Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Bartosz Giemza to na polskiej scenie rowerowej postać nietuzinkowa. W swojej karierze zdobył m.in. tytuł Mistrza Polski BMX Racing, a także z powodzeniem ściga się w zawodach enduro i nie tylko. Udało mi się złapać Bartka tuż po zakończeniu serii zawodów Downmall, by porozmawiać o tej nietypowej imprezie i nie tylko. Zapraszam na rozmowę!

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Tomasz Profic, 43RIDE: Początek sezonu był dla Ciebie bardzo pracowity, wziąłeś udział w cyklu Downmall. Jak Ci poszło?

Bartosz Giemza: Cześć! Luty był dla mnie bardzo męczący, ale i owocny, cztery weekendy w trasie, 6 tysięcy kilometrów i prawie wszystko poszło po mojej myśli.

Pierwsza runda zawodów Downmall odbywała się w niemieckim Ulm. Kompletnie nie wiedziałem czego się spodziewać, trasa bardziej pod sztywny rower, ponieważ były tylko jedne krótkie schody. Reszta to proste i kilka skoków. Z rundy na rundę poprawiałem jednak czasy i ostatecznie zająłem drugie miejsce, przegrywając z team’owym kolegą Sławka Łukasika, Noelem Niederbergerem.

Edycja numer dwa to Essen, chyba największe centrum handlowe i najdłuższa trasa po jakiej mieliśmy okazje jeździć. Trasa bardzo mi pasowała, dużo schodów i dużo zakrętów. Wywalczyłem kolejne podium, przegrywając minimalnie z Johannesem Fischbachem i Tomasem Slavikiem.

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Po tych zawodach dosyć mocno się rozchorowałem, 4 dni nie wychodziłem z łóżka otulony dwoma kołdrami i ubrany w dwa dresy. Karmienie mnie czosnkiem, mlekiem i miodem nie dało oczekiwanych efektów i na trzecią rundę do Budapesztu pojechałem bardzo chory. Na szczęście udało mi się wywalczyć piąte miejsce i w dalszym ciągu byłem liderem całego cyklu przed finałową edycją.

Do czeskiej Pragi pojechałem już zdrowy, zmotywowany i gotowy, aby napisać nową historię polskiego kolarstwa grawitacyjnego. Aby skończyć rywalizację na podium wystarczyło być w finale (Top10), co nie było żadnym problemem w poprzednich rundach. Z kolei by wygrać cały cykl trzeba było zakręcić się koło podium, co już się parę razy zdarzyło. W treningu pierwszy raz w tym roku przebiłem dętkę. Przez to nie zdążyłem dokończyć treningu, więc pierwszą eliminację musiałem pojechać bardzo spokojnie i bez szaleństw, aby bezproblemowo przejść do kolejnej rundy. Uzyskałem chyba siódmy czas. Runda nr dwa, dziesięciu najszybszych ląduje w finale. Na jednej serii schodów dobiłem tylne koło i poczułem, że powietrza zaczyna brakować. W tym momencie dla mnie zawody się skończyły. Podczas wyścigów po centrach handlowych w oponach mamy ponad 3 bary i dętka to jedyne rozwiązanie jakie stosujemy.

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Wypadłem z podium, ale godnie zastąpił mnie Gustaw Dądela, który stanął na trzecim stopniu w ogólnej klasyfikacji. Za rok jeśli dalej będzie motywacja, spróbuję kolejny raz!

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Czy Downmall był częścią większego planu przygotowań do sezonu czy raczej miłym urozmaiceniem?

Od paru lat Downmall traktuję bardzo poważnie. Startuje tu czołówka europejskiego kolarstwa grawitacyjnego np. Johannes Fischbach, Michal Prokop czy Tomas Slavik. Fajnie jest się z nimi sprawdzić, czasem utrzeć nosa. Jest też fajnym urozmaiceniem. Po miesiącach przygotowań do sezonu na siłowni i trenażerze możesz wyjść do ludzi. Natomiast w przygotowaniach do sezonu enduro trochę przeszkadza, bo wyścigi w sklepach są krótkie i dynamiczne. Tym samym trening jest ukierunkowany na siłę, moc, dynamikę, a nie na wytrzymałość, ale w sezonie i takie cechy się przydają.

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Specjalnie pod tą serię zbudowałeś bardzo ciekawą maszynę, cóż to za rower?

Wraz z moimi sponsorami złożyłem niezłą maszynę i pomyślałem, że warto powalczyć o coś więcej niż zawsze. W tym sezonie jestem sponsorowany przez firmę TREK i sklep rowerowy Sport Studio z Rybnika. Startowałem na ramie zawieszonej Ticket SlopeStyle. Amortyzacja to Rock Shox Pike z przodu i Fox Float z tyłu. Zawieszenie zostało przygotowane i dostrojone przez Spider Suspensions. Pierwszy raz w życiu miałem okazję jeździć na karbonowych obręczach. Koła Bontrager Rythm Pro spisały się bardzo dobrze, wytrzymały ostre katowanie po schodach, dropach i dirtach. Od nowości nie musiałem ich centrować czy napinać! Resztę roweru uzupełniły hamulce Shimano SLX, napęd Zee + XT połączony z zębatką narrow wide od Weeze. Cały rower bez pedałów ważył 11,4kg!

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Jakie masz plany startowe i cele na sezon 2018?

W tym sezonie skupiam się głównie na enduro i startach w zawodach City Downhill. W sierpniu chcę powalczyć o Mistrzostwo Świata w Four Cross’ie oraz o Mistrzostwo Polski Enduro. Główny cel to dojechać zdrowo do końca sezonu.

Czym poza startami zajmujesz się na co dzień?

Wszystko kręci się wokół rowerów, prowadzę firmę, która oprócz tego, że rozlicza się ze sponsorami, zajmuje się budową torów rowerowych i motocross’owych. W 2017 roku budowałem Backyard Szymona Godźka pod film Extension Man i tor pod rundę Mistrzostw Świata Super Enduro. W sezonie jeżdżę po Polsce z Akademią Bezpiecznego Rowerzysty, głównie w szkołach i podczas eventów Extreme Bike Tour organizowanych przez Fundację Sfera. Organizuje otwarcia ze szkoleniami na torach budowanych przez firmę BTProject.eu. Jeśli mam wolny weekend to szkolę chętnych adeptów enduro podstaw techniki jazdy.

Bartosz Giemza: Downmall jest bardzo fajnym urozmaiceniem

Kilka słów dla fanów na koniec?

Chciałem wszystkim serdecznie podziękować za wsparcie i kibicowanie podczas moich startów w cyklu Downmall. Dodawaliście mi siły i dzięki Wam wiedziałem, że robię fajne rzeczy nie tylko dla siebie. Dziękuję!

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w sezonie!

Fanpage: facebook.com/BartoszGiemzaMTB
Zdjęcia: archiwum B.Giemzy