Vali Höll: w elicie nie ma miejsca na pomyłki

Wielkimi krokami zbliża się rozpoczęcie wyjątkowo krótkiego sezonu startów w Pucharze Świata DH. Jedną z osób, które wprost nie mogą doczekać się rozpoczęcia ścigania jest Mistrzyni Świata DH Juniorek Valentina “Vali” Höll. Austriaczka rozpocznie jednak sezon chwilę wcześniej podczas wyścigu zjazdowego w trakcie Crankworx Innsbruck, a chwilę po tym powalczy o mistrzowski tytuł w swoim domowym Leogangu.

Puchar Świata DH Vallnord 2019 / zdjęcie: Bartek Woliński

Vali w tym roku nie tylko skończyła edukację w szkole, ale również zmieniła kategorię z juniorek na elitę kobiet. Tym samym wystartuje w najwyższej klasie w trakcie tegorocznego sezonu Pucharu Świata DH. W trakcie jej startów w juniorkach nie miała sobie równych i pewnie zdobywała tytuły w trakcie dwóch ostatnich sezonów.

Co ma do powiedzenia 18-letnia Austriaczka w przeddzień nowego sezonu?

Puchar Świata DH Leogang 2019 / zdjęcie: Bartek Woliński

Red Bull: Czy przesunięty w czasie start sezonu jest dla Ciebie przewagą?

Vali Höll: Zdecydowanie! Zawsze miałam ten problem, że nie miałam czasu na dobre przygotowanie się do sezonu, ponieważ miałam tylko trzy tygodnie wolnego w trakcie szkoły. Zresztą ściganie się równolegle z zajęciami nie jest najbardziej komfortowe. Teraz, gdy skończyłam edukację w końcu mogę jeździć codziennie i wykorzystuję to na lepsze wczucie się w rower.

Po udanych dwóch latach w juniorkach, jest wiele oczekiwań co do Twoich startów w elicie. Jak znosisz presję i przejście do wyższej kategorii?

Szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego wiele osób myśli, że poradzę sobie tak dobrze. Wciąż mam dużo do nauki, a ostatnie sezony to było dużo szczęścia i jakoś to wyszło. Teraz w trakcie rywalizacji w elicie nie ma miejsca na pomyłki i trzeba dać z siebie wszystko.

W jednym z poprzednich wywiadów mówiłaś, że Twoi rówieśnicy ze szkoły nie są zbyt zainteresowani faktem, że świetnie radzisz sobie na rowerze. To prawda?

Kolarstwo górskie w Austrii wciąż nie jest zbyt popularne i wiele osób w ogóle nie wie, że ścigam się w Pucharze Świata DH. Powoli zaczynam być jednak rozpoznawalna głównie ze względu na większą obecność w mediach oraz coraz więcej osób zaczyna o mnie mówić. Teraz w końcu wiedzą czym się zajmuję.

Puchar Świata DH Vallnord 2019 / zdjęcie: Boris Beyer

Czy pozostawanie w cieniu pomaga?

Zdecydowanie pomógł mi fakt, że nie wszyscy wiedzieli o tym, że wygrałam Mistrzostwa Świata, ponieważ czułabym się trochę dziwnie. W tym samym czasie musiałam chodzić do szkoły, a często na zajęcia przychodziłam po długim powrocie z niedzielnych zawodów czy podróży samolotem. A potem w szkole nikt nie wie co zrobiłam i dlaczego jestem zmęczona czy obolała. To ma dobre i złe strony, ale w sumie mi to pasowało.

Porównując szkołę i ściganie się w zjeździe, to co zapewnia więcej nerwów i emocji?

Dla mnie zdecydowanie jest to Puchar Świata DH, ponieważ muszę bardziej przykładać się do ciężkiej pracy. W szkole nigdy zbyt wiele się nie uczyłam i jestem typem leniucha. Wyniki wciąż miałam dobre, ale nie specjalnie się przejmowałam tym czy moje oceny są dobre czy złe.

Kto był Twoją inspiracją w trakcie dorastania?

Z początku moją boginią była Angie Hohenwarter, ponieważ nie tylko była pro zawodniczką, ale również nauczyła mnie jeździć na rowerze czy dbać i zdobywać sponsorów. Wiele mi podpowiedziała w tych kwestiach jak rozmawiać i zaprezentować się przed reklamodawcami. To mi dużo pomogło! Gdy odkryłam ściganie się, to moją idolką została Rachel Atherton, ona jest po prostu niesamowita!

Puchar Świata DH Val di Sole 2019 / zdjęcie: Bartek Woliński

Wiem, że wysłała Ci długą wiadomość, co napisała?

Tak, dostałam kiedyś od niej emaila. Chcieli mnie mieć w swoim zespole, jakieś dwa miesiące przed tym jak miałam podpisać 6-letni kontrakt z YT. Zmiana zespołu była w tamtym momencie dla mnie bardzo trudna, a dodatkowo byłam młoda i dziwnie się czułam z dużym zainteresowaniem moją osobą. Nie wiedziałam czego się spodziewać po tych ludziach, ani czego ode mnie oczekują. Miałam szczęście, że złapałam kontrakt z YT, co zaowocowało faktem, że jestem bardzo szczęśliwa z powodu długiej współpracy z ekipą.

Czy to prawda, że potrafiłaś zawalić wynik wyścigu, żeby stanąć przy trasie do zdjęcia?

To był mój pierwszy wyścig rowerowy w życiu, miałam chyba trzy latka. Nie miałam pojęcia jak działają wyścigi i nie wiedziałam, że aparaty mogą robić zdjęcia, gdy jestem w ruchu. Za każdym razem jak widziałam fotografa to stawałam i pozowałam, a potem znów pedałowałam na rowerze. Byłam ostatnia, ale każde dziecko dostało medal, więc nie żałowałam.

Puchar Świata DH Vallnord 2019 / zdjęcie: Boris Beyer

Czy w tym roku były jakieś zmiany w Twoim rowerze?

Testowaliśmy różne rozwiązania w dużo większym wymiarze niż wcześniej. Jestem starsza i coraz więcej się tym interesuję oraz mam większe doświadczenie w kwestii ustawienia sprzętu. Chcę, żeby mój rower był jak najszybszy, a do tego muszę być też w formie. To jedna z ważniejszych części tego sportu i nawet jak ciężko Ci zrozumieć jak to działa, to trzeba próbować się tego nauczyć i testować ile się da.

Czy możesz opisać uczucie towarzyszące Ci na sekundy przed startem?

Szczerze mówiąc, to nie lubię tego uczucia. Czuję się chora i mam ochotę zwymiotować. Jak tylko minę bramkę startową, to czuję się wspaniale, ale to uczucie na 30 sekund przed startem jest bardzo dziwne. Mózg musi się przestawić na inny tryb i nie możesz myśleć o niczym innym, a to jest wspaniałe uczucie.

Puchar Świata DH Snowshoe 2019 / zdjęcie: Bartek Woliński

Dorastałaś w pobliżu Leogangu, więc jakie masz oczekiwania przed swoim pierwszym startem w Mistrzostwach Świata DH na swojej domowej trasie?

To dla mnie tylko dodatkowa presja i motywacja, wszyscy o tym rozmawiają i pytają mnie jak się z tym czuję, czy zrobię dobry wynik czy nie, czy jestem podekscytowana i tak dalej. Z całą pewnością nie mogę się doczekać i jestem dumna z faktu, że tak ważna impreza jest w moim kraju.

A jak Ci się podoba trasa w Leogangu?

Szczerze mówiąc, to bardzo ją lubię. Wiele osób narzeka na nią, że jest zbyt prosta, ale to przeważnie są osoby, które nie mają szans na dobry wynik. Zawsze musisz jechać na maksimum możliwości i walczyć o najlepszy wynik, niezależnie od trasy.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia w zawodach!

Puchar Świata DH Vallnord 2019 / zdjęcie: Boris Beyer

Śledźcie Vali Höll na: