Karbonowe koła WTB CZR i30 są w moim posiadaniu od maja 2022 roku. Przez ten czas odwiedziły razem z moim specełem enduro, sporo europejskich bike parków i zdecydowanie nie miały ze mną lekko. Jak więc sprawują się do tej pory? Jak jeździ mi się na karbonowych obręczach? Czy musiałem skorzystać ze specjalnej „gwarancji pewnej jazdy” którą zapewnia WTB? Czy obawiam się dalszej jazdy na karbonowej obręczy i czy nie wolałbym jednak aluminium? Zapraszam na mocno długodystansowy test kół, który objął prawie pełne 2 sezony jazdy.

WTB CZR i30 – Karbonowe koła do najcięższych zastosowań

WTB CZR i30 to koła stworzone do jazdy Enduro oraz Trail. Głównym założeniem twórców było stworzenie jak najmocniejszych, kół które nie zawiodą nas podczas jazdy nawet po najcięższych trasach. Podstawą są tu karbonowe obręcze CZR i30 o szerokości wewnętrznej 30 mm, wysokości niecałych 24 mm i asymetrycznym przekroju. Materiał został wzmocniony specjalną warstwą karbonu w miejscach najbardziej narażonych na uderzenia oraz w okolicach nypli. WTB wykorzystało właściwości materiału, tak aby obręcz była maksymalnie sztywna na boki, ale jednocześnie pochłaniała energię ewentualnych uderzeń nie narażając struktury na pęknięcie materiału. Głównym priorytetem była tu wytrzymałość, a dopiero na dalszym planie niska waga. WTB jest na tyle pewny swoich rozwiązań, że każdą obręcz obejmuje dożywotnio specjalną gwarancją „Ride with confidence guarantee”. W dużym skrócie oznacza, że jeśli uszkodzisz obręcz podczas jazdy to WTB zapewni Ci nową zupełnie za darmo! Więcej detali technicznych dotyczących kół znajdziesz w artykule prezentacji: WTB CZR i30 – Karbonowe koła do najcięższych zastosowań.

WTB CZR i30 – Test

Testowe koła WTB CZR i30 przez cały czas, używane są (nadal) przez moją osobę, w rowerze Specialized Enduro. Poza pumptrackówką, jest to mój jedyny rower, który używam głównie do wszelakich podróży do bike parków oraz na dzikie singletraile w różnych zakątkach Europy. W ciągu ostatnich 2 sezonów rower ten, wyposażony w koła WTB CZR i30, odwiedził m.in. Alpy Włoskie, Francuskie, Austriackie i nieco Szwajcarskich też. Sporo było też bardziej lokalnych wypadów do Rużomberoka, Koutów czy np. Klinovca. Koła do mnie dotarły w maju 2022 roku, który akurat cały spędziłem w Grecji, a konkretniej w Atenach. To właśnie tam na miejscu wymieniłem moje dotychczasowe aluminiowe koła od Dandyhorse na komplet nowych WTB CZR i30. Mój zestaw opiera się na obręczach 29″ oraz piastach WTB Frequency z bębenkiem Shimano Microspline. Całość jest fabrycznie zaplatana ręcznie (!) przez specjalistów z WTB, którzy gwarantują pełny proces ostatecznego naprężenia szprych. Dzięki temu nowe koła, prosto z kartonu nadają się od razu do jazdy w terenie. Nie potrzeba tu żadnego dodatkowego dociągania szprych przez użytkownika czy serwis. Tak więc też zrobiłem i już pierwszego dnia zabrałem nowe karbonowe koła prosto na skaliste trasy greckiego Imitosu.

WTB CZR i30 – Pierwsze wrażenia

Od samego początku kołą WTB CZR i30 nie miały ze mną lekko. Lokalni Grecy patrzyli trochę z przerażeniem jak dowiedzieli się że jeżdżę, w tym terenie, na karbonowych obręczach bez wkładek w oponach. Pierwszy dzień w ogóle był lekkim przegięciem bo na szybko złożyłem koła na lekkich oponach i dętkach. Nie obyło się więc bez pierwszych prób wytrzymałościowych w postaci dobić do obręczy i snake’a w przednim kole. Na szczęście nie zrobiło to wrażenia na karbonowych obręczach. Szybka zmiana dętki, dobicie wyższego ciśnienia i tak dojeździłem do końca pierwszego dnia. Na następne rowerowe wypady w greckie skały, wjechały już zdecydowanie bardziej pancerne opony Continental Kryptotal w oplocie DH. Mocna opona i nieco niższe ciśnienie w oponach, zdecydowanie poprawiły komfort jazdy (psychiczny też).

YouTube player

WTB CZR i30 – Karbon vs Aluminium

Po przesiadce z obręczy aluminiowych na karbonowe, największe wrażenie na mnie zrobiła ich fenomenalna sztywność boczna. Dało się odczuć większą kontrolę nad zachowaniem całego roweru zwłaszcza na stromych trawersach albo przy wklejaniu tylnego koła w bandę. Zawsze byłem wielkim fanem rowerów sztywnych bocznie, dlatego też zawsze jeździłem na stosunkowo wysokim ciśnieniu w oponach. Wszystko dlatego, że wyjątkowo nie lubię, gdy rower pływa przy przeciążeniach. Rama speca bardzo ładnie się trzyma w jednej linii i po dodaniu bardzo sztywnych kół, stał się jeszcze bardziej precyzyjny i żwawy. Nie była to tylko i wyłącznie kwestia przesiadki z poprzednich nieco „zmęczonych” aluminiowych kół. Ich zaplot robiony był przez ekipę specjalistów z Dandyhorse i przez cały czas trzymał się idealnie i bardzo sztywno. Pomimo tej zwiększonej sztywności karbonowych obręczy, nie odczułem żadnego spadku komfortu, jeśli chodzi o wibracje przenoszone na kierownice. Widziałem już różne teorie na temat aluminium vs karbon. Ostatnio na Vitalu czytałem np. że redaktor rekomendował używanie aluminiowej obręczy z przodu (by ograniczyć wibracje), a karbonowej z tyłu (by mieć większą sztywność). Pomimo że moje poprzednie koła cały czas są sprawne, to nie widzę zbytnio sensu takiej kombinacji. Osobiście bardzo mi pasuje jazda na rowerze z prawie całą karbonową ramą i karbonowymi obręczami.

YouTube player
Jedna z Greckich tras na których poczułem sporą róznicę po zmianie kół. GoPro mocno wypłaszcza teren ale początek to dosyć mocne trawersowanie ubitego terenu. Ostatnia sekcja z kolei jest mocno techniczna i skalista. Jeden z moich ulubionych zjazdów na Imittosie.

Zazwyczaj podstawową zaletą użycia karbonu jest niższa waga. U mnie ten atrybut spadł na nieco dalsze miejsce, ponieważ koła WTB CZR i30 nie są tymi z serii „ultra light”. Producent od samego początku deklaruje że pierwszorzędną ich wartością ma być wytrzymałość. Podczas projektowania masa była na dalszej pozycji. Waga mierzona z założoną taśmą, oraz wentylem tubeless to odpowiednio 878g dla przedniego koła, oraz 1033g dla tylnego. Łącznie daje nam to komplet mocnych 29 calowych kół do enduro w wadze 1911g. Dla porównania moje aluminiowe koła Dandyhorse Barion ważą odpowiednio 936g przednie i 1120g tylne, co daje komplet (bez wentyli) o wadze 2056g. Różnica więc jest, ale niewielka. Karbon ma to do siebie że jak się go weźmie do ręki to wydaje się być dużo lżejszy niż aluminium, ale podczas jazdy nie odczułem jakiejś super różnicy jeśli chodzi i wagę roweru czy kół. Dla mnie podstawową zaletą w użytkowaniu karbonowych obręczy pozostała więc większa sztywność boczna i bardziej precyzyjne prowadzenie.

YouTube player
Kolejna ciekawa trasa Imittosu, tym razem w bardziej bikeparkowym stylu. Duże prędkości, spore bandy, trochę lotów i spore przeciążenia. Było gdzie testować nowe koła.

WTB CZR i30 – Wytrzymałość

Skoro podstawową zaletą kół i obręczy WTB CZR i30 ma być wytrzymałość to czy rzeczywiście są one niezniszczalne? Nie :) Myślę że wszyscy zdają sobie sprawę z tego że nie ma części niezniszczalnych i wszystko ma swoje granice. Pytanie tylko jak daleko jest ta granica…

Podczas mojej ostatniej wizyty na trasach DH Parnithy, po całym dniu jazdy, robiło się już ciemno i był to mój „ostatni zjazd”. Ta konkretna przeszkoda to wysoka na ok 3 metry skała po której zjeżdża się na wypłaszczenie. Podczas tego ostatniego zjazdu ewidentnie coś poszło nie tak i albo już wcześniej straciłem nieco ciśnienia, albo po prostu zjechałem delikatnie bardziej w bok, ale na wypłaszczeniu z całym impetem dobiłem tylne koło. Huk był taki jak by cały rower złożył się w pół. Zatrzymałem się na chwilę żeby ocenić straty ale o dziwo wszystko wydawało się śmigać bez problemu. Koło było okrągłe i proste, więc ruszyłem dalej. Dopiero z 500 metrów i kilka sekcji skalnych dalej zorientowałem się że tracę ciśnienie w tylnym kole. Okazało się że ścianka boczna Continentala w wersji DH nie wytrzymała, a mleko też nie dało rady sobie z tym poradzić. Robiło się już całkiem ciemno więc na piechotę dotarłem do samochodu i dopiero następnego dnia przyjrzałem się tematowi bliżej. Ciekawostką jest fakt że nieszczęsne dobicie stało się w miejscu w którym wcześniej zjeżdżałem x razy, ponieważ ta konkretna skała była dobrym punktem do fotosesji.

Niestety po bliższych oględzinach okazało się że ucierpiała nie tylko opona ale też na obręczy pojawiły się dwa niewielkie pęknięcia karbonu. Oczywiście byłem zły na mój „ostatni zjazd”, ale mówiąc szczerze jak na tak potężne dobicie prosto w skałę to naprawdę nie wyglądało to źle. Bardzo niewielkie pęknięcia tylko z jednej, zewnętrznej strony. Od góry i od wewnątrz praktycznie nic nie było widać. Zero ubytku materiału, prawdopodobnie dało by radę uszczelnić koło ponownie mlekiem. Obręcz pozostała idealnie prosta i bez bicia na boki czy góra-dół. Zaplot wydawał się nienaruszony. Przypomnę tylko że była to jazda bez wkładek do opon i chyba tylko one mogły by ocalić koło przy tak mocnym strzale. Aluminiowa obręcz na 100% złapała by potężnego wgniota i prawdopodobnie nadawała by się na śmietnik. Ta obręcz karbonowa WTB CZR i30, no cóż, też nadawała się do kosza, ALE jest ona objęta dożywotnio gwarancją od takich akcji. I nie chodzi tu o żywot obręczy (który się skończył przedwcześnie) tylko o żywot pierwszego właściciela. Warto więc w tym miejscu rozwinąć temat „Ride with confidence guarantee” czyli o gwarancji pewnej jazdy.

WTB CZR i30 „Ride with confidence guarantee” – Gwarancja pewnej jazdy

WTB jest pewne wytrzymałości obręczy CZR i30 na tyle, że każdą z nich obejmuje dożywotnio specjalną gwarancją. „Ride with confidence Guarantee” w dużym skrócie oznacza, że jeśli uszkodzisz obręcz podczas jazdy to WTB zapewni Ci nową zupełnie za darmo! Nie ma tutaj żadnych dziwnych wyłączeń od odpowiedzialności, jedyne co to musisz być pierwszym prywatnym właścicielem kół, lub obręczy i wypełnić formularz, który znajduje się bezpośrednio na stronie WTB. Nawet jeśli regularnie startujesz w zawodach to również nie ogranicza to działania tej dodatkowej gwarancji. W przypadku zakupienia całych kół można liczyć na pełną odbudowę kół wraz z nowymi nyplami, oraz szprychami. Co więcej jeśli nawet coś stanie się z obręczami CZR nie podczas jazdy, a w wyniku nieszczęśliwego wypadku np. gdy rower zleci z bagażnika samochodowego, to WTB w takiej sytuacji zapewni nową obręcz za 50% obowiązującej ceny. Ta specjalna gwarancja udzielana jest dożywotnio tylko na obręcze karbonowe CZR. Na piasty, oraz resztę komponentów obowiązuje standardowa 24 miesięczna gwarancja producenta. Miałem więc okazję sam na sobie sprawdzić jak to działa w praktyce.

Od razu skontaktowałem się bezpośrednio z WTB, które przekazało mi koło na testy. Ich główna rada w takich wypadkach jest taka, że należy kontaktować się bezpośrednio z nimi poprzez formularz na stronie WTB, pomijając krajowego dystrybutora. W ten sposób proces przebiegnie szybciej. Oczywiście trzeba przedstawić dokument zakupu kół i opisać jak to się stało. Standardowo można otrzymać za darmo nową obręcz lub wysłać swoje koło do WTB na odbudowę przez ich specjalistów. Przy zakupionych całych kołach zaplot koła oraz materiały takie jak szprychy i nyple, są za darmo. W wypadku zakupienia samej obręczy za odbudowę koła trzeba zapłacić 99$. Z racji że nadal byłem w Grecji to z wymianą koła poczekałem kolejne 2 tygodnie. Oczywiście dostałem ostrzeżenie od WTB żeby nie używać pękniętego koła. Jednak biorąc pod uwagę niewielki jego uszczerbek, jeszcze pozwiedzałem na nim grecką Lefkadę, na której znalazłem też kilka ścieżek w klimacie bardziej Trailowym niż enduro. Pęknięte tylne koło nie sprawiało żadnych problemów. Karbon nie rozwarstwiał się dalej i nic strasznego się nie działo. Do WTB wysłałem je dopiero po powrocie do domu. Tydzień później miałem już nowe tylne koło u siebie.

WTB CZR i30 + Cushcore

Po moich greckich przygodach stwierdziłem że jednak warto zainteresować się tematem wkładek do opon. Mój wybór padł na Cushcore, który chwalony jest nie tylko za dodatkową ochronę obręczy, ale też za wzorowe trzymanie opony przy jej podstawie. Taka kombinacja sprawia że opony nawet przy niższym ciśnieniu nie pływają na boki przy bocznych przeciążeniach. Razem z bardzo sztywnymi bocznie karbonowymi kołami jest to idealna dla mnie kombinacja. Oczywiście całościowo waga nie jest najniższa, ale zdecydowanie jest to mój ulubiony setup w ostry teren. Wyższą wagę zestawu można zrekompensować nieco lżejszą wersją oplotu opon. Dla mnie najważniejsze jest jednak precyzyjne prowadzenie oraz wytrzymałość takiego zestawu. Od lipca 2022 do dziś, w swoim rowerze używam tylko zestawu WTB CZR i30 + wkładki Cushcore Pro 29″ na oba koła. Zmieniają się tylko opony.

WTB CZR i30 – po 1 sezonie

Sezon 2022 był owocny w wyjazdy, zarówno bardziej lokalne takie jak Kouty, Koprivna i Ruzomberok. Spędziłem też ponad tydzień we Włoskich Alpach w okolicy Livigno, gdzie katowaliśmy nie tylko bike parki, ale też skaliste single w okolicy Bormio. Te ostatnie, poza rozcięciem w pół wózka przerzutki, zostawiły nieco śladów po kamieniach na obręczach oraz od uderzeń wygięły (ale nie urwały!) kilka szprych. Zaplot nadal trzymał się dobrze chociaż zwiastowało to wymianę kilku szprych. Na koniec sezonu wyjazdowego wybrałem się jeszcze do Słoweńskiej Jamnicy oraz Austriackiego Petzen na trasy EWS. Dopiero po tym wyjeździe koła trafiły na serwis. Pierwszy serwis od nowości polegał głównie na wymianie kilku podgiętych szprych i wyrównaniu naciągu zaplotu tylnego koła. Przednie koło nie wymagało żadnych poprawek zaplotu. Zajrzeliśmy też oczywiście do łożysk. Te w przednim kole wymienione zostały profilaktycznie, nie dawały żadnych większych oznak zmęczenia. W tylnym najbardziej przycinało się zewnętrzne łożysko pod bębenkiem, ale też nie było ono zatarte. Wnętrze piasty było czyste, widać że uszczelnienia zadziałały tak jak powinny. Delikatne przesmarowanie zapadek, bezproblemowa wymiana łożysk i wszystko było gotowe na sezon 2023. Pomimo że dość wybitnie dowiodłem że koła te nie są niezniszczalne, to nie zamierzałem kombinować z ich zmianą na coś innego. Gdybym nie był ich pewny, to nie miałbym żadnych skrupułów żeby je zmienić na zapasowe Dandyhorsy, lub zapleśc coś nowego. Moim priorytetem jest działający rower podczas różnych wyjazdów i pełni zaufałem że WTB CZR i30 dadzą radę w kolejnym sezonie.

YouTube player
YouTube player
YouTube player

WTB CZR i30 – sezon 2023

W sezonie 2023 koła WTB CZR i30 zabrałem między innymi do Włoskiego Natisone, Słoweńskiego Mariboru, kamienistej Chorwacji, Czeskiego Klinovca i na ponad tydzień do Francuskiego Morzine. W połowie sezonu pojawił się problem taki że raz na kilka dni ostrzejszej jazdy w górach, urywałem szprychę w tylnym kole. Zawsze tylko jedną, od strony napędu i zawsze tylko trochę powyżej nypla. Na szczęście dodatkowy „Solid strip”, który jest pod taśmą tubeless, pilnował od nagłej awarii taśmy, ale ciągła wymiana pojedynczej szprychy była nieco uciążliwa. Wyszło mi na to że, pomimo że koło cały czas było bardzo sztywne, to po poprzedniej wymianie pogiętych szprych musiał być to jakiś problem z równomiernym naciągiem szprych. Zdecydowałem więc, że tym razem tylne koło trafi do profesjonalnych kołodziejów z Dandyhorse, którzy zgodzili się je zapleść od nowa. Oczywiście najpierw sprawdzili obręcz czy przypadkiem nie ma jakichś uszkodzeń, ale wszystko było proste i jak należy.

YouTube player
YouTube player
YouTube player
YouTube player

Tylne koło dostało wszystkie nowe szprychy oraz profesjonalny zaplot. Tak jak w fabryce WTB, tak również tu, koło przeszło pełny proces ostatecznego naprężenia szprych i od razu było gotowe do ostrej jazdy. Długo nie czekałem żeby to sprawdzić bo czekał mnie kilkudniowy objazd Austriackich miejscówek takich jak: Wexl, Lienz, Grossglockner Resort i Saalbach. Po tej odbudowie tylne koło nie sprawiało do końca sezonu już żadnych problemów. Przednie natomiast, od nowości nadal nie wymaga żadnej interwencji w kwestii zaplotu czy dociągania szprych.

YouTube player
YouTube player

WTB CZR i30 – Wnioski

Czytając moją (nieco przydługą) historię użytkowania kół WTB CZR i30, można odnieść wrażenie że było z nimi trochę problemów. Owszem, ale nadal uważam że te koła są naprawdę mocne, a pode mną nie mają lekkiego zadania. Co najważniejsze dla mnie osobiście, to nie było ani jednej sytuacji w której nie mógłbym jeździć z powodu większej awarii. Nawet jeśli pękała ta nieszczęsna jedna szprycha w tylnym kole, to nie było tam taryfy ulgowej, tylko jazda do końca ile się dało, a serwis dopiero po zamknięciu wyciągów, albo po powrocie do domu. Specjalnie we wpisie jest sporo linków do filmów, a nie zdjęć, po to żeby łatwiej było zweryfikować z czym mierzy się mój rower i koła. Ja osobiście, nawet pomimo tych wcześniejszych pęknięć, jestem przekonany o ich pancerności i wiem że WTB wykonało kawał dobrej roboty jeśli chodzi o ten model. Karbonowe obręcze CZR i30 w połączeniu z Cushcorem to na prawdę niezawodne połączenie. Pomimo że zdarzyło mi się dwa razy, awaryjnie zjeżdżać w ogóle bez powietrza i na wkładce widać już sporo nacięć materiału od dobić, to obręcze nie noszą żadnego śladu. A jeśli by się coś pojawiło to oczywiście nadal działa „gwarancja pewnej jazdy” WTB. Po tych 2 sezonach jednak jestem przekonany że musiałbym zrobić coś bardzo głupiego, żebym musiał z niej skorzystać znowu.

Pod kątem codziennego użytkowania, to koła WTB CZR i30 są stosunkowo prostą i klasyczną konstrukcją. Piasty WTB sprawują się dobrze, uszczelnienia działają jak należy. Łożyska mają standardowe rozmiary nie sprawiają żadnych problemów przy wymianie. Bębenek kręci się dość głośno oraz łapie zęby pewnie i za każdym razem. Całość jest wykonana z odpowiednią jakością i dbałością o szczegóły. Szprychy są klasycznie zagięte (J-bend), więc w razie awarii nie powinno być problemu z ich dostaniem w pierwszym lepszym sklepie czy serwisie rowerowym. Kształt wnętrza obręczy powoduje, że czasem trzeba się trochę posiłować z zakładaniem opon. Najciężej było z Continentalami. Z kolei Maxxisy, nawet z Cushcorem w środku, da się założyć bez używania łyżek. Uszczelnienie opon jest bez problemowe. Pod taśmą Tubeless znajduje się oryginalnie specjalny wąski pasek Solid Strip, który ma zapobiec przebiciu taśmy przez uszkodzoną szprychę czy luźny nypel. Sprawdzone w terenie i rzeczywiście działa, chociaż przy zmianie taśmy tubeless trzeba zadbać o to aby ta dobrze przylegała do powierzchni obręczy a nie tylko do paska. Obecnie koła zdecydowanie nie wyglądają już na nowe i posiadają sporo śladów od uderzających w nie kamieni, jednak po za estetyką, technicznie nic im nie dolega. W pełni im ufam i w kolejnym sezonie nadal będę ich używał w każdym terenie w który uda mi się dotrzeć. Myślę też, że tak wytrzymałe aluminiowe obręcze, będą jednak cięższe od CZR’ów i30, więc trochę powraca tu do gry temat wagi mocnych kół.

WTB CZR i30 – Wady?

Podstawową wadą karbonowych kół jest oczywiście wysoka cena. Obecnie u Polskiego dystrybutora WTB koszt wygląda następująco: koło przednie 3249 zł, koło tylne 3649 zł, sama obręcz 2498 zł. Chociaż nawet na naszym rynku można obecnie znaleźć też promocyjne ceny, znacznie niższe od tych oficjalnych. Ciekawostką jest też fakt że na rynku można znaleźć też wersje kół WTB CZR i30 ale z piastami Industry Nine Hydra. Trzeba pamiętać też że w dość wysokiej cenie, zawarta jest dodatkowa gwarancja WTB, która jest dożywotnia dla pierwszego właściciela. Pewną wadą w wypadku tych kół może być fakt obchodzenia się z karbonowymi obręczami w kwestii naciągu szprych. Oryginalnie koła zaplecione są porządnie i nie dają żadnych powodów do obaw. Jeśli jednak trzeba będzie wymienić kilka szprych i naciąg się rozjedzie, to mój przykład pokazuje dobrze, że najlepiej jest od razu zwrócić się do specjalistów, którzy umieją dobrze obchodzić się z karbonem. Dawniej sam zaplatałem sobie koła i dociągnięcie szprych nie jest dla mnie problemem przy aluminiowych obręczach. Tam od razu widać po kole co jest za mocno, a co za słabo. Tutaj koło praktycznie zawsze jest proste i sztywne, a mimo to naciąg może być nierówny i prowadzić do pękania szprych. Ekipa Dandyhorse zdecydowanie wie co robi i wierze, że dopóki szprychy znów nie dostaną czymś ostrym w terenie, wszystko będzie śmigać jak należy bez dalszych ingerencji. No ale oczywiście taka usługa też jest droższa niż „pierwszy lepszy” serwis. Pozostaje jeszcze kwestia wkładek do opon. Jeśli ktoś chce ostro katować w terenie to myślę że tak czy inaczej rozważy chociażby lekką wkładkę tylko na tył. Obręcze karbonowe mogą dużo znieść, ale bezpośrednie trafienie na skałę może jednak mieć swoje konsekwencje (tak jak i w przypadku aluminiowych obręczy).

WTB CZR i30 – Podsumowanie

Podsumowując, pomimo moich przygód z kołami WTB CZR i30, uważam że koła przez te 2 sezony dowiodły że są bardzo mocną pozycją na rynku. Jeśli najważniejsze są dla Ciebie pewne prowadzenie roweru oraz jego wytrzymałość, to propozycja od WTB może być bardzo interesująca. Nie są to zdecydowanie najlżejsze koła karbonowe na rynku, ale takie którym można naprawdę zaufać w ciężkim terenie. Ja swoje koła CZR i30 zamierzam użytkować przez kolejne sezony i z całą pewnością nie będę ich oszczędzać.

O marce WTB

Założona w 1982 roku firma WTB powstała w hrabstwie Marin, kolebce kolarstwa górskiego, aby projektować lepsze produkty rowerowe. Znana z siodełek, opon, felg i chwytów, ta kierowana przez riderów firma wciąż przesuwa granice tego, co jest możliwe dzięki niesłabnącej duchu innowacji i pasji do przygód na dwóch kołach.

Oficjalna strona:
wtb.com
Dystrybucja:
rowersport.pl
Media: facebook, instagram, youtube, twitter