbędnych akcji serwisowych, już planuje gdzie by tu je zabrać na kolejną jazdę.

Dandy Horse Barion GT Enduro – Podsumowanie

Podsumowując, koła Dandy Horse nie miały ze mną łatwego startu. Ten test pokazał, że nawet najbardziej budżetowe koła w ofercie, gdy są odpowiednio przemyślane i poskładane, to mogą być naprawdę dobrą opcją. Przede wszystkim, mogłem skupić się na jeździe po fajnych trasach, nie myśląc o dociąganiu szprych. Nie miałem żadnych wymówek sprzętowych, przed jazdą po najostrzejszych trasach w okolicy. Mi osobiście najbardziej zależało na sztywności bocznej i wytrzymałości. Pod tym kątem koła sprawowały się idealnie. Zobaczymy jak zniosą bardziej długodystansowy test, ale porównując do kół, w które standardowo wyposażony był Marin Alpine Trail w wersji XR, czuć oraz widać po obręczy zdecydowaną zmianę na plus. Biorąc pod uwagę specyfikację niektórych nowych rowerów, to inwestycja w lekki, sztywny i wytrzymały komplet kół, może być jednym z lepszych pomysłów na upgrade, który rzeczywiście wniesie coś w odczucia z jazdy. Jeśli natomiast zależy wam na najwyższej jakości, a budżet nie ogranicza was do standardowych opcji, to wspólnie z kołodziejami z Dandy Horse możecie złożyć unikatowy komplet dopasowany do własnych preferencji.

Specyfikacja

  • przeznaczenie: all mountain, trail i enduro
  • rozmiar: 29″
  • waga kompletu: ~2060g
  • wysokość obręczy: 22mm
  • szerokość obręczy: wewnętrzna 30mm, zewnętrzna 35mm
  • rodzaj szprych: Sapim Race J-bend, 28szt.
  • nyple: Sapim Polyax
  • mocowanie tarczy hamulcowej: IS 6 śrub
  • zaplot: 2 krzyże
  • mechanizm zapadkowy: 6 zapadek 54t
  • limit wagowy: 130kg

Prezentowane koła Dandy Horse Barion GT Enduro można kupić bezpośrednio u producenta w cenie 1799zł

O mace Dandy Horse

Dandy Horse to firma założona w 2013 roku z siedzibą w Warszawie. Rafał Hornberger, Yasu Matsunaga, Pavel Dubovik i Michał Kozicki specjalizują się w budowie kół do rowerów oraz serwisie kół dostarczonych przez klientów.

Oficjalna strona: dandyhorse.cc
Media: facebook, instagram