Erik Fedko: Moje oczekiwania są zawsze wysokie!

Od slopestyle’owego nieba aż po totalną izolację. Tak właśnie zaczął się tegoroczny sezon Erika Fedko, który podczas jedynych tegorocznych zawodów Crankworx Rotorua Slopestyle zajął trzecie miejsce. Światowa pandemia koronawirusa sprawiła, że cały kalendarz zawodów został mocno pozmieniany, a sam Erik początek izolacji spędził w Nowej Zelandii. Cierpliwość, to słowo klucz w tym roku, więc Erik pozostałą część dotychczasowego sezonu spędził na swojej domowej miejscówce, gdzie nagrywał nowe materiały foto/video.

Crankworx Rotorua 2020 / zdjęcie: Graeme Murray

Sezon rowerowy 2020 powoli nabiera rozpędu, ale niestety nie dla wszystkich. Zawodnik slopestyle Erik Fedko swoje najważniejsze zawody takie jak AUDI Nines czy Dirt Masters ma przełożone na wrzesień, ale to nie zmienia faktu, że 22-latek z Niemiec nie przygotowuje się do rywalizacji. Tuż przed wybuchem pandemii w Europie zostały rozegrane pierwsze tegoroczne zawody Crankworx World Tour, które miały miejsce na początku marca w Nowej Zelandii. W trakcie kilkudniowego święta rowerzystów miały miejsce rywalizacje w takich dyscyplinach jak Enduro, Dual Slalom, Air DH, Downhill, Pump Track, Speed & Style czy Slopestyle. Zmiany w kalendarzu sprawiły, że w tym roku Mistrzem Świata FMBA Slopestyle zostanie zawodnik, który zdobędzie najwięcej punktów w zaledwie dwóch imprezach – Crankworx Rotorua oraz Crankworx Innsbruck. Fedko podczas pierwszej imprezy przegrał tylko z Emilem Johanssonem oraz Nicholi Rogatkinem.

Crankworx Rotorua 2020 / zdjęcie: Graeme Murray

Erik Fedko znajduje się w centrum uwagi slopestyle’owego świata już od kilku sezonów. Jego wysoka forma nie jest dla nikogo zaskoczeniem odkąd w 2018 roku przebojem wdarł się na scenę. Dzięki swojemu unikalnemu i płynnemu stylowi oraz technicznie wymagającymi sztuczkami, wskoczył na podium dwóch imprez Crankworx World Tour dwa lata temu. W 2020 roku wielu ekspertów uważało go za jednego z faworytów do zwycięstwa.

Crankworx Rotorua 2020 / zdjęcie: Graeme Murray

Oczekuję od siebie bardzo dużo. Moim celem jest kończyć zawody na podium i jestem bardzo zadowolony z faktu, że w Nowej Zelandii udało mi się to osiągnąć już w pierwszym przejeździe. Dlatego nie zdecydowałem się na podjęcie większego ryzyka w drugim biegu, to mi wystarczyło na początek sezonu.

– Erik Fedko

Podczas, gdy koronawirus szalał w Niemczech i całej Europie, Erik i Emil postanowili świętować udane zawody w Queenstown na południowej wyspie Nowej Zelandii.

W Queenstown spędziliśmy niesamowite chwile – mnóstwo zjazdów w Skyline Bikepark oraz absolutnie fenomenalne przejazdy na słynnych Gorge Road Trails!

– Erik Fedko

Jednak powrót do normalności szybko został zakłócony w idyllicznej Nowej Zelandii.

Tuż przed tym jak byliśmy gotowi wracać do domu, nasze loty zostały odwołane przez linie lotnicze. W tym samym czasie koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać w Nowej Zelandii, gdzie rząd zdecydował o zamknięciu miejsc publicznych w całym kraju. Staraliśmy się zmienić terminy naszych lotów wielokrotnie aż w końcu udało się nam wrócić do Niemiec.

– Erik Fedko

Pod koniec marca w Niemczech było mnóstwo obostrzeń, ale na szczęście rowerzyści mieli trochę łatwiej.

Spotkanie się z kumplami czy wyjazd do bike parku nie były możliwe, bo wszystko było pozamykane, ale na szczęście mam pod domem własne hopki i mogłem tam trenować. Sporo czasu spędziłem również na moim rowerze szosowym, aby utrzymać formę fizyczną.

– Erik Fedko
Crankworx Rotorua 2020 / zdjęcie: Graeme Murray

“Od tego czasu dużo pewniej się czuję robiąć grube sztuczki.”

Własne hopki bardzo opłaciły się podczas ogólnokrajowego lockdown’u.

Mogłem w spokoju wykonywać wszystkie swoje sztuczki, których nie miałem dopracowanych, albo potrenować nowe rzeczy. Wymiary hopek pod domem są zbliżone do tych na Crankworx World Tour, ale lądowanie jest miękkie, więc nie jest źle podczas nieudanego triku. To minimalizuje ryzyko odniesienia kontuzji, które jest absolutnie niezbędne podczas robienia nowych rzeczy. Odkąd dysponuję tym miejscem, czuję się dużo lepiej i pewniej podczas robienia skomplikowanych kombinacji, bo po prostu mam je lepiej opanowane. Wcześniej musiałem jechać ponad 300 kilometrów by móc bezpiecznie spróbować czegoś nowego, a teraz mam mniej niż pięć minut.

– Erik Fedko

Erik ma już ułożoną listę sztuczek, które będzie chciał pokazać po wznowieniu sezonu.

Przez większość czasu myślę o sztuczkach, które będę chciał zrobić tuż przed zawodami i nie mogę się tego doczekać.

– Erik Fedko

Erik Fedko i pierwsza na świecie sztuczka

Erik podczas zawodów w Rotorua zadziwił świat i wylądował sztuczkę, której nikt wcześniej nie zrobił.

Wykonałem 360 barspin do tailwhipa na stepdownie. To była sztuczka, którą naprawdę chciałem zrobić, a podczas treningów udało mi się zrobić tylko 360 barspin. Wiedziałem, że jest czas i miejsce na to by dodać do tego tailwhipa, więc spróbowałem to zrobić na ostatnich treningach. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się to również w punktowanym przejeździe.

– Erik Fedko

Minie trochę czasu zanim Erik będzie mógł pokazać kolejne duże rzeczy na zawodach. Ten sezon nie jest jeszcze spisany na straty, a organizatorzy kolejnych imprez robią co mogą, aby się one odbyły.

Przygotowuję się do wszystkiego. AUDI Nines wciąż są zaplanowane na początek września i nie mogę się doczekać, aż tam pojadę. Z drugiej strony cieszę się spokojnym latem i staram się spędzać na rowerze tyle czasu ile się da. Szkoda, że tak się ułożył sezon i na jesień zostały przełożone takie imprezy jak iXS Dirt Masters czy Crankworx Innsbruck. Jeszcze bardziej żal odwołania Red Bull Joyride i Red Bull District Ride. Ta ostatnia impreza to była moja ulubiona i trzymam kciuki by się odbyła w przyszłym roku.

– Erik Fedko

“Generalnie robię tylko te triki, które uważam za fajne.”

W 2020 roku seria Crankworx World Tour zredukowana została do zaledwie dwóch imprez, a drugie zawody w Innsbrucku odbędą się dopiero 3-go października. Najbardziej prestiżowe zawody Red Bull Joyride, które były wielkim finałem festiwalu Crankworx Whistler w Kanadzie zostały odwołane, podobnie jak cały festiwal.

Nigdy specjalnie nie nastawiam się na zawody, po prostu robię swoje. Nie kładę sobie do głowy jakie sztuczki zrobię, ale staram się myśleć tylko o tych, które mi się podobają i wydaje mi się, że wyglądają fajnie. Ostatnio próbowałem zrobić jedną sztuczkę, którą bardzo chcę mieć w swoim koszyku, ale to nie jest takie proste i przede wszystkim chcę potrafić zrobić bezpieczny przejazd do końca za każdym razem, gdy skaczę.

– Erik Fedko

Tym samym Erik spędza swój czas na przydomowych sesjach na hopach oraz nagrywaniu nowych materiałów foto/video.

Śledźcie poczynania Erika na:

Media: facebook, instagram, youtube