Podsumowanie testu damskiego zestawu ubrań Leatt MTB 4.0

W minionym sezonie przez garderobę rowerową w naszej redakcji przewijało się sporo odzieży marki Leatt. Zestaw damski MTB 4.0, skierowany do kobiet preferujących agresywniejszy styl jazdy, był zestawem, z którym wiązałam duże oczekiwania. Jak się sprawdził w praktyce?

Zestaw odzieży damskiej MTB 4.0 marki Leatt składa się z koszulki z długim rękawem o nietypowej, siateczkowej strukturze oraz długich, elastycznych i dopasowanych spodni. Pomimo użytkowania kompletu od maja br., pierwsze wrażenie zaprezentowaliśmy Wam dopiero w lipcu i możecie znaleźć je w tym miejscu.

Cały zestaw był intensywnie używany, co mogliście zaobserwować śledząc nasze redakcyjne media społecznościowe.

Koszulka damska Leatt MTB 4.0 Ultraweld

Na wstępie muszę zaznaczyć, że to przedziwny produkt. Koszulka ma długi rękaw, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało – za długą długość i… ażurowy materiał. Tkanina Moisture Cool jest elastyczna, dość rozciągliwa, i dzięki drobnym otworom zapewnia dopływ powietrza do skóry i odprowadzanie wilgoci. Jednak coś kosztem czegoś – w miejscach, w których materiał jest bardziej opięty na ciele, będzie widać skórę lub Waszą bieliznę (uwaga na jaskrawe albo jasne kolory). Czy o taki efekt nam chodzi? Mnie niekoniecznie, ale ciemny sportowy stanik pod spód, u mnie rozwiązuje problem. Zapomnijcie natomiast o włożeniu pod spód buzera czy większej zbroi – w tej koszulce to się Wam nie uda. Krój jest obcisły, taliowany i świetnie leży, ale należy mieć na uwadze, że nie jest to typ koszulki zakładany na ochraniacz na korpus. Jest nieco za długi, przez co wyciagnięcie go na wierzch, na spodnie, powoduje powstanie mało estetycznej fałdki, więc korzystniej jest go włożyć w spodnie. Inna sprawa, że ja do chudych szczypiorów nie należę, ale do ludzików Michelin przecież też nie ;) Rękawy, dla odmiany do zestawu Leatt MTB 2.0, są też trochę zbyt długie jak na rozmiar M dla 165 cm wzrostu użytkownika. Koszulka rewelacyjnie sprawdza się za to jako odzież pod buzer – wciągnięta w spodnie, z ochraniaczami na łokcie pod spodem – miodzio. I tak właśnie najchętniej z niej korzystałam. Na użytkowanie solo decydowałam się rzadko – sama nie wiem, w jakich warunkach pogodowych miałabym w niej jeździć. Na chłody jest zbyt cienka i wieje przez ażur, a na cieplejsze dni wybieram już krótki rękaw.

Podoba mi się jakość użytej tkaniny – pomimo tego, że jest cienka, nie ma dziur, a jedynie lekkie zmechacenia i zaciągnięcia wynikające z normalnego użytkowania. Koszulka dobrze znosi pranie na lewą stronę, kolor nie blaknie, a białe napisy „Leatt” nie szarzeją. Regularnie upychałam pod spód rękawów ochraniacze na łokcie, a warto zaznaczyć, że producent zapewnił na łokciach sporą aplikację a la naprasowankę i nic się tej wstawce ani ażurowi dookoła nie działo. Szwy boczne i szwy łączące elementy koszulki są po sezonie używania bez zarzutu, zgrzewane mankiety również.

Atutem koszulki z pewnością jest niestandardowy i „rejsingowy” wygląd. Od razu wyglądacie w całym zestawie 4.0 rasowo, jak gotowe na start w Pucharze Świata DH czy BMX Racingu. Jednym słowem – pełen lans :)

Spodnie damskie Leatt DBX 4.0

Na spodnie na początku narzekałam, bo nasza lokaleska Agatka jeździ w zeszłorocznym modelu i materiał tych A.D. 2020 podobał mi się bardziej – był grubszy i bardziej mięsisty. Za to im dalej w las tym.. sami wiecie. Przepadłam! Spodnie przeżyły ze mną zarówno suche i pyliste warunki, mega bagno jak i zimne deszcze. Pomimo tego, że są cienkie, dzielnie zniosły trudy sezonu. Mają widoczną przycierkę od opony na pośladku i wytarcia od siodełka. Uważam, że jak na intensywność używania, są w stanie dobrym. Tak jak prognozowałam w pierwszym wrażeniu – dziurkowane wywietrzniki na wewnętrznej stronie spodni na wysokości ud nie są dobrym pomysłem, bo o ile nie rozdarłam spodni w żaden sposób, to kilka otworów wentylacyjnych uległo powiększeniu i wychodzą białe farfocle. No i widać też przez nie gołą skórę. Gumowane aplikacje znajdujące się na kolanach nie popękały, ale na jednym kolanie aplikacja minimalnie odkleja się niemal od nowości, za to odklejenie nie postępuje.

Czy spodnie są odporne na brud, wodę i plamy, jak opisuje je producent? Nie zauważyłam, żeby brudziły się bardziej od innych ciemnych spodni. Na pewno dzięki temu, że są śliskie, zwykłe ubrudzenia od kurzu czy ziemi można zetrzeć ręką. Zabrudzenia z błota dobrze schodzą przy użyciu mydła i nie zostawiają zacieków. Czy spodnie są wodoodporne? Z pewnością nie jest to typowa propozycja wodoodporna, ale lekka mżawka im niestraszna.

Krój jest rewelacyjny – spodnie są długie, delikatnie, ale nieprzesadnie zwężane i głębokie w pasie. Obwód bioder mamy regulowany plastikowym paskiem, a maksymalne ściągnięcie nie powoduje nieestetycznego zawijania materiału czy innego „kuperka”. Pod spód spodni mieszczą się zarówno lekkie nakolanniki jak i typowe „buły” do DH. W chłodniejsze dni zakładałam pod spód spodenki termo (kalesony!) i zestaw sprawdzał się bez zarzutu. Materiał jest przyjemnie rozciągliwy i dobrze dopasowuje się do ciała, nie przyklejając się do niego w cieplejsze dni. Trochę ubawił mnie opis producenta o antyzapachowej podszewce Moisture Cool. Absolutnie nie w zakresie antyzapachowości, bo ogólnie spodnie zapachów nie łapią, ale w temacie podszewki w ogóle. Nie ma tu bowiem typowej podszewki rozumianej jako dodatkowy, luźny materiał typu siateczka. Po wnikliwej analizie doszłam do tego, że to, co uważałam za dwustronny materiał – czyli śliski czarny z wierzchu, a biały i lekko mechaty wewnątrz, to muszą być właśnie: materiał i podszewka.

Na koniec dodam, że boczne kieszenie są głębokie, a tym samym pojemne i bez problemu mieściły wszystko, czego potrzebuję podczas jazdy. Fajnym patentem jest pętelka na klucze, jeśli Wasz zestaw domowych kluczy wyposażony jest w karabińczyk pozwalający na ich zamocowanie. Przydatna okazała się też tylna kieszeń na telefon, z której faktycznie często korzystałam.

Jestem pewna, że w kolejnym sezonie spodnie znów będą miały ze mną ciężkie życie :)

O marce Leatt

Leatt® oferuje produkty praktycznie do każdego sportu akcji. Ochraniacz karku Leatt-Brace® jest wielokrotnie nagradzanym produktem, a w połączeniu z kaskiem fullface oferuje świetne zabezpieczenie przed złamaniami odcinków szyjnych kręgosłupa. Został zaprojektowany dla użytkowników motorów, rowerów, pojazdów ATV, skuterów śnieżnych i wszelkich innych pojazdów wymagających kasku na głowie.

Oficjalna strona: leatt.com
Dystrybucja:
olekmotocykle.pl
Media:
facebook, instagram, youtube, twitter